niedziela, 22 marca 2009

NEVRUZ ...1WSZY DZIEN WIOSNY...PIKNIK TURKO 21.EDYCJI KURSU..








Rozmowy na temat wspolnego wypadu trwaly juz od jakiegos czasu.Piknik mial sie odbyc w zeszlym tygodniu, lecz ze wzgledow na warunki pogodowe wyjazd zostal przelozony na za tydzien...czyli na 21 ego marca.Bardzo mi sie podoba 21 edycja, ktora piknikuje 21ego marca;)

Pomysl byl zainicjowany przez malo lubianego nauczyciela i przewodnika Fatiha.Mieli w nim wziasc udzial w miare mozliwosci wszyscy nasi wykladowcy 12 osob oraz nasi opiekunowie kursu z Ministarstwa Kultury i Turystyki w liczbie 3 ...jednak nie wszyscy wykladowcy jak i 1 opiekun oraz spore grono moich kolegow nie moglo z jakichs powodu uczestniczyc w Wielkim Grilowaniu.

W sobote skonczylismy ciut wczesniej zajecia i po zalatwieniu spraw zwiazanych z zaopatrzeniem, zapakowalismy sie i wyruszylismy w krotka trase do jednej z wiosek izmirskich polozonej w gorach na trasie Izmir - Manisa. Przemierzylismy miasto i wjechalismy na kreta droge prowadzaca wprost do Çiçek Köy ( wioska Kwiatek )...

Kazdy z nas mial przydzielona jakas prace.Chlopaki mieli zajac sie grilowaniem a my dziewczyny serwisem ...ja osobiscie przygotowaniem salaty. Zatrudnilam sobie do pomocy mego meza i psiapsiulke...szybciej poszlo;)

Caly dzien pogoda byla dosc niewyrazna.Zapowiadalo sie na deszcz.Cale szczescie cale 5 godz pikniku przeszlo nam " sucha noga ";)
Jedzenia mielismy az nadmiar...picie wszelakie od napojow gazowanych, soki po piwo na winie konczac...humory nam poczatkowo nie dopisywaly...potem w autokarze poplynela radosna turecka muzyka...rozpoczelo sie szalenstwo na calego...;)
Na miejsce pikniku ...w piniowym lasku...dojechalismy juz w super humorach.Rozbrykani jak male owiaczki...a moze czarne;)





Wszyscy zaangazowali sie wlacznie z wykladowcami i opiekunami w organizacje imprezy.
Minelo 1.5 godz. ( salate zrobilam, zdjecia popstrykalam i cos zagryzlam ze stolu obfitosci) zasiedlismy do wspolnego posilku.









Po przerwie ...dosc krotkiej...nasz Prof.z geografii nie wytrzymal odpoczynku i...zwolal nas na krotki " 10 min "wyklad w plenerze...ktory zakonczyl po 40 min.
Byloby przesada powiedziec, ze wszyscy byli zadowoleni i, ze sluchali z zachwytem...ja osobiscie owszem...bo prof. Imbrahim to czowiek swiatly i ma wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia...jego kolorowych wywodow, moge sluchac godzinami.

Po wykladzie 5 tka moich wykladowcow zaprosila mnie na wspolny spacer.Ale sie dzielo..a przy okazji sie dowiedzialam, ze prof.z Religii Ali to super facet ( zawsze z reszta tak o nim myslalam ) i odwazny a wykl. z kultury sztuki i archeolog oraz pani od komunikacji miedzyludzkiej...to strasznie bojazliwe osoby... pan doktor zmienial temat..moze nie chcial, zeby i po nim bylo widac, ze mysli, ze sie w lasku zgubilismy...ha ha.








Wymienilismy wiele pogladow na rozne tematy.Porozmaiwailismy o Polsce i powrocilismy po spacerku do pozostalych uczestnikow wypadu.
Tam juz grupa siedziala i byla w swoim swiecie..spiewali i grali w karty.Kto inny gral w paletki, gdzies na lace w oddali..ja z kumpela natomiast oddalysmy sie sesji fotograficznej.moj maz w koncu stracil cierpliwosc do pstrykania dziwnych poz.

Minal nam czas fantastycznie.Wrocilismy pod wieczor do domu...troche przemarznieci i zmeczeni ale w sumie radosni.

Jeszcze dobrze nie zamnknelismy drzwi za soba a juz zaczelo kropic ...by nastepnie przejsc w niemilosierna ulewe przybrana wblyskawice i grzmoty.

Lalo cala noc i dzis leje.Jak tak dalej pojdzie to bede musiala moj ponton z komorki wyciagnac i nadmuchac...by moc wyplynac na drogi Izmiru;)

niedziela, 15 marca 2009

FINANSOWE WSPARCIE DLA POLICJI...DAROWIZNA...PRZYMUS CZY WOLNA WOLA

Kazdy, kto choc raz wybral sie na komisariat w sprawie wyrobienia tureckiego paszportu badz rejestracji samochodu to mysle, ze wie co mam na mysli w tytule...:)

Tym co jednak, nie mieli nic wspolnego z operacjami o takich badz podobnych tytulach postaram sie zwiezle lecz rzeczowo wyjasnic sprawe, ktora sama rozumiem tylko polowicznie.

Zdarzylo mi sie, ze na poczatku pobytu w Turcji, gdy dostalam obywatelstwo tureckie tuz po slubie, poszlam na komisariat w policji w Aydın by wyrobic sobie turecki paszport.Tak, aby moc swobodnie poruszac sie miedzy roznymi krajami.Wtedy jeszcze statusowo obowiazkowy byl dla mnie paszport turecki.Teraz uleglo to zmianie i cale szczescie bo uwolnilam sie od sporych kosztow i problemow z tym zwiazanych.O tym jednak w innym poscie.

Wypelnilam i zlozylam wniosek.Podano mi ile ma kosztowac paszport ( zeszyt i oplata paszportowa ) do sporej kwoty tychze oplat dodano jeszcze kwote 25.000.000
( 25 TL ).Zdziwiam sie tym, wiec zapytalam by mi wyjasniono co ta owa wplata ma na celu.Okazalo sie, ze jest to DAROWIZNA moja na rzecz Komisariatu Policji w Aydın...liczyc sie nalezy z tym w kazdym jednym komisariacie.Bardzo oburzyl mnie ten fakt i stanowczo odmowilam zaplaty powolujac sie na to, iz darowizny sa dobrowolne a to czego oni ode mnie rzadaja to raczej nalezaloby nazwac Lapowka.
Powiedziano mi, ze w takim razie nie wiedza czy moj paszport wyjdzie o czasie, ktory mi podano wczesniej.Zdenerwowalam se tak, ze wyrzucilam z siebie potok okropnych slow pod adresem owych policjantow lecz po angielsku.Nie mowilam w tedy ani slowa po turecku.Spotkalo sie to z niewielkim zrozumieniem, bo na komisariacie malo kto mowi tym jezykiem a jak juz mowi to na bardzo podstawowym poziomie..prawie parteru;)Moglam rownie dobrze obrzucic ich po polsku;)

Tak mysle sobie, ze to nawet dobrze bo mogli by mnie " zamknac " za poglady na ich temat... ha ha.

Po moim wystepie kazano mi przyjsc po paszport za 3 dni.Co jak na tureckie mozliwosci jest bardzo dlugim okresem czasu, gdyz zwykle paszport wydaje sie w ten sam dzien...:)
Porownujac do polskich warunkow jest to jednak doskonaly czas.Niestety nie da sie tego powiedziec juz o cenie samego paszportu.

