piątek, 5 września 2014
1.EFEZ IZMIR...MIĘDZYNARODOWY FESTIVAL BALONOWY 09.09-17.09 2014
Wszyscy czekamy z zapartym tchem na otwarcie 1 ego w Izmirze. Efezie czy w ogóle w Turcji projektu Międzynarodowego Festiwalu Balonów.
To jest to na co Efez i Izmir zasługują,,,by Świat zwrócił swój wzrok na ten przepiękny region egejski z perłą Świata Antycznego oraz na Serce tego regionu jakim jest Izmir!NARESZCIE!!!
Festiwal rozpoczyna się oficjalnym otwarciem w Selczuk 8.09 a następnie w DZIEŃ ZWYCIĘSTWA IZMIRU...lotem balonow nad Izmirska Zatoka...
Imprezy towarzyszące oraz pokaz nocny Balonow tzw. NIGHT GLOW będą miały miejsce codziennie od rana 7.00 do godz, 24.00
Tutaj podaje link na stronę organizatora imprezy
http://www.turkeyballoonfiesta.com/
Pokazy ze Świata :
http://www.youtube.com/watch?v=vSWB1S3CSWo&noredirect=1&hd=1
Ja ze względu na MARATON wycieczkowy Efez, Istanbul bedę przebywała przede wszystkim w Istambule i pojawiała się w tym regionie na oprowadzanie po Efezie. Mam nadzieję, że chociaż 8 i 9 uda mi się złapać jakieś foty ,,, przed wycieczkami do Efezu i w ich trakcie . Tak bym mogła się z Wami podzielić nimi tu na blogu.
Kto może niech przybędzie by podziwiać to niecodzienne zjawisko. W Polsce w Lublinie i Lesznie jak i w wielu innych krajach też się ono odbywa . Jednak tu nad Efezem i Zatoką Izmirską pokaz i zawody te będą miały inny wymiar.
POZDRAWIAM :)
05.09.
UWAGA Z OSTATNIEJ MINUTY....Dzis organizatorzy Festiwalu Balonowego powiadomili mnie, ze z przyczyn od nich niezaleznych, Festiwal zostal odwolany ! Dzieki komu i czemu, nie mozemy zareklamowac Izmiru oraz Efezu ( jako kandydata na liste UNESCO) ?!
Mnie to zajechalo polityczna potyczka...niestety, wcale sie nie zdziwie, gdy nastepnym razem nas poinformuja, ze festiwal odbedzie sie np na Kapadocji czy w Trabzon, Tam gdzie glosy dostaje partia bylego premiera a dzisiejszego prezydenta . O wyborach dopiero napisze...narazie wychodze ze stresu i nawalu zlecen.
Przykro mi, ze festiwal odowolano, dlugo sie na niego nastawialismy psychicznie.Wszyscy bylismy gotowi ...i co? Coz jak to ktos skomentowal....tutaj jest Turcja...nic nas juz nie powinno dziwic! a jednak!
To jest to na co Efez i Izmir zasługują,,,by Świat zwrócił swój wzrok na ten przepiękny region egejski z perłą Świata Antycznego oraz na Serce tego regionu jakim jest Izmir!NARESZCIE!!!
Festiwal rozpoczyna się oficjalnym otwarciem w Selczuk 8.09 a następnie w DZIEŃ ZWYCIĘSTWA IZMIRU...lotem balonow nad Izmirska Zatoka...
Imprezy towarzyszące oraz pokaz nocny Balonow tzw. NIGHT GLOW będą miały miejsce codziennie od rana 7.00 do godz, 24.00
Tutaj podaje link na stronę organizatora imprezy
http://www.turkeyballoonfiesta.com/
Pokazy ze Świata :
http://www.youtube.com/watch?v=vSWB1S3CSWo&noredirect=1&hd=1
Ja ze względu na MARATON wycieczkowy Efez, Istanbul bedę przebywała przede wszystkim w Istambule i pojawiała się w tym regionie na oprowadzanie po Efezie. Mam nadzieję, że chociaż 8 i 9 uda mi się złapać jakieś foty ,,, przed wycieczkami do Efezu i w ich trakcie . Tak bym mogła się z Wami podzielić nimi tu na blogu.
Kto może niech przybędzie by podziwiać to niecodzienne zjawisko. W Polsce w Lublinie i Lesznie jak i w wielu innych krajach też się ono odbywa . Jednak tu nad Efezem i Zatoką Izmirską pokaz i zawody te będą miały inny wymiar.
POZDRAWIAM :)
05.09.
