poniedziałek, 23 marca 2015
niedziela, 22 marca 2015
NARTY I PIERWSZY DZIEN WIOSNY....NEWERUZ.
Korzystając z okazji, ostatnich zimowych dni marcowych, oraz z tego, ze udało mi się wreszcie urwać na kilka dni od natłoku spraw...wybrałam się wraz z mężem na narty w jednym z kilku centrów narciarskich jakie mamy tu w Turcji. Nie da się ukryć, że są centra narciarstwa mniej lub bardziej znane. Ja nie szukałam tłoku lecz spokoju. Pod namową mego znajomego i byłego nauczyciela narodowej drużyny narciarskiej Turcji, wybrałam się na 4 dni do bajkowej krainy w Pn -Wsch Turcji. Ja miałam zamiar po wielu latach przerwy, w końcu powrócić do ukochanego przeze mnie sportu.
Fantastycznie przygotowane tarasy zjazdowe. Czystość tych tras oraz ich idealne przygotowanie. Sprawiły, że z przyjemnością i bez ryzyka większego mogłam kilka dni na nartach pośmigać. Zaplecze hotelowe doskonałe, wyżywienie na najwyższym poziomie. Do wyboru dziesiątki posiłków. System all inclusive, który przewiduje nawet skipass w cenie pokoju hotelowego, to było to! O nic nie musiałam się troszczyć. Mało tego przestrzenny hotel, duży pokój z widokiem na stok i trasy zjazdowe...to marzenie. Wzgórza Góry Ślepców i Orlej Góry , skąpo porośnięte lasami za to z fantastycznymi trasami zjazdowymi zarówno dla boardzistów jak i narciarzy, o różnych poziomach umiejętności. Bez jednego kamyczka czy wystających traw.
Drogę dojazdowa do hotelu odśnieżana jest przez pracowników hotelu. Mają do tego specjalny sprzęt.
Wszystko na tip top super obsługa i system jak na narciarskie centrum przystało.
Odkryłam swoją turecką Szwajcarię!
Turcja zadziwia nie tylko krajobrazem ale i klimatem, jest to kraj różnorodności, tak że po powrocie do domu mamy już wiosnę. Nie tylko kalendarzowo.
Wczoraj w 1 wszy Dzień Wiosny, nie topiłam Marzanny ani też nie skakałam przez ogień, jak to robią Turcy, lecz wybrałam się w plener.
Fantastycznie przygotowane tarasy zjazdowe. Czystość tych tras oraz ich idealne przygotowanie. Sprawiły, że z przyjemnością i bez ryzyka większego mogłam kilka dni na nartach pośmigać. Zaplecze hotelowe doskonałe, wyżywienie na najwyższym poziomie. Do wyboru dziesiątki posiłków. System all inclusive, który przewiduje nawet skipass w cenie pokoju hotelowego, to było to! O nic nie musiałam się troszczyć. Mało tego przestrzenny hotel, duży pokój z widokiem na stok i trasy zjazdowe...to marzenie. Wzgórza Góry Ślepców i Orlej Góry , skąpo porośnięte lasami za to z fantastycznymi trasami zjazdowymi zarówno dla boardzistów jak i narciarzy, o różnych poziomach umiejętności. Bez jednego kamyczka czy wystających traw.
Drogę dojazdowa do hotelu odśnieżana jest przez pracowników hotelu. Mają do tego specjalny sprzęt.
Wszystko na tip top super obsługa i system jak na narciarskie centrum przystało.
Odkryłam swoją turecką Szwajcarię!
Turcja zadziwia nie tylko krajobrazem ale i klimatem, jest to kraj różnorodności, tak że po powrocie do domu mamy już wiosnę. Nie tylko kalendarzowo.
Wczoraj w 1 wszy Dzień Wiosny, nie topiłam Marzanny ani też nie skakałam przez ogień, jak to robią Turcy, lecz wybrałam się w plener.
piątek, 27 lutego 2015
ERKİN KORAY - ARAP SAÇI
Erkin Koray to jeden z niekwestionowanych artystow tureckich... piosenkarz rozpoczal swa kariere w 1957 roku. W 1960 uformowal swa pierwsza grupe muzyczna. Został też ogłoszony pierwszym rock end rollowym artystą w Turcji. Nadal jest czynny zawodowo. Piosenka "Arap Saçı" ( tytuł oznacza sytuację zagmatwaną, bez wyjścia...beznadziejnie zakochanego ).
Cover tej samej piosenki lata później zaśpiewała , również moja ulubiona piosenkarka Funda Arar.
