sobota, 27 marca 2010

SLAJDY...W WEHIKULE CZASU PRZEZ GORY, LASY , MORZA, RZEKI...

Moi Drodzy,

Poniewaz fotografia jest moja pasja to specjalnie dla Was zamieszczam na Piccassa Album zdjecia z roznych stron Turcji. Jezeli macie ochote odbyc swoista podroz przez ten piekny kraj to wystarczy kliknac na umieszczony po prawej stronie POKAZ SLAJDOW badz kopiujac i wklejajac w browser link, ktory jest ponizej. Zycze Wam dobrego odbioru moich fot :)

http://picasaweb.google.com/Monika.Kacar


Sporo osob poinformowalo mnie, ze dlugo sledza mego bloga ale, ze zdjecia dopiero teraz zauwazyli.

Z nowosci...Zapisalam sie do Klubu Wspinaczki Wysokogorskiej...czym nawet moja Mame zszokowalam i nie tylko. Co tydzien w niedziele mamy solidne trekkingi badz wspinaczke skalna..w zaleznosci od widzimisie i upodobania. Ja narazie poczatkuje po wielu latach przerwy. Od zeszlego roku zaczelam solidnie trekkingowac i sie wspinac. Nie wliczam w to Kapadocji bo to cos zupelnie innego. Dostalam ostrzezenie od Mamy, ze mam nawet nie myslec o wspinaniu sie linowym....ojjj daleko mi do tego ale kto wie. Latem szykuje mi sie wyprawa na ARARAT w poszukiwaniu Arkii Noego :) mam nadzieje, ze podolam. Musze jednak o kondycje zadbac. Obiecuje, ze bede wrzucala foty na biezaco. W miare mozliwosci czasowych.

Wpierw jednak praca...z czegoz zyc trzeba...no nie? :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich mnie czytajacych, sledzacych , szpiegow ukrytych i jawnych:)

sobota, 20 marca 2010

PODOBNO TURCJA TO KRAJ BIEDAKOW...



Tak, ktos kedys napisal w niezmiernie uprzejmym komentarzu o mej osobie...obrzuciwszy mnie blotem dodal i to..." Turcja to kraj,gdzie bieda az piszczy"...

Jezeli u nas piszczy to w Polsce juz chyba krzyczy...ta sama bieda:)

Ciekawi mnie ilu z tych naszych rodakow , ktorzy sa tak bogaci, ze wydaje im sie Turcja krajem ubogich mogloby pozwolic sobie tutaj na spokojne i bezstresowe zycie na poziomie, ktory maja w Polsce? Mamy zamozne spoleczenstwo z tego wynika. To cieszy. Jednakze nie rozumiem jednej rzeczy...jezeli przeszkadza nam bieda innych ..dleczego sie nie podzielimy tylko gardzimy takimi osobami?

W Turcji mamy biede ale jednak placimy:

1LT BENZYNY: ponad 7 zl (3.88 -3.90 LT)

1LT MLEKA : Od 4-4.5 ZL (2.00 TL -2.40 LT)

Za KOSTKE MASLA 250 gr: od 7 zl- 8 zl ( 3.60- 4.50 LT)

Za kg CUKRU: 5zl (2.99 TL)

Za 1 Kg WOLOWINY : od 40-50 zl ( 24- 30 LT)

Za 1 Kg Watrobki cielecej : 39 Zl ( to tylko watroba )

Za telefon , ktory musze posiadac by miec internet...abonament jest niski i staly za telefon. Za internet sie zmienia. Jednakze za telefon do abonamentu dochodza z jakies 3 rozne podatki plus 3% od trzesienia ziemii inne 15% i 18% Vat..i tak to sprytnie jest policzone, ze placimy podatek od podatku plus abonamentu. W sumie za rozmowy dostajemy np. 40 zl ale placimy 140 zl bo reszta to podatki. Tak to tu wyglada ciekawie.

Samochody w Polsce mozemy kupic z 2 giej reki i maja niska cene...tu samochody sa przewartosciowane i kosztuja 3 razy badz 2 razy tyle samo co ten sam samochod zakupiony w Polsce. Nie wspomne o nowych . Malo tego mamy tak oblozone podatkiem celnym zakupy samochodow, ze ni jak oplaca sie go wwiesc do Turcji na stale. Mozna by za oplacona kwote importu samochodu kupic sobie drugi.

Zarejestrowanie samochodu na tymczasowo w przyp. np. pracownikow NATO to bagatela 750-800 euro.Podobnie w innych przypadkach jezeli upowanieni jestesmy do wjazdu swoim samochodem bez cala. Przepisanie prawajazdy na tureckie pochlonie bagatela 500-550 zl.

Paszport turecki kosztuje za sama ksiazeczke 75 TL czyli ok 90 zl a potem co roku badz co iles lat placi sie za uzyskanie przedluzenia dokumentu od ok 250 zl- 1700 zl . Turek, zeby wyjechac za granice procz vizy do wiekszosci krajow musi jeszcze uiscic oplate wyjazdowa w wys 15 TL. Moze w tedy spokojnie ruszyc w upragniona podroz.

I tak moglabym wymieniac. Ludzie sobie jakos radza, bo musza. Nigdzie ne jest latwo. Jednakze, zeby moc zyc tutaj na srednim choc poziomie trzeba sporo zarobic. Ci co nie zarabiaja na tyle zyja na " styk " badz zmuszeni sa dorabiac " na boku" badz zebrac. Nie brakuje nam i takich. Niestety ukald rynku cen jaki tu panuje jest tak swobodny, ze pozwala ceny wywindowac do nieba. Chcesz to plac nie...to szukaj dalej. Moze znajdziesz taniej. Stad tez wiele rodzin zyje tu od promocji do promocj.

cdn.


poniedziałek, 1 marca 2010

JA JA...I ZNOWU JA...DO TYCH CO IM "COS NIE LEZY "NA MYM BLOGU.

Posta tego kieruje do wszystkich czytajacych mego bloga.

Prosze nie mylcie go z encyklopedia bo nia nie jest. Jest moj i moge sobie pisac co mi sie zywcem podoba. Moge nie pisac i tez bedzie. Moge sie madrzyc i wywyzszac. To moja arena i moje przedstawienie. Czyta kto ma ochote.
Komus wydaje sie przemadrzala( sa i tacy...ich sprawa i maja prawo sobie myslec co chca). Jak ktos nie zadaje sobie trudu by mnie poznac to ja na to juz nic nie poradze.