Sprawa skonczyla sie na tym, ze rzekomej darowizny nie zaplacilam...za co zostalam ukarana 3 dniami opoznienia w wydaniu paszportu.Przy paszporcie meza powolalam sie na precedens w mojej sprawie.Inni Turcy pokornie przyjmuja wszelakiego rodzaju nakazy zaplaty " darowizny "


Kolejny przypadek to...wujek meza, ktory w zeszlym tygodniu kupil sobie " nowy " samochod z drugiej reki.Mimo, iz zdecydowal sie nie przerejestrowywac samochodu ze wzgledu na dosc wysokie koszty to jednak na policji w Izmirze oddz.Buca poinformowano go, ze jest to konieczne ze wzgledu na to, iz powinien on posiadac tablice rejestracyjne przynalezne do centrum miasta a nie jego peryferii.Wujek rad nie rad poszedl dokonac przerejestrowania wozu.Nadano mu nowe numery, poszedl wybic tablice rejestracyjne.Wrocil z nimi na komisariat by dokonac ich kompletnej rejestracji.Jakiez wielkie bylo jego zdziwienie, gdy mu oswiadczono jakby nigdy nic, ze warunkiem dokonania rejestracji jest zakupienie...trzymajcie sie tego na czym siedzicie....kupienie...BILETU DO TEATRU!!! tak na 1 osobe w dodatku w cenie bagatele 25 TL czyli ok 50 PZ.Wyobrazracie sobie mine wujka a nastepnie ciotki nie mowiac o mnie jak sie dowiedzialam.Zaraz zrobilam zdjecie by i Wam pokazac...wsparcie na policje w Izmirze- Buca...no " kon by sie usmial "...Ciocia stwierdzila, ze wujek wezmie sobie ten bilet i samochod pod pache i pojada sobie do teatru...a ona zostanie z dziecmi w domu i obejrzy tv.


Parodia do prawdy...w glowie sie nie miesci jak nas tu " kroja " rowno na kazdym kroku...dodatkowe oplaty , darowizny i pare innych niespodzianek.
Do zalamania 1 krok....







Bylabym zapomniala...gwozdziem programu cyrku z teatrem jest fakt...ze seans wyznaczono na 13 ego czerwca...a teatr przyjedzie z Ankary.Cos mi sie wydaje, ze tak pozny termin spektaklu spowodowany jest tym, ze policja do czerwca chce dozbierac wystarczajaca liczbe widzow.

Druga wersja to taka, ze ten teatr objechac musi wiecej miast wojewodzkich...ze swoim przedstwieniem...;) to wielce prawdopodobna hipoteza...:)

wtorek, 3 marca 2009

"MARCEPANOWY ODLOT"

Znane jest nam slodkosci wiele

sa czekoladki i cukiereczki,

niebieskie migdaly i torty wszelakie

wisniowe lakocie i rafaello kulki w zlocie.

Slodki jest dotyki i pocalunki

slodkie jest zycie i sok malinowy

slodkie sa dzemy i slodkie powidla.

Sosy sa slodkie i kremowe wariacje

Ale najslodsze sa Marcepanowe akcje.


Turcy prym wioda w marcepanowym swiecie

krainie wrarzen marcepanowych...czy o tym wiecie?


Samych odlotow jest nam znanych wiele

ale te niezapomniane sa marcepanowe cale.

Bo marcepanek to migdaly i cukier

nie te niebieskie, bo te do marzen stworzone

ale te zwykle lecz jekie cudowne...tureckie migdaly...cale:)


W marcepanowym swiecie, swiecie calym z migdalow

szaleje ja i kupuje to chalwe to krazki migdalowe

to czekoladowe sztabki marcepanowe.

Kupuje i kosztuje i nie moge przestac

nie moge sie rozstac z ta migdalowa rozkosza

a Turcy mi co raz wiecej migdalow przynosza..

jak sie to skonczy, co ze mna bedzie
nie powiem, bo nie wiem,
myslec nawet nie chce i nie potrafie
ale slyszalam, ze te migdaly
byc maja podobno

niczym innym jak afrodyzjakiem;)...

NIKA ..." Moje Paranoje " Izmir 2008.

" BIERZ ZYCIE POZYTYWNIE "

Hej Zycie mam Cie w garsci
Gdzie chcesz uciekac?
Zapomnij o tym!..chodz
rozpalimy sobie ogien namietnosci
ogrzejemy sie wspolnie przy tym ogniu.

Wyciagasz rece...ja wyciagam swoje
Obejmujesz mnie i kroczymy razem
Ku teczowym snom i zielonym dolinom.
Ku radosnemu dzis i cudownemu jutro.
Krok po kroku...coraz dalej...i dalej.

Nie patrzymy za siebie
Patrzymy przed siebie...wprost
Zmierzamy wprost w ramiona Szczescia.
Otoczeni mgla wyrazistych marzen.

NIKA Izmir 03.03.2009

piątek, 20 lutego 2009

TURECKA TV...CO GRA W TV A CO NIE GRA...



Turcy od wielu lat zafascynowani sa ogladaniem Tv na nizebyt wygorowanym poziomie.Nie wiem czy jakakolwiek inna telewizja na swiecie zapchana jest taka iloscia smieci jaka zapchano tv Turecka.

Przecietny Turek oglada tv zarowno z rana jak i z wieczora.Turczynki zajmujace sie domem nie marnuja ani chwili i ogladaj przerozne programy typu: "spiewac kazdy moze troche lepiej...lub troche gorzej...". Strasza w nich panie pomalowane tak, ze szpachla mozna by ich makijaz sciagac do wiaderka, poubierane w przedziwaczne stroje wg. nich eleganckie ...zupelnie nie pasujace do sytuacji i pory dnia. Kiedys serfujac po kanalach widzialam program o gotownaniu...byla tam palatynowa blond , kurpuletna pani w stroju wieczorowym wisiala nad garnkami w bialy dzien. Nie moglam wyjsc ze zdumienia. Coz najwidoczniej uznala swoj stroj za stosowny do tematu:)

Inny rodzaj programow to takie , ktore prowadza narodowe " gwiazdy " piosenki z cyklu arabeska badz tez bardziej powaznej muzyki...jaka jest pop turecki:)

Plotkarskie programy rozniez ciesza sie wielka popularnoscia. Nadaja co jaka gwiazda miala ubrane i co powiedziala i opatrywane sa wg. autorow zabawnymi komentzarzami a nawet i punktacja.

U mnie w domu tego typu programy nie sa ogladane. Podobnie jak i nie sluchamy z mezem muzyki arabeski ( czyli wycie kota do ksiezyca). Przyprawiaja nas te rzeczy o mdlosci i stanowia jawna strate czasu.

Wiadomosci tv sa podawane w blokach 1.5 godz. bo trzeba miec czas na to, zeby jedna wiadomosc 3 razy pokazac. 1 normalnie a 2 i 3 w wolnym tempie. Mozna czasem z nich dowiedziec sie cos wczesniej ...tzn. zanim wladze zorientuja sie, ze nie powinno sie to znalesc na antenie...:) Zwykle dot. to spraw politycznych.
W wiadomosciach ujawnia sie personalia osob, dane ktorych nie powinny byc upubliczniane bez zgody sadu...a jednak. Niszczy sie tym faktem ludziom zycie bo czesto sprawy nie dot. morderstw lecz malych przewinien badz troszke ciezszych niz male. Pietnuje sie ich w ten sposob.
Wypadki samochodowe ze szczegolami szokujacymi czlowieka pokazywane po 3 kroc...rowniez stanowa powszechna popularyzacje przemocy i horrorow katastrof wypadkow samochodowych.

Jednak przemoc jest ok...natomiast czlowiek w filmie z papierosem jest czyms gorszacym, wiec sie go zamazuje..tzn papierosa.Jest to strasznie irytujaca rzecz taka mgista chmurka gdzies na twarzy aktora badz przemieszczajaca sie w roznych kierunkach w zgledem tgo , gdzie dany aktor ma reke.

Programy kasztalcace praktycznie nie istnieja, badz sa nadawane tak pozno, ze chcacy je ogladac widz musialby spac za dnia by zachowac swiadomosc potrzebna do obejrzenia i zrozumienia ich po polnocy.
Turecka tv cierpi na wyrazny brak filmow geograficznych czy innych ksztalcacych filmow. Wiaze sie to z tym, ze spoleczenstwo jest oglupale od programow typu show i nie ma " zielonego" pojecia nawet o tym co w trawie piszczy..swierszcz czy cykada :) albo czy Trinidad i Tabago to wyspa, kraj czy tez europejskie miasto.

Oplaty za korzystanie z odbiornika sa jednorazowe i symboliczne, nastepuja przy zakupie odbiornika tv. Nie placi sie juz potem za uslugi swiadczone przez panstwowa tv.Moze nasza Tv Polska tez wpadnie na podobny pomysl..tzn. skopiuje od Turkow i tv Trt...:) zamiast dochodzic czy ktos w domu ma czy faktycznie nie ma odbiornika tv.