Miłego odbioru życzę,
czwartek, 26 lutego 2015
poniedziałek, 23 lutego 2015
21 LUTY TA DATA OZNACZA ŚWIATOWY DZIEŃ PRZEWODNIKA...CZYLI MAM I JA SWOJE ŚWIĘTO...WCALE ZASŁUŻONE.
Z OKAZJI ŚWIATOWEGO DNIA PRZEWODNIKÓW...życzę wszystkim nam, którzy wykonują tą ciężką prace: szerokich dróg, bezpiecznej jazdy, niekłopotliwych turystów, wytrzymałości na upały i dystanse. Przede wszystkim mózgu, który funkcjonować będzie na najwyższych obrotach. Zdrowia i satysfakcji zawodowej.
BEZ NAS ŚWIAT I JEGO HISTORIA BYŁYBY NIEPOZNAWALNE!
O !...WŁAŚNIE POZNAJEMY MIASTO I CZEKAMY NA AUTOBUS...:) ale wesoło było...supcio.
ZNAJDUJEMY SIE...O TU...A NIE TU MOŻE TAM....spadek cukru mam :)
IŚĆ CIĄGLE IŚĆ W STRONĘ SŁOŃCA...spacer po Uskudar...Azjatycka strona Istambułu.
Zapasy wielbłądów..no czasem ...czemu nie :)
Koledzy przewodnicy...razem konczyliśmi kurs dla przewodników...Ercan i Ufuk.
KOS...CZEKAM NA HAMAM...ALE ZAMKNIĘTY
W EFEZIE...INACZEJ PŁYNIE CZAS...
KOŚCIÓŁ NA KAPADOCJI Z X wieku....ALE SIĘ SPINALIŚMY. PIĘKNE PRZEŻYCIE.
JA NA OSŁA ....A ON SIADŁ...ale się zmęczyłam.
ULA I JEJ BAND W MOJEJ SCENERII....:)
NA SZCZYTACH NATO...
WART PAC PAŁACA...NIELICENCJONOWANA SIEDZIBA NOWEGO WLADCY REPUBLIKI O PRZEROSNIETYM EGO.
Z wielkim oburzeniem społecznym oraz mnóstwem zakazowych decyzji sądowych, spotkała się budowa pałacu, decyzje które nakazywały zaprzestania budowy nie zmieniły tego faktu " Zostawcie im ich zakazy, niech podrą na strzępy, to co postawię, jak dadzą radę" ....Wbrew temu co nakazywały sądy poszczególnych instancji i protestom społeczeństwa, Pan Pac. Wybudował sobie Pałac jak z bajki. Bajki, która stała się koszmarem dla potencjalnych obywateli. Lokalizacja KAÇ-AK ( pałac wybudowany bezprawnie) NIE POSIADA LICENCJI ! Malo tego znajduje się na Farmie Ataturka, która ten podarował krajowi 1922. W 1992 roku farma została objęta ochroną 1 ego stopnia. Co znaczy, że nie ma prawa na niej budowy czegokolwiek. Mało tego podobno Pan Pac. powiedział, że w tym Pałacu nie będzie przestrzegał niczego związanego z dawną Republiką, Niech mu będzie. Ci co na niego głosowali za paczkę makaronu czy tonę węgla i tak się cieszą.
by DER SPIEGEL ....PO WIZYCIE ABBASA
KAÇ- AK ( BEZ POZWOLENIA) PALAC ( AK SARAY..BIALY PALAC)
ABBAS I ERDOGAN
Pałac, który posiada tysiąc pokoi a , że w tych pokojach trudno się takiemu Ego pomieścić to kazał by przy pałacu dobudowano jeszcze 256 dodatkowych pokoi. Podejrzenie zachodzi, że na Harem...:)
135mln US dolar , tyle podobno kosztował pałac, tak podawały media. Koszt jednak był utajniony przez firmę samego Pana Paca, firmę budowlaną TOKI ( założeniem wstępnym,należąca do Premiera firma, miała za zadanie wspomóc ubogą część społeczeństwa i budując dla nich tanie mieszkania , które mogą nabyć na korzystnych warunkach). Teraz jednak widzimy, że głównym założeniem było jednak użycie TOKI do robienia na boki.
PIERWSZYM GOŚCIEM PAŁACU...był nie kto inny jak Panież Franciszek. Rozumiem, że jako Głowa Państwa przybył. Jednak prosili go architekci tureccy by, nie stwarzał precedensu i nie składał wizyty w pałacu BEZ LICENCJI. Bardzo brzydkie zachowanie...Papieża. Ciekawe co nim powodowało, chęć zaspokojenia ciekawości...jak pałac wygląda od wewnątrz...czy też jakaś inna pobudka.