UWAGA Z OSTATNIEJ MINUTY....Dzis organizatorzy Festiwalu Balonowego powiadomili mnie, ze z przyczyn od nich niezaleznych, Festiwal zostal odwolany ! Dzieki komu i czemu, nie mozemy zareklamowac Izmiru oraz Efezu ( jako kandydata na liste UNESCO) ?!
Mnie to zajechalo polityczna potyczka...niestety, wcale sie nie zdziwie, gdy nastepnym razem nas poinformuja, ze festiwal odbedzie sie np na Kapadocji czy w Trabzon, Tam gdzie glosy dostaje partia bylego premiera a dzisiejszego prezydenta . O wyborach dopiero napisze...narazie wychodze ze stresu i nawalu zlecen.
Przykro mi, ze festiwal odowolano, dlugo sie na niego nastawialismy psychicznie.Wszyscy bylismy gotowi ...i co? Coz jak to ktos skomentowal....tutaj jest Turcja...nic nas juz nie powinno dziwic! a jednak!
środa, 27 sierpnia 2014
wtorek, 22 lipca 2014
PODRÓŻ DALEKA W ZNANE -NIEZNANE...BY NIKA...BAYBURT BRAMY NIEBIOS CZY PIEKIEŁ ? GALERIA ZDJĘĆ DZIEŃ 2
DZIEŃ 2...TO CZAS NA CHODZENIE PO JASKINIACH I WSPINANIE SIĘ NA 2.200 m
Ten dzień dał mi " popalić",,,krew mi z uszu poleciała a nos wyschnął do maximum. Niezbyt miłe uczucie ale czymże jest w porównaniu z tym co mogłam zobaczyć, sfotografować i przeżyć w ciszy i otoczeniu natury.
JASKINIA WYSOKO W GÓRACH ...GŁEBOKOŚĆ 152 M NIE WSZĘDZIE SIĘ DA DOTRZEĆ...TYLKO TAM, GDZIE BEZPIECZNIE.
ODPOCZYNEK PRZED WSPINACZKĄ DO JASKINI LODOWEJ.
poniedziałek, 21 lipca 2014
CO SIE STAŁO Z DAVULCU ....RAMADANOWYM BĘMBNIARZEM ?
Wydaje się może zabawne pytać co się stało z Bębniarzem, który w imię `tradycji` a raczej szybkiego zarobku, budził łomotem całą ulicę. Dobre by to było, gdyby wszyscy mieszkali w głuszy leśnej lub na pustyni i byli pozbawieni technologii XXI wieku. Jednak fakt jest taki, że jeszcze nie dobrnęliśmy do końca Ramadanu a tu bębniarza ani słychu ani,,,,no właśnie...dych jest bo go słyszę w oddali...ale nie na naszej MAHALE ( dzienicy)
Ja nic nie mam przeciw tradycji...pod warunkiem, że jej kultywowanie jest uzasadnione i nie uprzykrza życia innym.
CO SIĘ STAŁO:
Nie dokońca wiem co o tym myśleć.
Nie daleko jak 2 dni temu zaczęły się u nas seryjne słabe trzęsienia ziemi. Jednak to co dzieje się z Matką Ziemią jak najbardziej wpływa na zachowanie jednostek jej zamieszkujących.
2 dni temu Bębniarz wpadł wieczorem by pozbierać od ludzi co wypracował skwapliwie waląc w bęben. Już wcześniej pisałam, że bębniarze nawet między sobą walczyli o terytorium. Musiał już wielu poirytować a do tego chcąc pozbierać datki od ludzi...zaczął tak walić w bęben i chodzić tam i z powrotem, że ja dostałam już obłędu, a trwało to nieprzerwanie ponad 30 min. Widocznie nie dostał tego co chciał, dlatego tak przeciągał. Za jakiś czas usłyszałam rumor trzask i krzyki...ale nie wyjrzałam przez okno , bo byłam czymś konkretnym zajęta. Pomyślałam tylko, że ktoś kogo poirytował wyładował się na nim.
Cóż chyba tak się stało bo od tego dnia nie mamy już tej tradycji na dzielnicy :) ale nadal ziemia się trzęsie ...pomiędzy 2.4 a 3.7. Takie uroki mieszkania w kraju o wysokiej amplitudzie sejsmicznej.
Myślę, że RAMAZAN 2014 przejdzie do pamiętnych. Nie tylko przez bębniarza ale i przez to co się dzieje w tej chwili na Świecie.
Już wkrótce sprawozdanie z IFTAR kolacji na którą mnie zaproszono.