środa, 18 lutego 2009

ISTANBUL ISTANBUL...PROJEKT "ISTAMBUL"..:)












METROBUSY...ISTAMBUL


W sobote z koncem stycznia zadzwonil telefon.Bylam wtedy w trakcie wykladow na ktore uczeszczam 6 razy w tygodniu, juz od ponad 2.5 miesiecy. Moja dobra znajoma z Istambulu zadzwonila i zapytala czy mam czas i czy moglabym w zwiazku z tym przetlumaczyc 18 stron o Istambule a nastepnie dokonac glosowego nagrania "narracji " przetlumaczonego tekstu.Termin naglil bo jak sie okazalo to tlumaczenie jest czescia wielkiego projektu na temat Istambulu, ktory ma na celu poinformowac przybywajacych do miasta turystow o tym co warte jest zobaczenia w tym Miescie Skarbnicy wszelakich kultur i cywilizacji.Projekt obejmuje 16 jezykow w tym polski i bedzie juz nie dlugo w sprzedazrzy w formie DVD :) Zamowienia na to Dvd mozna skladac u mnie na maila badz NK i kazda inna droga.Naklad bedzie dosc limitowany.Z czasem pojawia sie inne produkty z tej serii opisujace rozne regiony Turcji :)

Poczatkowo glos, mialam sprobowac nagrac u siebie w domu i jezeli bylby niedostatecznie czysto nagrany to 2. opcja byl moj przylot do Istambulu, ktorego za wszelka cene chcialam uniknac.Jednak jak sie w pozniejszym czasie okazalo...moja wyjazd stal sie nieodzowny.Przez te 10 dni pilnowalam sie bardzo by nie zlapac przeziebienia badz zapalenia krtani bo byloby po nagraniu.Udalo sie!

Tak tez, w zeszlym tygodniu tj. 07. lutego w sobote wybralam sie w zwiazku z projektem nad jakim od tygodnia pracowalam do Istambulu.

Wstalam o 5 rano by zdarzyc na samolot jaki mialam o 7.30 doprowadzilam sie jakos do porzadku i wsiadlam w taksowke by dojechac na oddalone ode mnie o 20 min drogi lotnisko w Izmirze.Kursuja tu rowniez autobusy miejskie i prywatne autobusy Havaş.Podroz na lotnisko autobusem miejskim zajmuje nie wiele czasu, gdyz nie staje on na kazdym przystanku tylko w wyznaczonych ku temu celu przystankach na linii Mavi şehir- Karabalar- Gazemir - Lotnisko.Przejazd kosztuje tylko tyle co autobus miejski...czyli 2 LT jezeli nie posiada sie Kent Karty i 1.30 TL z karta.
Problem jest w tym, ze autobusy te kursuja co 1 godz.i jezeli sie nie utrafi to trzeba potem dlugo na lotnisku czekac.
Jak sie mawia "czas to pieniadz" i tak ja zamienilam swoj czas na pieniadze za taksowke.Nie kosztuje to az tak wiele.Poniewaz taksowki w Izmirze jezdza nawet noca na taryfie dziennej:)

Havaş rzyczy sobie wysokie sumy za krotkie odcinki..nie polecam.

Lot przeszedl spokojnie i moglam podziwiac przepiekne widoki na Wyspy i oczka wodne podczas, gdy samolot podchodzil do ladowania na Lotnisku Atatürka w Istambule. Bylyby fantastyczne zdjecia by i Wam pokazac.Niestety aparat bardzo madrze wsadzilam do luku na bagaz podreczny i nie chcialam przeszkadzac spiacej obok wspolpasazerce.Wsciekla bylam na swoja bezmyslnosc.Trudno zdarza sie...zwale to na wczesna pore i ogromne zmeczenie jakie mi towarzyszylo.Po jednym z najintensywniejszych tygodniow pracy.

Lotnisko w Istambule ma bezposrednie polaczenie metra, ktorym mozna dojechac w rozne miejsca.Metro dojezdza, az do Aksaray.Po drodze jednak mozna latwo przesiadac sie na inne srodki lokomocji, ktore dowioza Was w porzadane miejsce w miescie.Tak tez i ja zrobilam.Przesiadlam sie po 4 przystankach metrem na tzw.MetroBus( o tym super polaczeniu w innym mposcie!).Przegapilam przystanek i troszke czasu zajal mi powrot pod wskazany adres.

Weszlam do "studia" i po ktotkim odpoczynku przeszlismy w raz z Enginem (pomyslodawca projektu i przewodnikiem)do parcy nad nagraniem.Poczatkowo szlo ciezko bo w koncu ja jestem raczej szybkoczytajaca i nie na glos wiec czytanie na glos nie bylo dla mnie czyms standartowym.Jakos przemeczylam pierwsze pol godziny.Potem juz poszlo nam jak z platka.Jednak cala sprawa zajelam nam ok 4 godzin.Niezle.Musze sie tu pochwalic, ze z 16 tu tlumaczy zostalam wybrana jako 2 gi najlepszy czasowo tlumacz.Tuz po jednej Koreance, ktora tlumaczenie zrobila w 4 ry dni.Nagranie natomiast zajelo jej 2 godz. i jak sie okazalo to ta Pani Koreanka jest z zawodu speakerem wiadomosci;)Ucieszylam sie z mojej drugiej pozycji bo w koncu :1. to ja procz tlumaczenia projektu mialam w tym czasie tlumaczenie symultatywne w Kuşadası dla jednego biznesmena oraz codziennie zajecia 6 godzinne.Mysle, ze niezle sobie poradzilam.Nie ukrywam, ze napawa mnie to duma.Nie martwcie sie jednak nie jestem z tych co "puchna jak balon" i nie uderza mi "woda sodowa"...ale wychodze z zalozenia, kto mnie pochwali jak sie sama nie pochwale...:))prawda?

Podczas nagrania dolaczyl do nas wspolnik Engina Mehmed oraz moja dobra znajoma Yıldız (rowniez przewodnik).Yıldız przyniosla nam na posilenie i podniesienie "morale" pyszna czekoladke nadziewana migdalami..mhhh.

Po ukonczeniı ciezkiej poracy pt." przeczytaj, wytnij, wklej" zlozylam swoj autograf na stronach mego tlumaczenia jak rowniez na tureckiej wersji, ktora tlumaczylam.Taka tutaj procedura zabezpieczajaca.Przy okazji dowiedzialam sie, ze nie wolno mi o pewnych rzeczach pisac bo mogloby sie to skonczyc dla mnie sprawa w sadzie a kto wie czy i nie wiezieniem.Z naszego punktu widzenia sa ta moze malo istotne rzeczy ale z punktu widzenia rzadu tureckiego to powazne uchybienia.Pozostawie to bez dluzszego komentarza.Skonczylo sie na tym, ze nie ktore zdania trzeba bylo "wyciac".Na usuniecie niektorych ja sie nie zgodzilam...na wlasna odpowiedzialnosc.Poczekamy ...zobaczymy co bedzie:)

Otrzymalam zaplate i udalysmy sie z Yıldız na miasto "powalesac sie" troszke po sklepach.Na koniec wyladowalysmy na Istiklal w jednym z dance clubow Salsy.Bylo fantastycznie.Tam tez poznalam innna...lepsza i bardzo kulturalna strone Istambulu.Bylam bardzo pozytywnie zaskoczona.Widzialam wiele, ale az tylu naraz milych i do "tanca i do rozanca" ludzi udalo mi sie spotkac po raz pierwszy.Nie ostatni tego jestem pewna;)
Zmeczenie jednak dawalo nam sie we znaki.Dlatego tez pozegnalysmy towarzystwo po 1.5 godz. i udalysmy sie do Yıldız.Tam spedzilam noc w bogatym i niesamowcie sympatycznym towarzystwie 8 kotow syjamskich, 2 psow Yorkow i 15 papug falistych;)Bardzo mi sie to podobalo i co dziwne nie mialam alergii.Co klasa to klasa podobno koty Syjamskie oraz psy Yorki sa nie alergizujace.To sie sprawdzilo i na moim przykladzie:)






POBYT KONTROLOWANY...Budze sie rano a tu wpatruje sie we mnie 8 par oczu...uwiecznilam tylko 6 bo 4 ty kot znajdowal sie zbyt blisko mnie:)



Caly kolejny dzien czyli niedziele lalo jak z cebra.Mialam w planach odwiedziny kosciola Bugarskiego, calego wykutego w zeliwie.Jednak zrezygnowalam z tego bo jak tu zwiedzac i pstrykac zdjecia z parasolem w reku i przy zachmurzonym niebie i czesciowym zamgleniu.Zadzwonilam do mojej ulubionej Polki z Istambulu Monisi i umowilam sie na odwiedziny Jej.Zaskoczylam ja swym telefonem ale mysle, ze czasami tak jest najfajniej.Ona nawet nie wiedziala, ze bede w Istambule, poniweaz nie wiedzialam czy "wyrobie" sie czasowo by Ja i jej 2 male Skarby odwiedzic.Nie lubie zawodzic ludzi.To nie w moim stylu.