Komus nie podoba sie moja Polszczyzna? Moja rada...NIECH MNIE NIE CZYTA. Dla swojego dobra. Po co sie denerwowac? Po co sie pienic niepotrzebnie? Do mnie i tak docieraja tylko logiczne argumenty. Wiele osob czyta, malo kto komentuje. Jezeli macie cos do powiedzenia to piszcie prosze. Zostawcie slad po sobie a nie tylko znaczek w okienku OBSERWATORZY ( dajcie sie poznac).

Niniejszym powiadamiam, ze nie bede odpowiadac na zaczepki. Mozna przytaczac mi argumenty i mozemy to przedyskutowac. Nie zniose jednaj agresywnego tonu anonimowych badz nie anonimowych postow. Odpowiem tym samym...badz WYKASUJE zgryzliwe komantarze.
Potrafie stanac za tym co pisze i nie wycofuje sie z wyrzucanych z siebie slow. Czy sie one komus podobaja czy nie. Nie prowadze tego blogu by mnie ktos stresowal.Chcialam byscie i Wy poznali cos innego...a moze to samo tylko inaczej. Wypisuje po prostu co mnie irytuje badz interesuje. Nie znize sie jednak do poziomu intryg...wybaczcie ci co macie takowe zamiary.


Wchodzac na mego bloga wchodzicie nie tyle do mego domu co do mej glowy. Nie wchodzcie z butami. Przypomne...nazwa adresu blogu to TURCJA W MOICH OCZACH...

niedziela, 28 lutego 2010

W POSZUKIWANIU DZIURY W CALYM...CZYLI ...WREDNOSC I NIESPRAWIEDLIWOSC...

Wczoraj ogladalam sobie spokojnie wiadomosci na TVP1, gdy pod sam ich koniec jako ciekawostke wstawiono info, ze w Naszej Stolicy powstanie Centrum Kultury Islamskıej.
Ucieszyl mnie ten fakt i powiedzialam sobie...nareszcie nasi rodacy beda mogli dowiedziec sie cos wiecej o tej religii oraz o tych, ktorzy sa mulzumanami ale ich krajem jest Polska, bo w koncu Polska, choc jako kraj i narod chrzescijansko zdeklarowany Watykanowi nie jest jednolitym tworem chrzescijanskim. Malo tego ma tak samo jak i inne kraje swiata mniejszosci wyznawcow innych religii.

Zaczelo sie w Szwajcarii od minaretu...ma czy nie ma byc...


Wracajac do wiadomosci...z cyklu " zobaczmy co mysli zascianek o..."

Zastanawialam sie jednak ilu faktycznie chce cos wiedziec i...no wlasnie. "Szczeka mi opadla" jak prowadzacy program dziennikarz czy tez dziennikarka zapytal(a) sie lokatorow z pobliza miejsca , gdzie stanie budynek centrum oraz meczet z 18 metrowym minaretem...mialam wrarzenie, ze slucham jakichs niekulturalnych ludzi o duzych brakach w edukacji i poziomie IQ bliskiego 20.


A oto co uslyszalam: D. Co sadzi pan o centrum ktore powsatnie nieopodal was?

L: ( z glowa w samochodzie, wypiety do kamery czyli i do mnie ) Coz...pewnie beda ich tam edukowac na terrorystow...


Po Szwajcarii kolej na nas...minaret tak...ale Muezzin nie bo by zaklocal spokoj. Na Boga to moze wrocmy do czasow komuny i przypomnijmy sobie czy pozwalano budowac wieze kosciolow, ktore gorowaly by nad miastem i czy pozwolono nam Krzyze stawiac na tych wiezach? Czy mogl dzwon nawolywac ?
Czym my sie teraz roznimy od...Hitler mordowal Zydow a my...mamy antysemickie zapedy...nie brakuje nam tez antyrasistowsskich pogladow...niecheci i nienawisci do Mulzumanow...obrzydzenia do Arabow, ktorzy z nami maja tyle wspolnego, ze NIC. Niecheci do Turkow ...bo w naszej niewiedzy to Arabowie.

Nawet w wiadomosciach wlasnie o temacie, ktory poruszylam dziennikarz powiedzial a kamera pokazala d. pani...B, ktora jest po arabistyce ( turkologia z elementami arabistyki) rozumie ten jezyk...slucham a pani B rozmawia przez komorke i mowi nie po arabsku lecz po turecku...a te 2 jezyki maja sie tak do siebie jak polski do tureckiego...Turecki ma zapozyczone slownictwo z kilku jezykow. Rowniez z arabskiego...co nie oznacza, ze jest arabskim badz jest z nim spokrewniony. Turecki nalezy do grupy jezykow altajskich jak sluchamy finskiego czy wegierskiego z jezykow Urgo -Finskich to troche moze je nam turecki przypominac.

Polski natomiast ma sporo pozostalosci z tureckiego ...lecz nie wszyscy jestesmy tego swiadomi. Prawda? Popytajcie prof.Miodka.

Czy poduszka "jasiek" nie pochodzi od "Yastık" (czyt. jastyk...z tr. poduszka)
CZY nasza "Kawa" to nie z tr. "KAHVE" ( przywieziona z Jemenu przez Osmanow...zdobyta we Wiedniu)

Czy "ARBUZ" to nie "KARPUZ" turecki...
A skad sie wziela nazwa Jogurtu? Zwazywszy, ze to tez wynalazek turecki..?

To jak myslicie czy turecki jest arabskim? Czy polski jest tureckim?...proponuje jednak dziennikarzom glebsze zapoznanie sie z tematyka reportazu, ktory zamierzaja nam zaprezentowac. Mysle, ze wtedy latwiej bedzie nam zrozumiec prawde a nie wysluchiwac " cuda niewidy na kiju" z przeswiadczeniem, ze jestesmy wlasciwie poinformowani. Bledna informacja kreuje bledne zachowania, ktore sa wynikiem zlego toku myslenia.


Czy to tak wiele? Skad sie bierze w nas niechec do innych religii? Z barku szczegolowych informacji, ksiazek z wlasciwych zrodel ale przede wszystkim...starch...strach przed czyms co jest nam nie znane lecz co slyszymy w kolo.

Sprawdzaja nas na lotniskach, kaza z butow wyskakiwac a mimo to na poklad samolotu w cudowny sposob dostaje sie jakis terrorysta...mhhh...kto mu tam pozwolil wejsc?
w ten sposob sieja zamet i niechec do wyznawcow Islamu. Przypomina mi to nagonke na pierwszych Chrzescijan...