Dość tyle, że Pac Megaloman, nie przywitał Papieża Franciszka tak kolorowo jak zrobił to przy wizycie Prezydenta Palestyny Abbasa. Nawet niemieckie gazety nie wytrzymały by nie skomentować tej wizyty salwą śmiechu na serii fotografii z zastępami przedziwnych wojsk. Dlaczego? Gdyż Pac zaserwował nam przegląd przez poszczególne wojska sułtańskie jak również...tajemniczego pana w szlafroku. Tak w szlafroku!
Ten wojskowy pokaz uświadomił nam, że dla fantazji Pan Paca nie ma granic. Prócz afer dotyczących różnych spraw ,,,i jego osoby, dochodzą jeszcze te wątki typu. piszemy historię. Jak to nie Kolumb odkrył Amerykę, ale raczej arabscy muzułmanie , Kolumb popłynął jako majtek tych odkrywców...:) Co chwilę jakąś rewelacją nas raczy waszmość bez czci i poszanowania dla ludzkiego istnienia. Bez wstydu i żalu robi co chce.
COŻ A LUD BEZMYŚLNIE PATRZY NA TO WSZYSTKO. I NIC....tylko dużo gadają. ta krowa co dużo gada...mało mleka daje. Z tego mleka ani jogurtu ani sera nie będzie.
Szkoda się więcej wypisywać.. kontrowersje wokół pałacu są stale.
Nie zagłębiałam się w statystyki , bo mi to nie wiele pożytku przyniesie. Dojdzie do tego woda i prąd. I wszystko inne jak priv samoloty oraz samochody najcenniejszych marek. To wszystko składa się na iście ZUS owską idyllę.
A coż Pan P.? A coż nie robi tego dla siebie. On to wszystko przekaże przyszłemu rządowi...za 7 lat? :)
środa, 31 grudnia 2014
DOSIEGO ROKU 2015! ŻEGNAMY 2014 ,,,MÓJ COROCZNY BILANS ZYSKÓW I STRAT.
Witam wszystkich w ostatnich godzinach zakręconego jak wąż na kiju , roku 2014 .Serio, to nie wiem jak Wy ale ja będę bardzo szczęśliwa jak już sobie pójdzie tam gdzie chce.
Rok 2014 w sumie niewypadł żle. Był jednak pełen miłych i niemiłych niespodzianek . Tych miłych było więcej.
Pracy było sporo...plus
Nie miałam zbyt wiele czasu dla siebie... w sumie wcale ,,,,minus
Spotkałam fantastycznych turystów....WIELKI PLUS
Poznałam wielu wspaniałych Ludzi....WIELKI PLUS pozostają w moim Sercu...na zawsze. I w życiu na ile to będzie możliwe...dla Nich i dla mnie.
Nawiązałąm niesamowite kontakty biznesowe....oby zaowocowały w 2015 roku. Życzę tego sobie i Wam, przyszli partnerzy.
Nasiliła się współpraca z osobami z kilku lat wstecz....REWELACJA
TO BYŁ ROK SŁODKOŚCI ....oj tak od prezentów po wygrane desery. Jak dla mnie Łasucha to , niesamowite przeżycie.
Napotkałam też na swej Drodze Życiowej niewdzięczników i kłamców. WIELKI MINUS...równowaga musi być. Nie może wszystko być cacy.
NIE MAIAŁAM CZASU WPISÓW NA BLOGU UZUPEŁNIAĆ, TAK JAKBYM TEGO CHCIAŁĄ.
Jak nie chroniczny brak czasu, to brak weny, padnięty komputer i tak w kółko...Okropne! Mam tyle do nadrabiania a tu czas ucieka jak rwąca Rzeka.
Ogółnie mówiąc...w 2015 roku muszę wykonac plan z 2014 a to czego nie wykonałam to plany i postanowienia z 2013 , które zaplanowalam wykonac w 2012. Tak to wszystko wygląda.
Jestem w Polsce z wizytą , mam sporo do wykonania na bierząco a do nadrobienia jeszcze więcej. Postaram się dotrzymać wcześniejszych obietnic i pisać to co powinno się tu znaleść dużo wcześniej ale nie dało rady.
W NADCHODZĄCYM NOWYM 2015 ROKU, ŻYCZĘ WAM WIELU SUKCESÓW ZAWODOWYCH I W ŻYCIU PRYWATNYM.
DBANIA O SIEBIE, ZDROWIA I WIELU RADOŚCI W PEŁNYM MIŁOŚCI GRONIE LUDZI .