Po odwiedzinach u Moni pojechalam po moja walizke, ktora zostawilam na przechowanie w jednym z moich znajomych hotelii.Nastepnie wsiadlam w metro, ktore zawiozlo mnie wprost na lotnisko.Przemknelam szybciutko korytarzami metra po ruchomych chodnikach wprost na terminal odlotow krajowych.Wsiadlam w samolot i za 45 min ladowalam w Izmirze.Widok byl fantastyczny.Zrobilam zdjecie..ale coz raczej trudno sie z niego domyslic co sie oglada...ja zapewniam, ze Izmir "by night".
Sami zobaczcie:)








IZMIR BY NIGHT:)

piątek, 23 stycznia 2009

"JA"

Ja Jowisz Ja Zeus
Jestem ziarenkiem piasku
na pustyni niebosklonu.

Jestem pylem gwiezdnym, ktory wiatr odnowy
rozwial po drodze mlecznej.
Jestem sila lecz rowniez jestem slaboscia.

Kocham na oslep i jak popadnie.
Kocham piekno i kocham szpetote.

Wielbie namietnosc i czcze pociag do niej.
Jestem dwa w jednosci i Jednoscia Dwojga.
Jestem Energia co pedzi.
Jestem Ogniem co pali.
Jestem Pedem co gna.
Jestem Tornadem co niszczy a niszczac nie zna granic.
Jestem Burza i po burzy spokojem.
Jestem sila sprawcza i jestem....Nicoscia.

A jednak jestem i bede
Zostane w Twym zyciu ...na zawsze.
Zgodzisz sie, Twe zycie kolorowym uczynie.

Nie...Twe zycie zostanie puste i szare...na zawsze.

Nika Izmir 22.01.2009

piątek, 9 stycznia 2009

Globalny kryzys w Turcji...trwa od lat..lecz teraz zbirera spore zniwa...

"KRYZYSOWE RODZENSTWO"

Snuje sie Bieda ulicami
szuka nowych ofiar.
Zaglada do sklepu
do banku nie zajrzy
to nie jej sprawa gdy konto jest pelne.

Bieda szuka slabych,
ludzi bez szczescia, chce wlasnie ich pograzyc.
Wraz z Bieda nadchodza jej bracia ...trzymaja sie pod reke.
To Glod i Smutek.

Dopadna tych, ktorym i tak juz bylo zle.
Teraz beda mieli jeszcze gorzej.
Nie maja co jesc..w co sie ubrac.
Nie maja czym sie ogrzac w ten zimowy dzien.

Widuje Biede i jej braci na ulicach mego miasta co dzien.

Nika...09.01.2009 Izmir " Z PRZEMYSLEN"


cyt. "z listu do Przyjaciela"..napisalam go wczoraj..bylam juz bardzo zmeczona po dlugich...ciagnacych sie w nieskonczonosc wykladach..lecz pewne sprawy nie dawaly mi spokoju...czulam wewnetrzna potrzebe opisania tego co zaobserwowalam...


Ja dzis mialam calkiem radosny dzien.Rozdraznienie mi minelo jak wyszlam na miasto.Od tyg. usiluje wyplacic kase z bankomatu i dopiero dzis mi sie to udalo ale przy 2gim podejsciu bo pierwszy bankomat stwierdzil beszczelnie, ze mu sie cos z kasa pokrecilo i, ze mam sobie isc kasiorke gdzie indziej wyplacic.Szczescie cale, ze to 2. blisko:)Udalam sie nastepnie na autobus ale pomylilam ulice i czekam czekam....az odkrylam logicznie, ze moje autobusy jada z przystanku o ulice wyzej.Zwykle jezdze sod domu..tym razem jechalam jednak z centrum miasta.

Wsiadlam...bo moj autobus zaraz podjechal.Jechala w nim starsza kobieta taka babcia ok 80 tki ale mysle, ze ma charakterek odobny do mnie.Chciala porzadzic 2gim kierowca usadzajac go bezpiecznie na wolnym fotelu..ten jednak grzecznie odmowil.Ona za to przesiadla sie ze swego fotela na ten wlasnie drugi niechciany, ktory byl przede mna tuz do drzwi blisko(ja tez tak zawsze siedze)...ahhaha..zeby miec blizej do drzwi, ktorymi normalnie sie tylko wsiada a nie wysiada...taki tu system.

Odwrocila sie do mnie i obdarzyla szerokim usmiechem.Zrobilo mi sie tak milo..naprawde.Zamiast wcisnac guzik zakrzyczala kierowcy, ze bedzie przystanek bo ona tam wysiada..haha

Wysiadla przygarbiona ..w skarpetkach i klapkach bo na buty pewnie ja nie stac ...i jej ostatnie slowa wypowiedziane z usmiechem byly...ALE SIE U WAS ZAGRZALAM...jak mi dobrze.

Zrobilo mi sie bardzo smutno.Emeryci tutaj nawet na wegiel nie maja.Spowrotem jak wracalam na 2gim przystanku wsiadl dziadek z koszyczkiem pelnym slodkosci..slicznie ulozonych wg. koloru i rozmiaru ...czysto opakowanych w foliowe woreczki.Byl smutny i przybity...widac bylo, ze sprzedal malo...a jeszcze musial za droge zaplacic.Chcialam od niego odkupic choc 2 ciasteczka.Nie mialam ochoty na slodkie ale bylo mi tak smutno.Nie wiedzialam kiedy bedzie wysiadac.Modlilam sie by cala ta dluga droge nie wysiadl..tzn.zeby wysiadl po mnie albo najlepiej ze mna.Cala ta 20 min trase myslalam..i myslalam...kupilam od niego 2 ciastka...bo wysiadl na tym samym przystanku co ja.

Tak codzien Turcy starsi i Ci najmlodsi wzmagaja sie z dodatkowa praca by moc sie utrzymac przy tak wysokich cenach jakie tu sa.Emerytura nie wystarcza ...a dzieci nie maja na ksiazki.Zaczely sie masowe zwolnienia z fabryk oraz przymusowe wakacje dla tych co pracuja i "trzesa" sie co dzien...czy to przypadkiem nie na nich kolej by sie z praca pozegnac.

Napisze szerzej o tym w innym poscie.Czas mnie goni niemilosiernie.Przepraszam, ze tak zaniedbalam mego bloga..a wy nie macie co czytac.Porawie sie..obiecuje to z Nowym Rokiem.

A W OGOLE TO

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU MOI MILI!!!!...Spoznione lecz szczere zyczenia od zabieganej Mnie.

niedziela, 16 listopada 2008

" ASTRONOMIA...Z ZYCIA GWIAZD"






SUPERNOVA KEPLERA



Jestesmy i bedziemy cudowna jednoscia.

Jestesmy tu i teraz tak dalecy a jednak tak blisko

kroczymy Mleczna Droga

skaczemy po Galaktykach Wszechswiata.

Wszechobecni a jednak nieobecni.


Na ogonie komety niesieni w przestworza

szybujemy wprost na Ksiezyca morza glebokie.