Po co? O to chodzi by wzbudzic bojazn i dezorientacje.Dlaczego? Bo taki narod...oglupialy, zdezorientowany, niedouczony, nakarmiony falszywymi informacjami...LATWIEJ KONTROLOWAC. Dyktowac mu warunki i ozcekiwac, ze je spelni.

Caly swiat jest tak skonstruowany. Ci co wiedza za wiele ...znikaja. Ci co donosza...przezywaja...ci co ujmuja sie w slusznej sprawie gina...a zastraszeni...siedza cicho. Niedouczeni...mysla, ze wiedza tak duzo, ze broniac spraw niewlasciwych sa przeswiadczeni, ze bronia slusznej sprawy.


KOLO SIE ZAMYKA.

-------------------------------------------------------
Wczoraj na Facebooku jeden z moich znajomych Amerykanin...zagorzaly chrzescjanin...wrzucil anty islamski filmik...czemu to ma sluzyc ?

Rozgorzala dyskusja gardzaca taka mysla lecz na nastepny dzien, szacowny krzewiciel chrzescijanstwa nie zamierzajac nikogo przepraszac za swoj niefortunny post, poprostu go usunal. I po sprawie.

CZYZBY po sprawie?...NIE... nie dla tych , ktorzy sa Muzlumanami, Zydami czy innymi wyznawcami tak jak i wszyscy inni pragnocymi pokoju i godnego zycia. Ja tez uwazam, ze to nie jest wlasciwe zachowanie..ale coz. Przeproszenie przychodzi trudiej niz prosba.... Kazdy, kto szanuje innych, zasluguje na szacunek. Nie wazne co wyznaje albo jaki ma kolor skory.
Nie tylko chrzescijanin ma monopol na respekt. Nie zapominajmy, ze najwieksi terrorysci byli szkoleni przez nie - mulzumanow.
Do kogo wiec mamy pretensje?



CDN...SZUKANIA DZIURY W CALYM ...moze nastapi, jednak ciezko sie nad tym zastanowie bo po wczorajszym wystapieniu ANONIMA...zaczelam sie zastanawiac, czy w ogole warto co kolwiek pisac na tym blogu( patrz komentarz pod postem). Oczywisicie nie mam tu na mysli wszystkich tych od ktorych dostaje komentarze wsparcia czy przemile maile na priv.

Jednakze ANONIM, jest idealnym przykladem tych osob o ktorych pisze w poscie. Nic dodac nic ujac. Z reszta takich anonimow jest troche, nie kasuje ich komentarzy choc moge bo chce byscie i Wy tez mieli szanse poczytac jaki poziom co niektorzy prezentuja soba. Ten ostatni ANONIM zaslania sie blogiem osoby, jak dla mnie niezbyt zrownowazonej o pesudo NOEMI...mnie wystarczylo przeczytac 2 zdania. Na internecie spotykamy szereg skrajnosci, dewiacji, zboczen i inne smieci. W koncu to od nas zalezy co sobie przyswoimy...

ANONIMOWCY...Nie maja odwagi NIE anonimowo wyglaszac swoich, badz co gorsza cudzych pogladow...coz jak dla mnie to mowi samo za siebie.

Wiem, ze czasem sie powtarzam ale wyglada na to, ze do niektorych nie dociera...nie musi.Na tym blogu sa moje przemyslenia, moje osobiste poglady a i czasem poglady tych co sami nie potrafia tego w slowa ubrac ale prosza mnie bym i o nich wpomniala. Nie licze, ze wszyscy czytajacy mi przytakna...nie ma takiej opcji.


a tutaj piosenka, ktora bardzo lubie...

CHRIS DE BURGH AND ARIAN BAND ( Iranczycy )...to przyklad na to, ze jak sie chce to mozna.

http://www.youtube.com/watch?v=2VMNc9z0ZlA

piątek, 29 stycznia 2010

W POSZUKIWANIU DZIURY W CALYM...CZYLI JAK OSADZAMY TURKOW...

Slowa Sw. Jana niech beda mysla przewodnia tematu, ktory zamierzam dotkanc.

"NIE SADZCIE Z ZEWNETRZNYCH POZOROW, LECZ WYDAJCIE WYROK SPRAWIEDLIWY "...

Co chce nam przez te slowa przekazac Sw.Jan, ktory wiele lat spedzil w Efezie i piszac tu Ewangelie, napisal i te slowa?

Moj monolog moze zadzialac na co niektorych jak "plachta na byka"...jednakze postanowilam, ze juz dluzej milczec nie moge, na wiele drazliwych tematow, ktore jak bumerang powracaja do mnie pod postacia szeregu pytan i zarzutow.
Mimo,iz moj blog ma na celu przyblizenie Turcji i Turkow to rowniez we szystkich tych zdarzeniach i aspektach musze rowniez przyblizyc opinie Polakow przybywajacych tu do Turcji z glowa pelna pomyslow jakby tu z " igly zrobic widly" a z " jaszczurki krokodyla".

Musze przyznac, ze nie brakuje nam talentu do wypowiadania sie na tematy o ktorych nie mamy " zielonego " pojecia wypowiadamy sie w sposob jakbysmy wiedzieli wszystko. Kto daje nam prawo do bycia ALFA I OMEGA? Kto pozwolil nam osadzac innych po pozorach? Po tym co zaslyszelismy a niedoswiadczylismy? Po tym co przeczytalismy a nie udalo nam sie zobaczyc? Kto pozwala nam ponizac inna religie tylko dlatego , ze nazywa sie Islam? Kto pozwolil nam ponizac postacie swiete w Islamie? Czy tylko swieci katoliccy zasluguja wedlug nas na szacunek? Dlaczego? Czyzby Islam byl gorszy od Katolicyzmu ( dokad on zmierza w tej chwili)?

Czy slowo Islam oznacza automatycznie terroryste a slowo Turek kojarzy sie z Arabem?

Zyjemy w czasach internetu, gdzie kazda informacja jest w zasiegu reki...nawet smieci...tym bardziej smieci. Mozna jednak z tego internetowego chlamu wylapac i perelki, ktore pozwola nam dostrzec roznorodnosc tego swiata. Nie badzmy ograniczeni, jednostronni. Nie wspierajmy tego o czym nie mamy faktycznego pojecia i niepotepiajmy tylko dlatego, ze nie wiemy o tych, ktorych potepiamy kompletnie nic. Kolko sie zamyka...a my? Zagubieni ale i zacietrzewieni. Zdezorientowani ale gryziemy, gdzie popadnie. Po co?