Ja nic nie mam przeciw tradycji...pod warunkiem, że jej kultywowanie jest uzasadnione i nie uprzykrza życia innym.
CO SIĘ STAŁO:
Nie dokońca wiem co o tym myśleć.
Nie daleko jak 2 dni temu zaczęły się u nas seryjne słabe trzęsienia ziemi. Jednak to co dzieje się z Matką Ziemią jak najbardziej wpływa na zachowanie jednostek jej zamieszkujących.
2 dni temu Bębniarz wpadł wieczorem by pozbierać od ludzi co wypracował skwapliwie waląc w bęben. Już wcześniej pisałam, że bębniarze nawet między sobą walczyli o terytorium. Musiał już wielu poirytować a do tego chcąc pozbierać datki od ludzi...zaczął tak walić w bęben i chodzić tam i z powrotem, że ja dostałam już obłędu, a trwało to nieprzerwanie ponad 30 min. Widocznie nie dostał tego co chciał, dlatego tak przeciągał. Za jakiś czas usłyszałam rumor trzask i krzyki...ale nie wyjrzałam przez okno , bo byłam czymś konkretnym zajęta. Pomyślałam tylko, że ktoś kogo poirytował wyładował się na nim.
Cóż chyba tak się stało bo od tego dnia nie mamy już tej tradycji na dzielnicy :) ale nadal ziemia się trzęsie ...pomiędzy 2.4 a 3.7. Takie uroki mieszkania w kraju o wysokiej amplitudzie sejsmicznej.
Myślę, że RAMAZAN 2014 przejdzie do pamiętnych. Nie tylko przez bębniarza ale i przez to co się dzieje w tej chwili na Świecie.
Już wkrótce sprawozdanie z IFTAR kolacji na którą mnie zaproszono.
sobota, 19 lipca 2014
PODRÓŻ DALEKA W ZNANE -NIEZNANE...BY NIKA...BAYBURT BRAMY NIEBIOS CZY PIEKIEŁ ?
Ostatnimi czasy dzieje się tak wiele w moim życiu prywatnym i zawodowym, że z trudem nadążam za sobą. Najważniejsze to posiadanie niespożytych zasobów energii, które w miarę potrzeby będą się odnawiać tak jak to jest konieczne by pokonać szlaki, które nam życie wytycza.
Pracuje nad nowymi projektami. W końcu niedługo wejdę z nimi na rynek...a to już nie zabawa. U mnie wszystko musi być dograne co do najmniejszego szczegółu, a to jest niemożliwe jeżeli sama nie sprawdzę co i jak.

Na zaproszenie i pod namową mojego wieloletniego przyjaciela, pisarza i profesjonalnego fotografa, wybrałam się wreszcie w region Wschodni Morza Czarnego. On tyle co skończył pracę nad kolejnym reklamowym projektem tego regionu a ja tyle co zakończyłam kolejne oprowadzanie. Czułam potrzebę wyrwania się z oków dat i nadchodzących kolejnych zleceń oraz zatłoczonych ulic Istambułu czy Izmiru. Podróż Wehikułem Czasu ,,,tak to nazwę, Ponieważ czas w tych miejscach płynie zupełnie odmiennie niż w Metropoliach. Tam czas płynie powoli i inaczej. Zupełnie inaczej.
FERIDUN H.
Co robiłam... zwiedzałąm poszczególne miejsca oraz chodziłam po górach i jaskiniach. Feridun ( tak ma na imię mój opiekun) oprowadził mnie po najskrytszych miejscach tamtego regionu. Feridun jest autorem książki BAYBURT. Jest najbardziej kompetentną osobą do oprowadzenia mnie. Zdarzyło się jednak, że i ja trochę go oprowadziłam po historii antycznej :) eee natura przewodnika wychodzi.
Sprawdzam trasy , które będę niedługo oferować tym, którzy szukają czegoś innego, czegoś bliżej natury ale nie rezygnując z antyczności.Tym, którzy w trochę turystycznie zdziczałych regionach nie będą żądać ode mnie wygód nie do zdobycia..ale w zamian otrzymają możliwość przeżycia przygody życia. Odcięcia się od technologii i zespolenia z pięknem przyrody.
Przebieg mej podróży celowo nie będę opisywać ze szczegółami. Wiem, że śledzi mnie wielu takich co chętnie by coś skopiowali. Dlatego zachowam nazwy pewnych miejsc dla siebie a w przyszłości dla tych co zdecydują się ze mną podróżować w czeluście nieznanego ale jakże pięknego zakątka.
MORZE CZARNE CZY EGEJSKIE...ALE LĄDUJĘ W TRABZON.