Skapani w jego wodach blekitu docieramy do "szczytu"

A potem szereg eksplozji

i reakcji termojadrowych wiele

i znow sie spotykamy we wspolnym dziele

ktore zwie sie Supernowa..:)


Nika 05.11.2008

P.S Astronomia to kolejna moja pasja...juz od wielu wielu lat:)

czwartek, 6 listopada 2008

TROSZECZKE ZIEMI TROSZECZKE SLONCA..by Eleni














Gdy słońce ześle na ziemię swój blask
znów myśli me płyną od nieba do gwiazd
gdy barwne kwiaty się chylą do rąk
podnoszę do góry wzrok

Tam w niebie wysokim jest dobro i zło
podziwiam obłoki nim padnie z nich grom
i szukam daremnie słów , które wziął wiatr
i czego mi jeszcze brak

Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca
gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy
troszeczkę ziemi, troszeczkę serca
tego pragniemy by piękniej żyć

Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba
bo chmur i cieni nam już nie trzeba
Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca
trochę nadziei i więcej nic


Przyglądam się kwiatom i dobrze mi z tym
dopóki trwa lato nie lękam się zim
i chociaż jesienny powieje wnet wiatr
odnajdę znów lata ślad

Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca
gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy
troszeczkę ziemi, troszeczkę serca
tego pragniemy by piękniej żyć

Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba
bo chmur i cieni nam już nie trzeba
Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca
trochę nadziei i więcej nic

To od lat jest moja pieśń , weź mój świat i w dłoniach nieś
To od lat jest moja pieśń , weź mój świat i w dłoniach nieś

wtorek, 21 października 2008

MOJE PARANOJE CYKL...DZIWACTW NIKA 2008!

KOPIA z moich wczesniejszych zapiskow...podaje date przy kazdym:)


to ja sama...dzis z samego rana..

"GLUPAWKA"

Biegnie, pedzi mozg na przelaj
by za mysla zdazyc
Bo mu mysl przez mysl przemknela
biegnie lecz znowu nie zdazy(l)..


z cyklu."Moje Paranoje" 9.10.2008

"SEN"

Nastal wieczor czas na sen

Nadchodzi po cichutku
i kladzie sie sennie
kolo mnie moj sen
senniejszy ode mnie

Rankiem gdy sen sie przebudzi
opowiem mu moj sen
kolorowy slodki sen..

Z cykl. "Moje Paranoje" 9.10.2008

Nika

***********************************

Nika grzywke jeszcze nosi
i o prade swego fryzjera poprosi
czy lepiej jej w dlugich..to zapuszczac trzeba
czy w krotkich lepiej..to wtedy obetnie
i po klopocie..bedzie myslala wiecej o robocie

bo tej tyle jest do zrobienia
ze sie nie ma sily uzywac grzebienia
po co sie dreczyc po co sie trudzic
by facetom sie podobac?...nie
no tylko dla siebie nie dla ludzi;)

o Mnie 08.10.2008


***********************************************************

NA TEMAT..NIE NA TEMAT


padlam zmeczona rumorkiem
lecz wstalam dzis z dobrym humorkiem
bo kto sie byle kim przejmuje
ten sobie humorek rujnuje..

Zycie jest zbyt piekne
i zbyt kolorowe
by dac byle komu zawracac nam glowe..

Dlatego badzmy weseli bo zly humor tylko nas dzieli..
Mamy cudowne miejsce, gdzie znajdziemy to czego w zyciu naprawde pragniemy
i dobrych znajomych i super zabawe
swietna muzyke i dla ducha strawe.

:)...ale sie rozpisalam..hahaha

07.10.2008


z kontekstu wyrwane...sens zasadniczy zostal jednak zachowany;)


ja wiem nie powiem
niech inni sie glowia
ja Efes Dark tankuje
i sie dzis juz niczym
nie przejmuje

bo dopielam swego na calego
choc i bez ofiar sie nie obylo
to mam nadzieje i szczerze mi sie marzy
ze jeszcze sie kiedys przydarzy
to co teraz sie zdarzyc nie moglo...

NIKA 20.08.2008

"CISZA"

Zasiana makiem cisza

zbierana o poranku tuz po wschodzie

zapadla w sen na dobre..

kto cisze obudzi..ten juz jej nie ujrzy

lecz bedzie mogl uslyszec...

uslyszec cisze..jak makiem zasial..


z cyklu Moje Paranoje...

napisalam przed chwila..04.10.2008 Nika




PIGWA...love story"

Mecze sie juz od godzin dwoch
by pigwe obrac i pokroic.
To wyzwanie jest dla wytrwalych
i nie dla opieszalych
nie dla leniwych lecz dla fanow prawdziwych..

Wyglad mych palcow
wcale mnie nie cieszy
cale sa pomarszczone i co nie co pokrojone bo
Co za dziwna jest ta pigwa
twarda i cierpka a jak ugotujesz
to "niebo w gebie" poczujesz.

Pigwa by miekka byla
potrzebna jej jest ognia sila
dasz jej ciepla i poslodzisz
a zobaczysz, ze ci dogodzi.
Pusci swe soki i zapachnie uroczo.. a Ty
Na sniadanie zjesz ja ochoczo
na sniadanie i na deser i bedziesz mowil jeszcze ...jeszcze..

A potem chwila albo dwie
i poczujesz sie "w siodmym niebie"
w siodmym, osmym , ktoz to wie..
Wiesz tylko Ty, jak kosztujesz...i sie jej samkiem delektujesz..

:) 30.10.2008

poniedziałek, 20 października 2008

WIELKI DZIEN..OCZEKIWANY OD LAT ..20.10.2008!!!

Dzis byl ostatni dzien egzaminow , ktore maja dla mnie kolosalne znaczenie w dalszej karierze i samorealizacji.Wreszcie mam poczatek tego czego pragnelam od wielu lat..pomyslnie zdane egzaminy!teraz kilkumiesieczne kurs i pojawie sie nowa JA

reszta zostanie niespodzianka , az do osiagniecia mego zamierzonego celu.. zamieszczam tylko moj krotki rymik z tej okazji...zostawiam bez dopowiedzi...

JA juz jestem... Kochana
zaczelam dzis z samego rana
wstalam o swicie i zaczelam
nowy dzial mojego zycia

wsiadlam w autobus
ktory mnie pod szkole turystyki
prosciutenko zawiozl
a tam juz na mnie czekalo
paru sympatycznych kolegow
i "pedagogiczne cialo".

gdy egzaminow czas nastanie
nie do opisania jest to czekanie

wchodze do klasy na ustny
mowie dzien dobry i jestem w szoku
bo pani egzaminator to kolezanka mej kolezanki od roku
przekazuje mi pozdrowienia
i przechodzi do konwersacji
ja sie wypowiadam i po calej akcji.

wychodze a tam czeka mych kolegow
szacowne grono..czeka i z ulga oddycha
bo mnie dopiero poznali
i nie wiedza kto to Nika;)

po ustnych poszlismy sie rozerwac
bo byla miedzy egzminami dluga przerwa

przyszedl czas na pisemny rzecz jasna
ale nam rabnela teksty egzaminator
do diaska! mysle i sile mozgownice
az sie zagotowala ale przetrwala
i wszystkie literki do kupy
zuzamen poskladala..poskladala i zdania i slowa
i bylam na ogloszenie kolejnych wynikow gotowa.

czas radosci nastal i gratulacji
Wasza Nika wyszla super z tej
egzaminacyjnej akcji.

ciesze sie szalenie
bo spelnilo sie wlasnie
kolejne moje Wielkie marzenie:)

czwartek, 16 października 2008

"ZYWA BOMBA"....TERRORYSTKA ZLAPANA W ISTANBULE 11.10.2008

W Istanbule zlapano dzialaczke PKK terrorystke..,ktora miala przy sobie ladunek wybuchowy typu A-4 o wadze 8kg 800 gr!!!

Kobieta byla scisle obserwowana przez 15 dni przez Cywilne Sluzby Specjalne Policji.Zlapana w akcji... podejrzenia policji wzbudzil fakt , iz kobieta zmienila styl codziennego zycia i zdejmujac chuste, ktora zwykle nakrywala glowe poszla do fryzjera sie uczesac.... przed przystapieniem do akcji.Upozorowala rowniez ciaze!
Jak ustalila policja kobieta jest od dawna dzialaczka PKK byla fizioterapeutka w jednym z istanbulskich szpitali.W Turcji skonczyla liceum medyczne potem wyjechala do Niemiec (gdzie czynnie przez wiele lat dzialala w PKK...wiecie, ze Europa chroni PKK i Kurdow mowiac, ze sa uciskani i przesladowani tutaj) tam miala studiowac Farmacje w Instytucie im Goethego lecz przerwala nauke i wrocila do Turcji.Miala scisle powiazania z jednymi z najniebezpieczniejszych PKK owco aktualnie odsiadujacym w wiezieniu kare za nieudany zamach.