Po co zadawac pytanie i czekac, ze ktos nam udzieli odpowiedzi wg. naszego wlasnego zdania? A gdy, uslyszymy cos odmiennego niz myslelismy, ze jest wlasciwe danej sprawie czy zdarzeniu oponujemy i "stajemy okoniem". W imie czego? Komu przysluzy sie nasze negatywne myslenie i potepianie, ponizanie Turkow i ich wierzen?

Kto nam daje prawo do pomiatania innymi? Nie tylko Turkami...nasz narod nie potrafi uszanowac nawet samych siebie. Nie potrafi wspolczuc i wspolodczuwac ( przepraszam tych nielicznych co potrafia)Nie potrafisz zyczyc i niezazdroscic czyjegos sukcesu a zazdroszczac stawiac zarzuty ...

Uwazajcie prosze to jako wstep do tego co nastapi...wiele tematow omowie w serii " W POSZUKIWANIU DZIURY W CALYM".

Na wstepie pomyslcie chwile. ze Turcja z Islamem, z konfliktami z jakimi sie borykala jako ANATOLIA a teraz jako Republika Turecka jest i bedzie KOLEBKA CHRZESCIJANSTWA...CYWILIZACJI (mimo, ze wiekszosc z nas uwaza za nia Grecje). Kto choc raz tu przyjechal to mysle, ze mial na tyle dobrego przewodnika, ze mogl poznac prawde, ze jakos sie z nia oswoil.

Nie lubie jak ktos kto tu nie mieszkal dluzej niz wakacyjne 2 tyg. mysli, ze wie wiecej niz Ci, ktorzy jak ja mieszkali badz mieszkaja tu na stale. Nie macie mozliwosci obserwowac swiata w jakim nam przyszlo zyc. Nie myslcie wiec prosze, nie myslcie, ze wiecie wiecej i lepiej.

Zanim sie wypowiecie zastanowcie sie...czy Wasze slowa i niewlasciwy osad sparwy nie wyrzadza komus krzywdy...

sobota, 2 stycznia 2010

SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU 2010...MUTLU YILLAR!!!







W NOWYM ROKU ZYCZE WAM...SZCZESCIA I RADOSCI...BY SIE WAM ULOZYLO WSZYSTKO PO WASZEJ MYSLI I BYSCIE ODCZUWALI SATYSFAKCJE Z TEGO CO ROBICIE. ZYCZE WAM WIELU PRAWDZIWYCH PRZYJACIL ORAZ WORKA BZ DNA. MAM TEZ NADZIEJE, ZE Z WIELOMA Z WAS BEDZIE MI DANE SPOTKAC SIE W TURCJI...MUTLU YILLAR!!!








Moi Drodzy wybaczcie, ze nie jestem na bierząco i nie pisze na blogu wszystkiego tego co chciałabym Wam powiedzic. Dzieje się tyle w moim życiu, ze z trudem nadarzam.
Mialam tez trudny okres w moim życiu...wiecie taki, gdy macie wszystkiego dosc i nic Was nie cieszy...stad moje luki na blogu.

Nowy Rok wiaze sie z nowymi postanowieniami czy obietnicami, ktore jak sie podejmie nalezalo by dotrzymac...
Obiecuje, ze w tym roku nadrobie braki w blogowaniu.


POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE.

Nika

piątek, 27 listopada 2009

SWIETO OFIARY...KURBAN BAYRAM












Jak co roku obchodzimy drugie po Ramadanie juz Swieto, zwane Swietem Ofiary.
W tym dniu poswieca sie wybrane zwierze zwane ADAK czyli ( ofiara). Ma to byc ofiara na rzecz tych ludzi, ktorzy sa w potrzebie. Dla, ktorych jedzenie miesa nie jest sprawa powszechna i nie nalezy do codziennych przyjemnosci. Mieso z ofiary dzieli sie na 3 czesci. Najlepsza oddaje sie potrzebujacym pozostale 2 dzieli sie na rodzine i siebie czyli ofiarodawce. Z tym, ze ofiarodawca zabiera najmniej uzyteczne czesci. Te lepsze otrzyma rodzina.

Jaka jest geneza Swita Ofiary...coz..siega ona czasow Abrahama:
Bog polecil Abrahamowi by zlozyl mu ofiare najdrozsza jaka mial na Swiecie a mianowicie swego ukochanego syna Izaaka.

Przerazony Abraham nie sprzeciwil sie poleceniu Boga i wyruszyl w raz synem i 2 slugami do Moria. Miejsca, ktore wyznaczyl mu sam Bog. Mial tam Abraham zlozyc ofiare calopalenia.Kiedy kompletnie stracil juz nadzieje, ze Bog zmieni swe zdanie wtedy to Bog zeslal aniola, ktory polecil Abrahamowi nie czynic szkody synowi. W zamian Bog przyjal ofiare z barana.

Stad tez tradycja w swiecie mulzumanskim zwana dzis SWIETEM OFIARY.

Mulzumanie wierza, ze wywodza sie z lini Ismaela starszego syna Abrahama. Mysle, ze wszyscy pamietamy, ze Abraham mial zone Sare, ktora byla bezplodna. Po wielu latach staran o potomstwo, Sara poprosila Abrahama by obcowal z jej egipska niewolnica Hagar, ktora miala dac im potomstwo. Tak tez sie stalo. Hagar urodzila Abrahamowi syna Ismaela. Po tym fakcie jednak zaczela czuc sie wazniejsza od Saray. Abraham zdecydowal sie na oddalenie Hagar i jej syna.

Po jakims czasie i Sara dala dziecko Abrahamowi. Poniewaz byla jego zona to 2gi syn Abrahama zostal synem pierworodnym. Abraham nazwal go Izaakiem.

Mulzumanie uwazaja, ze Chrzescijanie wywodza sie z lini Izaaka.