Podróż Istambuł Trabzon...wizyta w Klasztorze Sumela..znanego myślę wszystkim...
KUCUK HAGISOFIA...MALA HAGIA SOFIA ...TERAZ JUZ MECZET A NIE MUZEUM...TRABZON
DOMKI RYBACKIE
Posiłek w Dolinie ZIGANA...w restauracji, która zaserwowała nam wspaniałe grilowane żeberka jagnięce i same wspaniałości. Właścicel okazał się być inżynierem technologii żywienia. Praktycznie wszystko ma własnej "produkcji" od roślinki po zwierzaka.
Tego posiłku do dziś nie zapomniałam a minął blisko miesiąc.
Trabzon przywitało mnie słońcem...to prawie nie spotykana rzecz nad Morzem Czarnym, które zwykle jest wzburzone.Tym razem przypominało taflę jeziora lun spokojne wody Morza Egejskiego.
Nieźle się zdziwiłam. W końcu nie leciałam tam po raz pierwszy.
Z lotniska odebrał mnie Feridun i tak rozpoczęła się nasza podróż przez górzyste szlaki i miejsca antyczne. Podróż, która dostarczyła nam ochłody od upałów, które panują w Istambule czy Izmirze albo Antalii. Podróż, która ukazała nam piękno gór i dolin, czeluści jaskiń i błękit wschodnio -anatolijskiego nieba.
CO ZE SI€ W ŚRODKU LATA OGRZEWAM...W TRABZON TO KONIECZNE...ZIGANA...po wspaniałym obiedzie.
UPS TROCHE SIĘ ZJADŁO TYCH PYSZNYCH ŻEBEREK A POTEM DOPIERO FOTĘ...SORKI PADAŁAM Z GŁODU PO WSPIĘCIU SIĘ DO SUMELI.
A TU JUŻ OKOLICE BAYBURTU....
MAM TROCHĘ KG W NADMIARZE ALE WSPINANIE WE KRWI OD DZIECKA...TU WCHODZĘ NA 2200 M ...BO NA SZCZYCIE ZNAJDUJE SIĘ JASKINIA LODOWA.
PSTRĄG SMAŻONY NA MAŚLE...ZASŁUŻONY POSIŁEK WYSOKO W GÓRACH PO WIZYCIE W MUZEUM....a jakim to w następnym poście,,
ZWIASTUN,,,,Z MUZEALNEJ SCENERII
CUDOWNI LIDZIE, KTÓRYCH SPOTKALIŚMY W TRASIE WYSOKO W GÓRACH...ZAWOŁALI NAS BYŚMY SIĘ ZATRZYMALI...MUZYKA NAS SKUSIŁA...TO BYŁA FANTASTYCZNA SPRAWA.
PANOWIE OKAZALI SIĘ BYC OBROŃCAMI ZIEM PRZED SKAŻENIEM ICH BUDOWĄ CENTRALI ELEKTRYCZNEJ.. HES...CÓŻ NIEKTÓRZY Z NICH ZAPŁACILI ZA TO WOLNOŚCIĄ...o tej sprawie kiedyś napiszę..
YALYLA...TO SKUPISKA DOMÓW DREWNIANYCH...tam w lecie mieszkają pasterze...teraz widziałam już i betonowe skupiska. Są jednak one negowane przez tych co nie uznają innego niż drewniany lub kamienny dom. Natura i dary natury.
CDN. PODRÓŻ DALEKA W ZNANE -NIEZNANE...BY NIKA...BAYBURT BRAMY NIEBIOS CZY PIEKIEŁ ? CZ I
Pracuje nad nowymi projektami. W końcu niedługo wejdę z nimi na rynek...a to już nie zabawa. U mnie wszystko musi być dograne co do najmniejszego szczegółu, a to jest niemożliwe jeżeli sama nie sprawdzę co i jak.

Na zaproszenie i pod namową mojego wieloletniego przyjaciela, pisarza i profesjonalnego fotografa, wybrałam się wreszcie w region Wschodni Morza Czarnego. On tyle co skończył pracę nad kolejnym reklamowym projektem tego regionu a ja tyle co zakończyłam kolejne oprowadzanie. Czułam potrzebę wyrwania się z oków dat i nadchodzących kolejnych zleceń oraz zatłoczonych ulic Istambułu czy Izmiru. Podróż Wehikułem Czasu ,,,tak to nazwę, Ponieważ czas w tych miejscach płynie zupełnie odmiennie niż w Metropoliach. Tam czas płynie powoli i inaczej. Zupełnie inaczej.