Tyle ustalila policja...Kobieta zachowala prawo milczenia i nie powiedziala ani slowa ..nawet jak sie nazywa.

Celem bombowym mial byc Komisariat Policji w Şişli(dzielnica Istanbulu)

OSTRZEZENIE DLA EUROPY

Glowny Komendant Policji W Istanbule ostrzega kraje europejskie by nie "zasypialy" i nie myslaly, ze nasze problemy tu w Turcji ich nie dotycza i, ze pewnego dnia i ich nie dotkna.Dajac schronienie terrorystom prowadza do niebezpiecznych konsekwencji dla nich samych.Dopuki nie "wylaza na stol" faktow oczywistych, ze sa schronieniem dla PKK terrorystow, ktorych i USA uznalo za terrorystow a Europa nazywa ich wciaz Kurdyjskimi Rebeliantami (myla sie pojecia europejskim braciom).Powinni walczyc z terrorem a nie popierac go i nazywac "walka o niepodleglosc Kurdystanu"...

TO WSZYSTKO NIE JEST TAKIE PROSTE...ILU LUDZI MUSI TU ZGINAC..ILU??!!!Pytam sie... jest to jednak pytanie retoryczne...

LINK DO FILMU O AKCJI ZLAPANIA " ZYWEJ BOMBY"

http://videogaleri.hurriyet.com.tr/Video.aspx?s=5&vid=2809




z przemyslen w dorodze powrotnej...

W swiecie kolorow
wybuchajacych bomb
przyszlo mi zyc.

Morze zycia wyrzucilo
mnie tu na brzeg w lupinie nadzieji
na inne jutro.

Z lupiny zostaly tylko kawalki
a ja je zbieram i ukladam w calosc
na tle przepieknych zachodow slonca..


Nika 12.10.2008

wtorek, 30 września 2008

ŞEKER BAYRAMI ...SWIETO CUKIERKOW...





Jutro jest dzien radosci dla wielu Mulzumanow i nie tylko bo i ja sie ciesze wraz z nimi.Dla wielu z nich skonczyl sie najtrudniejszy okres a jednoczesnie najpiekniejszy okres w roku Ramadan(tur.Ramazan)okres postu i wyrzeczen.Po Ramadanie nastepuje wg islamskiego kalendarza Swieto przez 3 pierwsze dni kazdego 10 tego miesiaca roku :)


01.10.2008

Od dzis przez 3 dni z rzedu obdziela sie dzieci cukierkami.Chodza one od drzwi do drzwi jak dzieci w USA w czasie swieta Heloween i zycza starszym Dobrych Swiat(Wesolych po naszemu) a za te zyczenia powinny zostac obdarowane cukierkami badz jakimis drobnymi pieniazkami a najlepiej jednym i drugim ...rzecz jasna:)









Od samego rana biegam co 20 min do drzwi by podarowac dzieciom troche radosci.Nie moge zjesc sniadania w spokoju...ale co tam..ile radosci sprawia mi usmiech milusinskich:)


W czasie Şeker Bayram odwiedza sie rodzinke..szczegolnie jej najstarszych czlonkow.To czas, gdy powinno sie pojechac do nich z wizyta badz chociaz zadzwonic z zyczeniami i obdarowac Baklava( bardzo slodki przysmak z orzechami i bardzo kaloryczny!!!)


BAYRAMI BAKLAVASI








Sa to bardzo rodzinne swieta choc byc moze nie tak bardzo cieple jak nasze Boze Narodzenie ale da sie wyczuc swiateczny nastroj mimo iz wszystkie sklepy sa otwarte choc powinny byc zamkniete...1 dzien chocby.Nic z tego..niestety dla tych co musza pracowac.



Wlasnie przyszla Sude mala sliczna dziewczynka..corka wujka meza i przekazala mi plotki z podworka..podobno ciesze sie najwieksza popularnosci wsrod dzieci bo zamiast dawac po 1-2 cukierki ja dawalam garsciami...ha ha i zastanawialam sie jak to sie stalo, ze 2 kg cukierkow specjalnie kupionych na ta okazje, ktore mialo starczyc na 3 dni starczylo mi raptem na pol 1 ego dnia..ha ha..


coz ...czlowiek stale sie uczy;)

wtorek, 9 września 2008

DZIEN WYZWOLENIA IZMIRU 09.09.2008

Izmir po 3 latach okupacji greckiej zostal wyzwolony spod ich wplywow z dniem 09 wrzesnia 1922 roku.Tego to dnia wkroczyla do miasta Armia Turecka na czele z Mustafa Kemalem Atatürkiem.Byl obserwatorem toczacych sie tu walk niepodleglosciowych.Atatürk obserwowal sytuacje ze stoickim spokojem z miejsca zwanego Belkahve tuz miedzy dwoma wzgorzami rysujacych sie w tyle za jedna z najstarszych dzielnic Izmiru..Buca.Obserwowal by w krotce potem przystapic do ofensywy i oswobodzenia miasta spod panowania wrogow..Grekow.

Miasto bardzo ucierpialo w walkach, gdyz wycofujacy sie Grecy nie chcieli latwo pogodzic sie z utrata tak doskonale usytuawanego na mapie i tak pieknego miasta.
Palono i niszczono domy i mienie.Ponad pol miasta ok 70% leglo w gruzach!

Od tamtego momentu co roku dzien 09.09 obchodzony jest w calej Turcji jako swieto WYZWOLENIA IZMIRU.W tym roku przypadla juz 86 rocznica:)

MOJE MINI WIERSZOWANIE :)















Siedze i mysle..

Mysle i siedze...


Mysle ile wiem a ile chcialabym wiedziec..

Siedze i mysle

Mysle i siedze

Mysle ile dobra we mnie a ile nie we mnie..

Mysle ile szczescia a ile radosci

ile jest we mie zla a ile litosci.

Siedze i licze

Liczac sobie siedze

zasiedzialam sie troszke lecz nie znalazlam odpowiedzi :)

************************************************************

CZERWONA KULA WSCHODZACEGO SLONCA POJAWILA SIE NA HORYZONCIE.

CZERWONY TALERZ..WYNURZYL SIE TUZ Z NAD CHMURKI I SWOBODNIE ULOZYL SIE NA JEDNYM Z OBLOKOW.

CZERWONO SZARE BARANKI ZASNULY NIEBO...ZACZAL PADAC DESZCZ.

DOBRZE, ZE ZDARZYLISMY NA PROM
Siedzac tak na tarasie promu podziwialismy piekne statki zasuwajace po morzu, kazdy w swoim kierunku..co to za cudowny widok obserwowac"kupe zelastwa" plynacego jak lekka konstrukcja z drewna...z oddali juz bylo widac brzeg...przybilismy do brzegu.

.......migawka z przeprawy promem o swicie Gelibolu- Lapseki:)


************************************************************************************


JA nie JA

Jestem stokrotka co platki zgubila...

Urwal je wiatr i porwal na strzepy...

Jestem Orlem o podcietym skrzydle..nie dolece juz nigdzie..

jest juz za pozno...

za pozno by znalesc szczescie, ktorego nie chcialo mi sie szukac..nigdzie...


25.09.2008...najgorszy dzien z tych jeszcze gorszych najgorszych dni...

25.09.2008...ale mnie naszlo..











" ASTRONOMIA...Z ZYCIA GWIAZD"


Jestesmy i bedziemy cudowna jednoscia.

Jestesmy tu i teraz tak dalecy a jednak tak blisko

kroczymy Mleczna Droga

skaczemy po Galaktykach Wszechswiata.

Wszechobecni a jednak nieobecni.


Na ogonie komety niesieni w przestworza

szybujemy wprost na Ksiezyca morza glebokie.

Skapani w jego wodach blekitu docieramy do "szczytu"

A potem szereg eksplozji

i reakcji termojadrowych wiele

i znow sie spotykamy we wspolnym dziele

ktore zwie sie Supernowa..:)


Nika 05.11.2008

piątek, 5 września 2008

RAMADAN CZY RAMAZAN?