Swieto ofiary nie tylko nam niemulzumanom wydaje sie brutalne. Rowniez sami mulzumanie ( niektorzy oczywiscie) uwazaja, ze zwierzeta powinno sie zabijac ale humanitarnie. Niektorzy uwazaja, ze Swieto to podobnie jak i nasze Boze Narodzenie bardzo sie skomercjalizowalo. Mysla, ze jest to moment do zabrabiania, ze zatracilo ono ten czynnik wspolczucia, ktory powinien byc obecny. Jest to swieto, ktore ma na celu wg. wierzen mulzumanskich i wg.nakazow z sw. Ksiegi Koranu, by pomagac tym, ktorzy sa w potrzebie. Przekazuje sie wiec potrzebujacym badz mieso z ofiary badz jakas kwote na konkretny cel a mianowicie na wyzywienie.
Nie kazdy mulzumanin dzis poswiecil jakies zwierze ( baran, wol, krowa), niektorzy przygotowali gotowke, by oddac ja rodzinie potrzebujacej. Taka rodzine wyszukuje sie wczesniej. Sprawdza sie jej status materialny i dopiero wtedy przekazuje sie datek.



cyt."Nie przyjmuje On mięsa, ani krwi ofiar, ale przyjemną Mu jest pobożność tych którzy je ofiarują. Dałem zwierzęta na wasz użytek, abyście chwalili Pana, który was oświecił. Zapowiedz szczęście tym, którzy są dobroczynni.(Surah al-Hadż'-37)


O to cala historia w skrocie o KURBAN BAYRAM.

niedziela, 11 października 2009

2 DNI W ISTAMBULE

Wczoraj poznym wieczorem wrocilam z Istambulu...z mojej kolejnej wycieczki. Tym razem na prywatne zamowienie klientow. 2 sympatyczne pary ze stolicy. Bylo milo. Duzo sie nachodzilismy i zrealizowalismy 2 dniowy program wycieczkowy.Pozegnalismy sie. Ja obserwowalam ich statek z okna samolotu AtlasJet,jak plywal po Bosforze by Night( tak mi sie wydaje, ze to ich, gdyz nie ma podobnych rejsow nikt inny) ja wtedy juz wracalam do domu...i mego kochanego Izmirku.

Mam nadzieje, ze sie dobrze bawili...bo i jedzenie, picie i taniec brzucha mieli.Wszystko to na statku po Bosforze Noca:)

Ja padlam przd komputerem usilujac zajrzec do skrzynki mailowej. Zdarza sie...bardzo zmeczenie daje mi sie we znaki. Non stop w trasie od prawie 2 msiecy. Wstyd, ale zapomnialam o urodzinach mej Mamy, cioci i tescia. Wszyscy troje mieli je wczoraj 10.10 ...Dobrze , ze Ciocia opowiadajac mi zajscia wczorajsze na Imprezie Integracji Narodow w Nato, wspomniala o swoich urodzinkach. Oswiecilo mnie pozno ale dobrze, ze zdarzylam jeszcze zadzwonic.

Tak to bywa u ludzi zajetych jak ja...to nie dobrze, ze zapominamy o najblizszych. Tak nie powinno byc...jednak praca pochlania cala nasza koncentracje i energie.

sobota, 5 września 2009

ZNOWU WYGRALISMY TYM RAZEM PRZECIWKO TURCJI 0:3 ...TAK TRZYMAC CHOLPAKI !



NASZA MOCNA EKIPA...:)


Na ten mecz czekalismy z niecierpliwoscia. Moj maz bezdyskusyjnie stwierdzil, ze popiera Turkow. To raczej rzecz zrozumiala. Moje stanowisko tez bylo bezdyskusyjne, choc Turcy oczekiwali, ze bede trzymac strone turecka.


Nie lubie takich sytuacji i przekomarzania sie kto kogo powinien poprzec. Wybralismy sie na mecz cala piatka. Byl Marek , Paulina i jej maz Jaque( wspieral polska druzyne) oraz ja i moj maz Özcan..jednym slowem super ekipa. Na miejscu byla juz spora grupa Polakow, ktorzy przylecieli i z Polski i sciagneli z Kuşadası i Manisy ...roznych , roznistych stron tylko po to by wesprzec nasza druzyne. Patrzac na rezultat udalo sie to nam znakomicie:) Dodac musze koniecznie, ze spotkalismy i Turkow na innych meczach Polski z Francja, Niemcami...oni tez popierali Polske. Malo tego ( co mnie zawstydzilo) mieli nawet koszulki z napisem Polska i Orlem a ja nawet takiej koszulki nie posiadam. Wstyd. Nie mowiac o fladze polskiej. No nic bez gadzetow sie musialo obejsc. Dosc , ze Marek ma i koszulke i czapeczke to nam musialo na dwoje wystarczyc:) Na meczu z Turcja nie byli pewni za kim poiwnni kibicowac...1 set kibicowali Turcji ale juz kolejne 2 Polsce:) Rozbroili mnie swoja pomyslowoscia i dyplomacja w stosunkach polsko- tureckich. Juz wyjasniam...poniewaz zarowno Turcja jak i Polska swe barwy ma bialo-czerwone i czerwono- biale to koszulki kibicow czy tez reprezentacji sa prawie, ze identyczne. Jedyne co je rozni to napis Turkiye albo Polska:) nasi nowi tureccy znajomi zakochani w Polsce ale niechcacy urazic uczuc Turkow, zalozyli na dzien meczu ...koszulki Pumy, czerwone z bialymi Pumami...:) jak mnie tym oblednie rozbawili. Mieli kolory, ktore trza miec na meczu jak ten...ale nie wskazujace kogo wspieraja.



My z Özcanem, Paulina i Jaquiem wymalowalismy sobie flagi na policzkach uzywajac kredek do oczu , cieni i szminki.Özcan wymalowal sobie flage turecka co w zestawie paskow jest czerwona- biala. Marek dodal, ze Özcan z pewnoscia pomylil sobie kolejnosc za to Özcan chcial jemu i mnie wcisnac flage turecka bysmy pomachali czasem...:) Nie przyjelismy na ten czas.


Odegrano marsz wpierw turecki a potem polski i rozpoczela sie zacieta walka. Nasi zawodnicy na samym poczatku wydali sie byc niedostatecznie skoncentrowani i jakby nie brali swego przeciwnika na powaznie. Odnioslam takie wrarzenie. Przepuszczali pilki czasem patrzyli gdzies w sufit. Dopiero pod koniec 1 ego setu i kilku przerwach technicznych jakos sie pozbierali. Wygrywajac pierwszy set niewielka przewaga punktowa.

My darlismy sie w nieboglosy...POLSKA BIALO CZERWONI ...i ...POLSKA POLSKA... a Turcy nas sukutecznie zagluszali. Nie bylo to trudne, gdyz byly ich setki a nas moze 20 tka a dotego cos niespotykanego, gdzies indziej ale speaker prowadzacy, ktory darl sie do mikrofonu by dodac otuchy turkom. Pierwsze dwa sety jak Turcy tracili punkty mowil, nic nie szkodzi jestescie cudowni...przy kazdej stracie punktu mowil..chlopaki jestescie super. Tak ich w tym utwierdzil, ze przegrali wszystkie 3 sety. Pod koniec setu 3 ciego jak juz bylo wiadomo , ze i ten przegraja w momencie , gdy bylo 17- 23 zmienil tekst na...Najwazniejszy mecz jutro z Francja. Ten musicie wygrac.

