czwartek, 10 maja 2018

TAMAM czyli po naszemu W PORZĄDKU

Kilka dni temu szanowny Prezydent Turcji Tayyip Erdogan przy okazji jednego przedwyborczego mityngu `ukręcił sobie  na siebie bicz` .

Tak się zapędził z wypowiedzią, bo chcąc być bardziej ekspresyjnym ( jego występy raczej przypominają mi niekulturalne wiece , pełne agresji w głosie i przeładowane nieprawdą mówione do klas niewykształconych).
Otóż Prezydent ogłosił, że jego partia odstąpi od władzy, gdy ludzie tłumnie powiedzą TAMAM. Wypowiedz ta choć zawiera jedo słowo. Stała się jak kod da Vinciego... co najmniej. Teraz już powstają piosenki TAMAM , na fejsie i twiterze grzmi od TAMAM ów.

                                        Obyśmy  się doczekali upadku systemu Pikonków.@Nika Kaçar

Sama też rozkręciłąm akcję TAMAM na moim profilu. Komentując, żegnając się itd. mówimy magiczne TAMAM.

Nie muszę chyba pisać jak wielkie zaskoczenie przeżył sam zaineteresowany, gdy ze wszystkich środowisk całej Turcji usłyszał TAMAM.
Wydawało mu się, że ma większość za sobą...to teraz już wie. Tyle tylko, że wątpię by swego słowa dotrzymał. Jeszcze ani jednego nie dotrzymał, dlatego istnieje podejrzenie, że będą chcieli się wycofać z tego...lecz raz powiedziane słowo stało się nośnikiem magicznej informacji. TAMAM ...dość mamy tych rządów
TAMAM,,,,dość mamy wykańczania ekonomii w naszym kraju.
TAMAM....dość mamy kłamliwych haseł o demokracji...podczas , gdy trwa pełna kontrola i korekta mediów.
TAMAM ...TAMAM...TAMAM...niech będzie to magiczne słowo początkiem DOBRYCH ZMIAN.




Turcja potrzebuje tego bardzo , Turcja chce szacunku dla flagi, dla świąt Państwowych ustanowionych przez założyciela Republiki Ataturka. Turcja potrzebuje powrotu szacunku dla Mustafy Kemala Ataturka . Niektórzy ten szacunek stracili, bo im pranie mózgu zrobiono.

Nie piszę dosadniej bo do czerwca musimy się z pewnością kontrolować. Moje słowa nie mają tej ekspresji jaką bym chciała by miały.

24 Czerwca....DATA ZERO. Mam nadzieję,że I tura wyborów prezydenckich potoczy się po mojej i innych myśli. Mam nadzieję, że wyjzdziemy z tego marazmu, w któym żyjemy od 15 lat.


W kolejnym poście postaram sie zaprezenować kandydatów do wyborów prezydenckich.


W tej chwili nic nie jest TAMAM ale ma wszystko być W PORZĄDKU.

  HOKUS POKUS @ Nika Kaçar

wtorek, 24 kwietnia 2018

23 KWIETNIA ....Narodowy Dzień Suwerenności i Dzień Dziecka

Po ciężkich lecz zwycięzkich dla Armii Tureckiej bojach które toczyły się od 1915 roku z nierównym sobie wrogiem , czyli wojskami obcych mocarstw Europy ,1923 roku nastał  w końcu czas pokoju i formowania Rządu przyszłej Republiki Turcji.

Otóż dla upamiętnienia  bardzo ważnej daty 23 Kwietna 1923 roku , tego dnia utworzyło się Wielkie Zgromadzenie Narodowe Turcji, Mustafa Kemal Ataturk  ustanawia  datę 23 Kwietnia, Narodowym Dniem Dziecka. Jako, że myśli Ataturka zawsze krążyły wokół dzieci i  młodzieży, uważał , że przyszłość kraju, który powstaje z krwii i na ciałach poległych w obronie Ziem i ideii i narodu żołnierzy leżeć bedzie w rękach młodych . Ataturk zawsze pokłądał wielkie nadzieje w nowym pokoleniu.


                               Ja z pra babcią Anastazją...moją ukochaną babcią...mam 3 latka i wyglądam                                         jak dziecię wojny :)


Od 1923 roku co rok Turcja obchodzi hucznie Dzień Dziecka i co roku szkoły podstawowe i Urzędy Miasta zapraszają dzieci z innych krajów by wspólnie swiętowały ten dzień z dziećmi tureckimi.
Organizowane są różnego typu festyny. Małymi goścmi zajmują się rodziny tureckie. Przez 1 tydzień rodzina zapewnia dziecku to co swojemu a nawet wiecej. Turcy słyna ze swej goscinności a tym bardziej to jest widoczne jak mają pod swą opieką cudze dziecko.

Tym samym dzieci poznają się , poznają swoje kultury na wzajem...i po wyjazdzie pozostają w kontakcie na długo. Mój tego typu kontakt myślę , że pozostanie na  zawsze.

W 2012 roku o ile dobrze pamiętam moja przyjaciółka przyjęła do siebie pewną Litwinkę o imieniu Egle. Wtedy 11 latka dziś aż przyjemnie popatrzyć, jaka z niej piękna dziewczyna wyrosła. Pisze, że tęskni. Spędziliśmy wszyscy rodzinne dużo czasu na występach, zwiedzaniu miasta, rozrywce i rozmowach. Cudowna rzecz. 

Nie jestem pewna, czy już o tym kiedyś pisałam na stronach mego bloga, ale dziś fejsbuk mi o tym fakcie przypomniał . Jakie to miłe, co ja bym bez tych fejsbukowych wspominków zrobiła jak bym ogarnęłą me wspomnienia :)



                                od lewej Egle, Figen i Sude


                             
                             Egle i Sude to teraz wyższe ode mnie Panienki :) obie śliczne i mądre




                                  Ja Figen ( mama Sude) Egle, Sude i Muhterem ( tata Sude)