NIECH ZŁOŚĆ I OBOJĘTNOŚĆ NIE OPANUJĄ WASZYCH SERC.
TYLKO TEN KTO DAJE...MOŻE OTRZYMAC!
POZDRAWIAM...IDE SIE RELAKSOWAC....JAK WRÓCE TO DAM SOBIE POPALIC...TZN POPISAC.
NIKA
poniedziałek, 1 grudnia 2014
:) GDZIE DIABEŁ NIE MOŻE TAM ....NIKA NOS WŁÓŻY I WIECIE CO...FAJNIE MI Z TYM :)
Przypadek mój nie jest być może odosobniony, lecz ja czuję się z tym dość szczególnie. Mianowicie, wszędzie jest mnie "pełno" ...nie dla tego, że mi ciut na wadze przybywa i , że po ostatnich badaniach krwi wychodzi na to, że jakiś hormon sobie folguje. Szczęście, że cholesterol jest w super porządku :) wracając do stanu pełności...nosi moją osobę to tu to tam. Zajmuję się różnorakimi projektami.
W końcu solennie sobie obiecuję, że znajdę czas i książkę napiszę,,,bo jak dotąd to tylko opowiadam, że mam zamiar a czas mi na to nie pozwala.
W Turcji znają mnie jako tą co wszystko wie i wszystko znajdzie. Nic się przede mną nie ukryje. Wrednie tak ale już tak mam. Nie sprawia mi problemu wykonywanie różnych prac i podróżowania w najdalsze zakątki.
2014 rok upłynął mi pod znakiem zaskoczeń miłych i mniej miłych. Od Listopada noszę się z zamiarem pisania co w 2014 się działo...a tu jak nie tak to inaczej...natłok spraw i obowiązków nie pozwala mi na bycie konsekwentna. Dlatego teraz jak tylko będę mogła to będę pisała posty wstecz lecz zawsze zaznaczę datę kiedy zdarzenie miało miejsce. Myślę, że dla tych z Was, którzy wpadają mnie poczytać nie będą mieli mi za złe, że czytać będą w niezbyt chronologicznym systemie. Będzie to taka podróż WEHIKUŁEM CZASU przez miejsca i zdarzenia. Ubiegłego roku.
W tym roku w zadziwiający sposób zjawiły się w moim życiu osoby, które w większości na własne życzenie zerwały ze mną kontakt a teraz chcą koniecznie odnowy naszych znajomości. Różnie to przyjmuję. Sama też zaczęłam odnawiać wcześniej zaniedbane przeze mnie kontakty międzyludzkie. Fajnie jest mieć znów mnóstwo dobrych istot dookoła.
Tam, gdzie bywam robię zdjęcia...zapisuję w pamięci a teraz postaram się Wam przekazać, gdzie mnie mój "nos" poniósł w 2014. To gdzie mnie poniesie w 2015 jest tylko częściowo wiadome. Pewna jestem, że będzie ciekawie,,,
Już w tym roku dostałam przemiłą niespodziankę od mojej znajomej z biura Polka Travel..Maja zaptana co tam słychać z artykułem, o który mnie poprosiła pod koniec zeszłego roku ...nadesłała mi 2 egzemplarze katalogów 2015 swojego biura...a tam na 176 i 177 stronie widnieje mój artykuł, którzy z pewnością Ci co tu wpadają już czytali. Jednak ja choć chciałam napisać coś nowego...świeżęgo...nie dałam rady.Posiłkowałam się moim SZTANDAROWYM artykułem...pt. MENTALNOŚĆ TURECKA. Ten artykuł był już prezentowany przez różne portale tematyczne a teraz jeszcze będzie towarzyszył turystom POLKA TRAVEL. Zostałam tym samym wyróżniona po tym. jak odbyłam z Mają, wycieczkę po Istambule. O tym jaki mieliśmy ubaw będzie w postach w WEHIKULE CZASU. Odwiedzimy kuchnię, i łażnię turecką i wspinać będziemy się na szczyty i wpadniemy do lasu. Bedziemy odwiedzac galerie sztuki i muzea. Oj ale wzbiera we mnie pisanie. Muza odpowiedzialna za wenę twórczą, zdaje się , że się przebudziła. To dobrze, bo ostatnio stale spała...zdaje się za niskie ciśnienie :)
Mój kolejny duuuuży krok...ja i podróżnik p. Pałkiewicz oraz kilka innych osób znanych ze swoich autorytetów przewodników i podróżników,,,w jednym katalogu piszemy o innych aspektach jakże kolorowego życia na Naszej Planecie.
Pozdrawiam Nika :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