Francja nie ma najmocniejszej druzyny dlatego mysle, ze Turcy maja tym razem szanse na zwyciestwo..czego im z serca zycze. Z Niemcami tez nam poszlo gladko i wynik byl 3:1 dla Polski.




POWITANIE Z NIEMCAMI

Niemcy najwyrazniej nie byli przejeci kibicowaniem rzeszy Turkow kibicujacych swej druzynie w meczu z Niemcammi i wygrali po wyrownanym meczu trzeba powiedziec bo az 5 setow museli zagrac. To z Nasza druzyna sparwa zakonczyla sie 3:1 dla Polski
Najwyrazniej Niemcow zdeprymowali poslcy kibice. Pod koniec meczu byli juz niezle poirytowani co chwile tracili glowe. Rzucali sie na pilke poczym ladowali na podlodze pod siatka a pilka nie tam, gdzie sie wg. nich znalesc powinna. Polska druzyna zbierala punkty...i tak bez wiekszego wysilu WYGRALISMY Z NIEMCAMI...W historii nie jedna wojne a w sporcie ten mecz ;)


Jednak przykry byl jeden moment...nasi siatkarze nie podziekowali Nam kibicom w tym ostatnim przed finalem meczu. Teraz sie zdziwia ale wiekszosc kibicow wraca do Polski a my nadal...bedziemy na meczach. tzn. ja tylko we wtorek i moze w srode ale tego ostatniego dnia nie jestem pewna. Lece w czwartek do Istanbulu na 9 dni. Musze sie przygotowac pod kazdym wzgledem. To bardzo wazny dla mnie wyjazd. Ale o tym to jak wroce.

piątek, 4 września 2009

MISTRZOSTWA EUROPY W SIATKOWCE MEZCZYZN...IZMIR 03.09-13.09 HALA SPORTOWA HALKAPINAR

Jak co roku w Izmirze odbywaja sie Mistrzostwa Europy W Siatkowki Mezczyzn. Zjechalo sie w sumie sporo druzyn z calej Europy.

Oczywiscie nie zabraklo i nas polskich kibicow, ktorzy zjechali sie z roznych stron nie tylko z Izmiru by wesprzec duchowo i moralnie nasza druzyne.





Wczoraj odbyl sie 1 wszy mecz, ktory poprzedzal ceremonie otwarcia mistrzostw.
Nasi chlopcy poradzili sobie rewelacyjnie z przeciwnikiem, ktorym byla Francja. Na poczatku szlo im swietnie potem nagly spadek kondyncji, tracili punkty. Roznica osiagala czasemi 5 pkt. Nerwowy trener naszej druzyny, ktory co jakis czas organizowal przerwy techniczne badz przerwy by pouczyc naszych co i jak. I nastapila nagla zmiana...Polacy przegrali 1 seta 1 punktem ale juz kolejne 3 wygrali bez sprzecznie i to znaczna roznica punktowa. Nie odpuscili. Nasz libero; Piotr Gacek wykazal sie oblednym refleksem i zadziornoscia :) GRATULUJE!!!




Bylo super. Nasza publicznosc spisala sie znakomicie i choc nie tacy liczni to slychac bylo nas na cala hale. Druzyna docenila to na koniec dziekujac swej publicznosci uklonem w nasza strone i brawami. Dostali owacje na stojaco. Ja niestety nie wstalam...mam ostatnio bole krzyza...nie moge sie ot tak zrywac:) Ale za to pokiwalam naszemu Gackowi :)



Dzis sie postaram...koniecznie:)

środa, 2 września 2009

JAK TO JEST Z NAPIWKAMI...KOMU, CO I DLACZEGO NA "ZUPE"?

W Turcji istnieje zwyczaj dawania napiwkow i jest to tradycja, ktora nie przeminela z czasem i zmianami zachodzacymi w kraju. Przetrwala bo jest slodka...napiwek to nie "lapowka"!Jak wielu z naszych rodakow sobie mysli. Niejednokrotnie obserwuje u turystow z Polski, ze maja obiekcje wydac kilka lirow wiecej by wywolac usmiech na twarzy osoby otrzymujacej napiwek.

Zarowno Turcy jak i obcokrajowcy zostawiaja napiwki...w hotelach, restauracjach, kierowcom, przewodnikom i wszystkim tym co w jakis sposob wykazuja troske o nich i swiadcza swoje uslugi.

W zaleznosci od okolicznosci obliczanie napiwkow wyglada nastepujaco:

Restauracje...zostawia sie 10% na jaka byl rachunek. Badz zaokragla sie sume. Czasem zdarzaja sie restauracje, ktore maja wliczone napiwki w cene uslug i jest to wyszczegolnione na rachunku. nie nalezy sie temu dziwic. Jezeli napiwek wliczony jest w cene to nie musimy zostawiac nic ponad to. Co sie rozumie samo przez sie.

W hotelech: W recepcji stoi kasetka na napiwki "TIP BOX" tam wrzuca zadowolony turysta kwote jaka uwaza za sluszna. Nalezy jednak wziasc pod uwage, ze ta sume dzieli sie przez wszystkich pracownikow hotelowych.

Pokojowkom zostawia sie pieniadze na lozku badz na szafce nocnej. Dlatego nie nalezy zapominac tam swoich pieniedzy wychodzac na miasto, bo moze to pokojowka opatrznie zrozumiec jako swoj napiwek. Wysokosc napiwku dla pokojowki czy chlopca hotelowego zalezy od dajacego napiwek. Nie powinny to byc jednak zbyt smieszne kwoty typu 1 lir lub 2. Natomiast 5 lirow 1 na tydz. jest juz ok.

Kierowcy i przewodnicy. Przy roznego typu wycieczkach, ktore sa objazdowe, oprowadzane, treckingi, wieczorki itp. badz bardzo meczace turysci z calego swiata maja na wzgledzie wysilek wlozonych w opieke nad nimi. Dlatego tez napiwek dla kierowcy wynosi miedzy 5 usd a 7 usd na dzien od osoby i wklada sie go w koperte i w ten sposob wrecza.