FERIDUN H.
Co robiłam... zwiedzałąm poszczególne miejsca oraz chodziłam po górach i jaskiniach. Feridun ( tak ma na imię mój opiekun) oprowadził mnie po najskrytszych miejscach tamtego regionu. Feridun jest autorem książki BAYBURT. Jest najbardziej kompetentną osobą do oprowadzenia mnie. Zdarzyło się jednak, że i ja trochę go oprowadziłam po historii antycznej :) eee natura przewodnika wychodzi.
Sprawdzam trasy , które będę niedługo oferować tym, którzy szukają czegoś innego, czegoś bliżej natury ale nie rezygnując z antyczności.Tym, którzy w trochę turystycznie zdziczałych regionach nie będą żądać ode mnie wygód nie do zdobycia..ale w zamian otrzymają możliwość przeżycia przygody życia. Odcięcia się od technologii i zespolenia z pięknem przyrody.
Przebieg mej podróży celowo nie będę opisywać ze szczegółami. Wiem, że śledzi mnie wielu takich co chętnie by coś skopiowali. Dlatego zachowam nazwy pewnych miejsc dla siebie a w przyszłości dla tych co zdecydują się ze mną podróżować w czeluście nieznanego ale jakże pięknego zakątka.
MORZE CZARNE CZY EGEJSKIE...ALE LĄDUJĘ W TRABZON.
Podróż Istambuł Trabzon...wizyta w Klasztorze Sumela..znanego myślę wszystkim...
KUCUK HAGISOFIA...MALA HAGIA SOFIA ...TERAZ JUZ MECZET A NIE MUZEUM...TRABZON
DOMKI RYBACKIE
Posiłek w Dolinie ZIGANA...w restauracji, która zaserwowała nam wspaniałe grilowane żeberka jagnięce i same wspaniałości. Właścicel okazał się być inżynierem technologii żywienia. Praktycznie wszystko ma własnej "produkcji" od roślinki po zwierzaka.
Tego posiłku do dziś nie zapomniałam a minął blisko miesiąc.
Trabzon przywitało mnie słońcem...to prawie nie spotykana rzecz nad Morzem Czarnym, które zwykle jest wzburzone.Tym razem przypominało taflę jeziora lun spokojne wody Morza Egejskiego.
Nieźle się zdziwiłam. W końcu nie leciałam tam po raz pierwszy.
Z lotniska odebrał mnie Feridun i tak rozpoczęła się nasza podróż przez górzyste szlaki i miejsca antyczne. Podróż, która dostarczyła nam ochłody od upałów, które panują w Istambule czy Izmirze albo Antalii. Podróż, która ukazała nam piękno gór i dolin, czeluści jaskiń i błękit wschodnio -anatolijskiego nieba.
CO ZE SI€ W ŚRODKU LATA OGRZEWAM...W TRABZON TO KONIECZNE...ZIGANA...po wspaniałym obiedzie.
UPS TROCHE SIĘ ZJADŁO TYCH PYSZNYCH ŻEBEREK A POTEM DOPIERO FOTĘ...SORKI PADAŁAM Z GŁODU PO WSPIĘCIU SIĘ DO SUMELI.
A TU JUŻ OKOLICE BAYBURTU....
MAM TROCHĘ KG W NADMIARZE ALE WSPINANIE WE KRWI OD DZIECKA...TU WCHODZĘ NA 2200 M ...BO NA SZCZYCIE ZNAJDUJE SIĘ JASKINIA LODOWA.
PSTRĄG SMAŻONY NA MAŚLE...ZASŁUŻONY POSIŁEK WYSOKO W GÓRACH PO WIZYCIE W MUZEUM....a jakim to w następnym poście,,
CUDOWNI LIDZIE, KTÓRYCH SPOTKALIŚMY W TRASIE WYSOKO W GÓRACH...ZAWOŁALI NAS BYŚMY SIĘ ZATRZYMALI...MUZYKA NAS SKUSIŁA...TO BYŁA FANTASTYCZNA SPRAWA.
YALYLA...TO SKUPISKA DOMÓW DREWNIANYCH...tam w lecie mieszkają pasterze...teraz widziałam już i betonowe skupiska. Są jednak one negowane przez tych co nie uznają innego niż drewniany lub kamienny dom. Natura i dary natury.
CDN. PODRÓŻ DALEKA W ZNANE -NIEZNANE...BY NIKA...BAYBURT BRAMY NIEBIOS CZY PIEKIEŁ ? CZ I
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