W Turcji i innych krajach, gdzie Islam jest wiodaca religia okres 30 dniowego postu nazywa sie RAMAZANEM a tylko w polskim i w paru innych jezykach mowi sie RAMADAN.

RAMAZAN jest 30 dniowym postem nakazanym przez Ku -ran ( Koran) czyli Swieta Ksiege Islamu. W tym czasie osoby, ktore sa zdolne fizycznie do utrzymania postu powinny to robic. Bez wzgledu na wiek i wykonywana prace. Jezeli jednak ta praca jest wyczerpujaca bycie na poscie moze spowodowac tylko pogorszenie sie stanu zdrowia. W koncu jednak nie o to chodzi by sie wyczerpac przez nie jedzenie i picie i byc mniej efektywnym w pracy badz co gorsza pochorowac sie.

RAMADAN jest ruchomy i tak jak wszystkie inne swieta czy obrzadki Islamu przyporzadkowany jest kalendarzowi ksiezycowemu. Stad tez jego ruchliwosc. Co roku Ramadan wypada na ok 2 tyg wczesniej niz byl poprzedni. I tak zbliza sie coraz bardziej do strategicznego punktu jakim bedzie najgoretsza czesc lata. Bo tak sie sklada, ze w roku 2009 Ramadan wypadnie na 21.08 .


NA CZYM POLEGA?

Na poszczeniu od switu przed 1 wszym nawolywaniem Imama , az do jego przedostatniego nawolywania zwanego IFTAR w godzinnach wieczornych. Im dzien dluzszy tym gorzej. Godziny nawolywan wydawane sa zawsze w szczegolnych kalendarzach postnych by kazdy wiedzial o ktorej godzinie i minucie beda nawolywac w regionie kraju , w ktorym zyje.
W sumie dla niewtajemniczonych powiem, ze jest 5 nawolywan w ciagu dnia. Posci ten kto chce nie ma przymusu. Poszcza dzieci i poczytuja to sobie za zaszczyt, ze moga dorownac poszczacym rodzicom.

POSZCZENIE :

Nie pije sie, nie je sie, nie pali sie papierosow, nie spozywa alkoholu jak rowniez w godzinach postu nie uprawia sie seksu.

Jezeli chodzi o spozycie alkoholu to nawet osoby, ktore nie sa na poscie w trakcie Ramadanu nie pija. Oczywiscie podobnie jak i w Polsce w czasie postu nie wszyscy poszcza i nie wszyscy nie spozywaja alkohholu. Jednak tu w Turcji wiele osob nawet dzieci i starsi posci.
Ci co nie poszcza staraja sie nie jesc i nie pic na oczach innch by ich nie kusic i nie skazywac na meki. Pytalam poszczacych co jest najgorsze dla nich a wiekszosc z nich odpowiada 1 tydz. postu badz pierwsze 3 dni. Potem sie czlowiek przyzwyczaja.

Zwroccie jednak uwage jak ciezko jest wytrzymac bez wody gdy temp. siegaja 38 C i wyzej. Jednak okazuje sie to byc mozliwe.
Post mozna trzymac 30 dni albo krocej, zaleznie od wytrwalosci w swym postanowieniu badz wytrwalosci ciala , ktore roznie moze znosic taki postny tryb.

PO CO POSCIC?

By sie umartwic, by stac sie lepszym. By zrozumiec, ze nie pieniadze sie licza lecz dobro wzgledem drugiego czlowieka. By przemyslec sobie swoje postepowanie, by poczuc empatie z tymi, ktorzy gloduja na codzien. Oczywiscie z roznym efektem koncowym. Nie koniecznie wszyscy dochodza do pozytywnych wnioskow badz zachowuja sie pozytywnie. Mozna sie zdziwic. Bardzo sie zdziwic.

Osoby na poscie zwa sie NİYETLİ...czyli "z CHECIA"
W Ramadanie nagle wszyscy staja sie jeszcze serdeczniejsi i pomocni. Staja sie uczciwsi. Tak ja to tu postrzegam.

IMPREZY TOWARZYSZACE:
Urzedy Miast organizuja wieczorne posilki wspolnie z chetnymi za niewielka oplata mozna zjesc taka Ramadanowa kolacje z sasiadem , przyjacielem czy nieznajomym , gdzies w ladnym miejscu na miiescie.

W centralnych miejscach miasta organizuje sie Bazary Ramadanowe na ktorych mozna znalesc wiele przepysznych reczy, mozna tez obejrzec Ramazanowy teatrzyk lalek ( spec. wytlaczne w skorze cienkie jak pergamin malowane recznie marionetki bohaterow z czasow Osmanskich straconych w Bursie Hacivat i Karagöz).Towarzysza tym bazarom rowniez koncerty roznych artystow jak i wystawy, galerie sztuki itp.

Atmosfera jest obledna i nie do opisania.

NIEODLACZNA POSTAC RAMAZANOWA:

To nie kto inny jak pan z bebnem, ktory jeszcze przed switem i dlugo przed 1 wszym nawolywaniem chodzi i wali przerazliwie w beben by pobudzic tych co chca poscic jak rowniez tych co woleliby pospac a sniadanie zjesc tuz przed wyjsciem do pracy.
Bebniarz nazywa sie Davulcu i budzi po to, zeby kazdy kto ma trzymac post zdarzyl zjesc sniadanie przed pierwsza modlitwa.

Od momentu posilku az do wieczora czyli do godz. IFTARu, poszczacy nie beda niczego spozywac. Nastepnie Iftar i przelamanie postu ( mozna daktylem, woda, herbata, jogurtem i chlebem) nastepuje uroczysta kolacja. Stoly zapelniaja sie fantastycznymi potrawami. Czesto obserwuje , ze w Ramadanie w Tv jest jeszcze wiecej programow o gotowaniu. Tak to wyglada jakby spec. testowali wytrzymalosc poszczacych gospodyn.


Raz w tyg. Pan od Bebna przejdzie swoim regionem , ulicmi i zbierze od tych, ktorych zastanie datek za budzenie. Jezeli sie okarze , ze wielu nie zastal badz nie chcieli byc zastani to jeszcze raz przejdzie. Nie wchodzi do domow tyko przemierza ulice pod oknami i balkonami. Powodujac czasem rozdznienie. Moze mnie sie tylko tak zdaje.

Poniewaz bycie Bebniarzem to zaszczyt i nie lada wysilek to i zaplata powinna byc nie mala. Bebniarze maja swe rejony. Nikt nikomu nie wchodzi w parade. Niestety niektorym bebniarzom ( jak mojemu tutaj ) brakuje polotu i slon na ucho nadepl. O zgrozo jego bebnienie to istna tortura. Sa i tacy, ktorzy potrafia z takiego bebna wydobyc najladniejsze dzwieki. Zazdroszcze innym:)

Jezeli z jakichs powodow nie zdzrza sie na Iftar do domu, to taki post mozna otworzyc w drodze do domu. Majac przy sobie to co potrzebne czyli daktyle, chleb, wode.

Ramazanowe kolacje je sie z rodzina i znajomymi.Jak rowniez w gronie kolegow  z pracy . Rozne instytucje organizuja takie kolacje swoim pracownikom. Stawia sie tzw. Namioty Iftarowe i tam serwuje sie wieczerze.

poniedziałek, 1 września 2008

MOJ MALY..WIELKI ..SUKCES!

Co tu wiele pisac.Zlozylam dzis przysiege u Notariusza (wg. prawa tureckiego istnieje taki wymog)na tlumacza przysieglego z polskiego i angielskiego na turecki i odwrotnie.Spelnilo sie jedno z moich marzen tych Wielkich.
Oby teraz zlecenia sie posypaly i juz wszystko bedzie super! wiadomo, ze na to to sobie musze ciezko zapracowac...ale co tam nic mi w tym zyciu lekko nie przyszlo..z tym sobie tez poradze..mysle:)..i mam taka nadzieje:))

niedziela, 17 sierpnia 2008

TRZESIENIE ZIEMI CO ROBIC..???
