Dla przewodnika ta stawka wynosi od 7usd - 10 usd na dzien od osoby. Niektore biura turystyczne informuja juz turyste przed przyjazdem do Turcji.Zeby uniknac nieporozumien. W tym wypadku napiwek jest ustalany i kazdy ma obowiazek go uiscic na koniec wycieczki.




Oczywiscie jezeli turysta chce to moze dac wiecej...

Napiwki na statkach typu..satki wycieczkowe sa zaokraglane do kwoty oplaty za rejs i placone przez przewodnika wprost kapitanowi.

Na transatlantykach plywajacych po morzach Turcji i Grecji ten napiwek jest z gory ustalony przez armatora i wynosi od 8 euro - 10 euro. Dlatego nie nalezy sie zdziwic jezeli przy oplacie za napoje i posilki dolicza nam do rachunku taka kwote. Czlek chce czy nie zaplacic musi.

Dlaczego pisze o tym...poniewaz wielu z Was pyta sie mnie stale , ile komu i dlaczego?

DLACZEGO:

Nasz napiwek to jakby premia i podziekowanie za swiadczone uslugi. Nikt z nas nie bylby zadowolony jakby jego premia wyniosla zbyt malo jezeli uwaza, ze zasluguje na wiecej.

Zdarzali mi sie porywczy kierowcy niezadowoleni z drobnych jakie im niektorzy zostawiali. Wstyd mi bylo za moich turystow zostawiajacych drobne krusze badz mniej niz 1 lira. Za takich co wrzucali do koszyka czy koperty co mieli by wyproznic kieszenie z drobnych. W takiej sytuacji lepiej nic nie dac niz lamac serce osobie, ktora liczy na cos wiecej bo pracuje za niska pensje a ma na utrzymaniu rodzine. Tak to tutaj wyglada. W turystyce zarabia sie w sezonie i trzeba wyzyc w zimie za to co sie zarobilo.Niestety.

Zdaje sobie sprawe z tego, ze wielu z nas nie stac na bardzo wysokie napiwki ale szczerze...jadac na wakacje trzeba koniecznie odlozyc na to jakas konkretna kwote. By nie byc stale postrzeganym jako nie znajacy obyczaju danego kraju czy skapiec.

Sa i tacy, ktorzy pracujac tu i owdzie za granica badz sporo podrozujac spotykaja sie z tym zwyczajem i w innych krajach, badz sami sa napiwkowani. Dlatego nie dziwi ich to wcale. Jak i samo dawanie napiwku nie sprawia problemu.

To by bylo na tyle...kwestia napiwkow jako temat wstydliwy i drazliwy, temat tabu powinien zostac raz na zawsze obalony...nie wstydzmy sie wyciagnac reki z napiwkiem do tego, kto na to czeka. Idac do fryzjera w Polsce, rowniez zostawiamy napiwek czy nawet jedzac w polskich restauracjach zdarza sie nam to niejednokrotnie. Swiadczacym nam uslugi typ. hydraulik czy jakies inne naprawy...rowniez dajemy cos na tzw "piwo" czy "zupe".

niedziela, 30 sierpnia 2009

30.08.2009 ZAFER GÜNÜ...DZIEN ZWYCIESTWA...


MUSTAFA KEMAL ATATURK

30 sierpnia 1922 roku wojska tureckie pokonaly Greków pod Dumlupinar. Po krawawych i niszczycielskich walkach nastala wolnosc. Grecy wycofujac sie palili domy i budynki siejac wielkie zniszczenie. Jednym z najbardziej zniszczonych miast byl Izmir. miasto w ktorym mieszkam i ciesze sie kazdym dniem.

Z tej okazji świętuje się Dzień Zwycięstwa oraz Dzien Sil Zbrojnych Turcji.

W roznych miastach na placach odbywaja sie huczne defilady z obecnoscia wszystkich dygnitazy oraz wojsk i zandarmerii.Jest kolorowo i radosnie. "Gwiazdy" jak zwykle pokazuja jakimi sa swietnymi pilotami latajac w zmiennych szykach nad morzem tuz przed oczami zachwyconych widzow. To dla Turkow najwazniejsze swieto. Ze zwyciestwem przyszlo wyzwolenie i Nowa Republika. Skonczyl sie Sultanat a ostatni Sultan zostal skazany na wieczna banicje podobnie jak i jego potomkowie i odeslany do Francji, ktora sam osobiscie wybral jako kraj schronienia.

czwartek, 27 sierpnia 2009

SWIAT SIE KRECI A JA Z NIM...PLYTA DVD " SKARBY ISTANBULU 2009" JUZ NA RYNKU


najedz i kliknij by powiekszyc

" ISTANBUL TREASURES 2009...SKARBY ISTANBULU 2009"

Bedac ostatnio w Istanbule ( czesto tam bywam szczegolnie teraz )...wpadla mi w rece plyta DVD "Treasures of Istanbul 2009" tak sie sklada, ze to projekt nad ktorym tej zimy pracowalam. Tlumaczenie tekstu i jego glosowe nagranie naleza do mnie. Na plycie znajduje sie jeszcze 14 innych jezykow. Istanbul przedstawia sie nam po polsku osobiscie...lecz obdarzony jest moim glosem. Napisy glowne na plycie oznaczajace opisywane miejsca zostaly zestandaryzowane i wprowadzone w 2 jezykach...angielskim i tureckim. Stalo sie to ze wzgledu braku miejsca na DVD na wpisy we wszystkich jezykach.Jest to jednak malo istotny detal. Mozecie w pelni zaufac,ze informacje podane w tekscie czytanym na DVD sa rzetelne i nie zawieraja przeklaman jakich sa pelne ksiazki " poliglotki" dostepne na szeroka skale we wszytskich turystycznych miejscach. Jako tlumacz i przewodnik zadbalam o to by bylo tak jak byc powinno. Plyta jest dostepna w wysylce...POLECAM

KOSZT: 10 Euro + koszt wysylki ( zmienny w zaleznosci od adresata).