Turcja wraz z jej mieszkancami, znajduje sie w takim polozeniu geograficznym, ktore nie pozwala im zapomniec choc na chwile co to jest trzesienie Ziemi.
Nie..nie jest tak , ze zyjemy w wiecznym starchu tylko zyjemy z mysla, ze zawsze i o kazdej porze dnia i nocy wszystko sie moze zdarzyc.

Ja nigdy wczesniej nie mialam okazji przetestowac na wlasnej skorze i doswiadczyc jakiegokolwiek trzesienia..no moze procz trzesien kopalnianych u nas na Gornym Slasku bo one to prawie jak trzesienie Ziemi byly.Pamietam jak wszystkie szkla i krysztaly chodzily za szyba kredensu u nas w domu a jak tamplo to caly dom sie trzasl w posadach a lampy tanczyly walczyka pod sufitem.

To z trzesieniem ziemi bywa podobnie z tym wyjatkiem, ze troche wczesniej czlowiek jezeli jest spostrzegawczy moze zauwazyc symptomy nadchodzacego trzesienia.
Jak sie to objawia u czlowieka..powiem na podstawie obserwacji siebie i bliskich.

Czlowiek czuje sie dziwnie zdezorientowany, ma problem z rownowaga, zawroty glowy oraz mdlosci zoladka.Te objawy sa widoczne na jakies 20-30 min przed nadejsciem wstrzasu.Sila objawow jest rozna w roznych sytuacjach i nie zawsze musza one wszystkie na raz wystapic.

W przyrodzie wszystko nagle cichnie juz nawet i dzien przed samym trzsieniem. Nie slychac spiewu ptaka albo nie mozna nawet przelatujacego owada zauwazyc.Psy kula ogony pod siebie.Takie przyslowiowe..."jak makiem zasial"...doskonale oddaje ten stan.

STOPNIE KLASYFIKACJI SILY TRZESIENIA ZIEMI...

Wskaznika sily wstrzasow uzywa sie do okreslenia stopnia zniszczenia jakie moze spowodowac trzesienie.
W sumie istnieje 12 stopni kreslenia sily niszczycielskiej wstrzasu.
Podzielono je na nastepujace grupy wraz z okresleniem zniszczen.

1,2,3 i 4 w przy takich wstrzasach nie wystapi uszkodzenie rzeczy ani budynkow.

5 rzeczy szklane i szyby moga czesciowo popekac.

6 odczuwalny i slyszalny wstrzas.Chodzenie mebli i ciezszych przedmiotow.Pekanie szyb oraz pekniecia na scianach.

7 wystepuje problem z utrzymaniem sie na nogach.Zniszczenie rzeczy.Budynki typu D(z tanich materialow) popekanie i czesciowe zniszczenie.Budynki typu C (wzmocnione) popekania.

8 wystepuje problem z prowadzeniem samochodu.Budynki typu C -kompletne zniszczenie.
Budynki typu B(solidni fachowcy i odpowiednia ilosc cementu) lekkie popekanie.Budynki typu A(prawidlowa konstrukcja, fachowe wykonanie oraz solidne materialy) nie zostana zniszczone.

9 Budynki typu D- ulegna kompletnemu zniszczeniu,typu C zostana silnie zniszczone,typu B zostana w istotnym stopniu uszkodzone.Popekanie ziemi i pozrywane rurociagi.

10 budynki typu B,C i D ulegna kompletnemu zniszczeniu.Duze meble powywracaja sie.Popekanie ziemi, podlogi,powstawanie rowow.

11 raczej malo jaki budynek bedzie stal.Popekaja mosty.Osunie sie ziemia.

12 Kompletna destrukcja.Ziemia popekana, powybrzuszana na powierzchni ziemi widoczne fale trzesienia.


CO NALEZY ROBIC JAK TRZESIE ...


1.Znalesc sobie bezpieczne miejsce by sie schowac.Moze to byc stol z solidnym blatem, pod lozkiem lub we framudze drzwi.

2.Nie panikowac..panika to najgorszy doradca podobnie jak strach ..pospiech w tym przypadku jest wskazany.Jednak zimne podejscie do sprawy jest wskazane.Wtedy myslimy logicznie.

Jezeli mieszkamy na pietrze 2 czy 3 albo wyzej to nawet nie ma co sie ewakuowac tylko znalesc sobie bezpieczne miejsce.

Jezeli mieszkamy w wiecej osob to dobrze jest ustalic sobie juz wczesniej kto, gdzie sie schowa, zeby uniknac biegania w panice po calym domu.

Ja pierwsze trzesienie przezylam w panice bo nie wiedzialam co sie ze mna dzieje no i trzesienie za trzesieniem wtedy mielismy 5 nastepujacych po sobie wstrzasow po szokowych.Czuwalismy na snie i zrywalismy sie jak lozko chodzilo.Tak w kolko az do znudzenia.
Teraz minely juz lata a trzesienie ziemi stalo sie nie odlaczna czescia mego zycia podobnie jak zamachy terrorystyczne.Z czasem czlowiek sie niebezpiecznie przyzwyczaja i adoptuje do zaistnialych zdarzen a wtedy... to staje sie znieczulony na wiele rzeczy.Nie ..nie na krzywde innych ...ale jakos tak inaczej zaczyna sie ja postrzegac.

Zapytacie pewnie czy sie uodpornilam na wstrzasy...mysle, ze tak nie panukuje i nie rzucam sie biegiem po schodach by sie ratowac(mieszkam na 3 pietrze...zawsze wysoko mieszkalam).Przyjechalam pierwszy raz do Turcji wlasnie w dzien najtragiczniejszego trzesienia w rejonie Marmara.Nie poczulismy trzesienia bo cale nasze szczescie nasz autokar wydostal sie na brzeg z ciesniny Dardanele na kilka godzin przed nieoczekiwana katastrofa z 17.08.1999 roku.My tylko doswiadczylismy faktu. ze nie mozna bylo przez caly tydzien po katastrofie wydzwonic sie do domu i dac znac, ze z nami wszystko ok.Nie mozna bylo, gdyz rozmowy ze wszystkich telefonow naziemnych jak i komorkowych przekierowane byly na telef.Alarmowy.Jak po tygodniu wreszcie zadzwonilam do mojej kolezanki a odebral jej Tata to powiedzial" ...no nareszcie Monisiu bo juz dostawalismy szalu ze zmartwienia co sie z Wami dzieje... wiesz po raz pierwszy tak bardzo mnie ucieszyl Twoj telefon..." haha jak to mozna sie czegos ciekawego dowiedziec w extremalnych warunkach..tak, to bylo mile.

Turcy w wiekszosci sa mniej odpornii na trzesienia...to zrozumiale po tym co przeszli 17.08.1999 roku kiedy to 45 tys rodakow zginelo pod gruzami budynkow.Od Tamtego czasu co roku czcimy pamiec ofiar feralnego trzesienia 6.9 w skali Richtera.Nasze rozmowy komorkowe zostaly oblozone obowiazkowym 3% podatkiem od trzesinia ziemi.Mamy rowniez obowiazkowe ubezp.z tej okazji.

piątek, 15 sierpnia 2008

CZEGOS TAKIEGO JESZCZE NIE WIDZIALAM...







Spedzam wakacje w Polsce...stad tez dosc dlugi przestoj w moich postach.Cierpie na chroniczny brak czasu ale postaram sie to nadrobic w najblizszym czasie...obiecuje:)

Dzis mielismy nielada niespodzianke z samego rana ok godz.7.00 zaczal padac deszcz, ktory i tak juz padal z przerwami od nocy.Nagle zrobilo sie tak ciemno jakby ktos nakryl niebo czarna plachta i zaczal sypac grad..taki w wielkosci czekoladowych jajeczek sprzedawanych w okresie Wielkanocy..nagle runal grad wielkosci pilek golfowych...to bylo tak jakby jakas maszyna typu JackPot wyprozniala swa zawartosc wprost do Naszego ogrodu i na okoliczne samochody.Nie trudno sobie wyobrazic stanu nieszczesnych pojazdow co niektorych marek.Wgniecenia na dlugo beda przypominac dzisiejsze gradobicie.Powiem jedno kogo stac niech inwestuje w solidna blachare niemieckich samochodow...co klasa to klasa...nie bedzie Was potem ani glowa ani kieszen bolala by naprawic poniesione szkody.