Zainteresowanych zakupem prosze o kontakt ze mna na maila badz skypa

EMAIL: turktroter@gmail.com

SKYPE: turktroter

środa, 19 sierpnia 2009

21.08....HOŞGELDIN RAMAZAN :)



NAMAZ...MODLITWA
21.08 Rozpoczyna sie kolejne 30 dni Postu. Zycze wytrwalosci wszystkim tym co do niego przystapia. Mnie samej zycze wytrwalosci w nasluchiwaniu bebniarza z brakiem polotu:)

Poniewaz ja nie jestem mulzumanka ale jednak, w akcie jednosci z poszczacymi jak co roku zamierzam nie spozywac alkoholu przez cale 30 dni postu. Nie pijam zbyt czesto ale wiecie jak sie ma takie postanowienie to z pewnoscia znajdzie sie 100 powodow by je zlamac:) A mnie takie wyzwania sie jak najbardziej podobaja. Cwiczenie swojej slabej silnej woli wychodzi mi na dobre. Wtedy to czlowiek przekonuje sie w jakim stopniu moze na sobie polegac:)

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

17.08.2009 DZIS MIJA 10 LAT...

1o lat jak pierwszy raz wjechalam do Turcji. 1o lat jak nastaplo wielkie trzesienie ziemi 7 w skali Richtera i pochlonelo 45 tys ofiar.

Jest co swietowac lecz nie ma ku temu powodow...bo wiekszy jest zal po stracie tylu Zyc.

NIECH ODPOCZYWAJA W POKOJU...

SPROSTOWANIE DO REPORTAZU Z GAZETY WYBORCZEJ Z DNIA 13.08. 2009

Poniewaz spodziewam sie co raz wiekszego naplywu zadowolonych badz mniej zadowolonych z mej wypowiedzi w reportazu, to uwazam ze powinnam wyjasnic i sprostowac kilka faktow, ktore moga wydac sie nie jasne.

http://wyborcza.pl/1,99219,6918252,Nie_widac_mnie.html?as=1&ias=2&startsz=x


Reportaz...wywiadu udzielilam w marcu tego roku. Minelo kilka miesiecy i wszedl do druku. 5 godz. nagranie zostalo streszczone z przyczyn technicznych i nie zaleznych od pani Joli Grabowskiej w tekst na 1 dna strone.

Niektore wypowiedzi zostaly zmienione. To prawo kazdego piszacego felieton. Nie widzialam tekstu przed drukiem, zebym mogla naniesc merytoryczne poprawki. Nie przedstawiono mi go do autoryzacji. Niektore wypowiedzi...choc " wlozone " w me usta nie sa sformuowane w sosob jaki ja sie wypowiadam. Z reszta wystarczy mnie troche poczytac by zrozumiec co mam na mysli.

Tak, ze reportaz slkada sie zarowno z moich wypowiedzi jaki z mysli piszacej tekst dziennikarki. Dlatego poczulam potrzebe sprostowania kilku istotniejszych faktow a pomine te mniej istotne.


OGOLNE WYJASNIENIE: w Turcji mieszkam od 10 lat od 7 jestem w turystyce. Od 6 lat zyjemy z mezem na 2 kraje. Wczesniej tuz po slubie nie wyjezdzalam z roznych powodow.


Konserwatywny wschod- owszem istnieje ale zamieszkuja go ludzie roznego pochodzenia. Nie tylko KURDOWIE.

" bron Boze tylko nie maz ze wschodu ...brr"...coz to nie moj tekst! Temat omowialam w szerokiej skali a zostal stresczony i tak sformuowany, ze mnie sama zastopowalo czytajac to zdanie. Coz tu nie bede go rozszerzac. Powiem tylko tyle, ze na wschodzie bylam. Znam kulture i poznalam wielu sympatycznych ludzi. Nie ma to nic wspolnego z tym kto skad jest. Ludzie sa ludzmi i sa rozni. Nie mozna generalizowac i ja tego NIE ROBIE! Dlatego az mi sie nieswojo zrobilo czytajac to zdanie. Mam wielu fantastycznych znajomych ze wschodu i z roznych narodowosci. Z pewnoscia nie potepiam nikogo i niczego...procz tych co potepieni byc powinni. Wschod Turcji to przepiekny region, tak rozny od tej wiecej uczeszczanej czesci ...jednak piekny po swojemu. Srogi i pociagajacy. Mieszkancy tam zyja w stresie bo jakby nie patrzec nadal wesolo tam nie jest. Jednak nie oznacza, ze nie mozna pojechac na wschod i pozwiedzc. Jakos tam bywam i zyje...to chyba swiadczy, ze mozna. Wypowiem sie na ten temat szerzaj na blogu Podroze Male i Duze.


"Rzucilo nas do Edirne- znalazlam sie w miescie przemyslowym, gdzie nikt nie mowi po angelsku, a na blondynke patrze jakby byla z kosmosu".

Edirne to miasto muzeum..zyjace muzeum. Przepiekne i bardzo sympatyczne. W roku 2002/2003 mialo niestety tylko przepmyslowe sklepy sprzedajace farbe i pare sklepow z innymi potrzebnymi do zycia produktami. Nie bylo tam dla mnie pracy...wypowiedz byla pod tym katem. Co do blondynki z kosmosu...to tez nie w tym regionie. Poniewaz Mieszkancy Edirne to Trakijczycy i wielu z nich ma blond wlosy i kolorowe oczy. Sa w wiekszosci uchodzcami tureckimi z regionow Tracji i Bulgarii. Nie sa wiec dla nich blond wlosy szczegolnym zjawiskiem...:)

Mam juz licencje przewodnika od Lipca. Tak wiec ...tu widac, ze reportaz powinien byc ponownie przeanalizowany i wolalabym, zeby przed drukiem skonsultowano ze mna jego tresc.


POZDRAWIAM WSZYSTKICH...bardzo prosze miejcie me poprawki na uwadze. Nie oburzajcie sie bez rozpoznania tematu.


NIKA

PS. Z OSTATNIEJ CHWILI...

Wlasnie dostalam maila od Pani Joli Grabowskiej ona rowniez nie miala mozliwosci wejrzenia w tekst przed wydrukiem. Jej tekst zostal zmieniony...wyciety i tak doskonale przerobiony tu i owdzie, ze sie ona mnie a ja Wam tlumacze.
Spodziewalam sie zadowolonych przyszlych turystow ...szkoda. Zycie uczy czlowieka pokory i wyrozumialaosci. Mimo wszystko ciesze sie, ze sporo osob mnie odwiedza:)


Dostalam zezwolenie na zamieszczenie kopi maila do mnie od Pani Joli...

Cześć,
Wreszcie miałam sposobność przeczytać tekst. Bardzo przepraszam Cię za błędy. Mam nauczkę - od tej pory będę prosiła, żeby przysyłali mi każdy tekst po redakcji i skrótach, bo na przykład ten nieszczęsny początek "Monika Kacar, 35 lat, od sześciu lat w Turcji" - podejrzewam, że pomyliło się im z informacja, że od 6 lat żyjecie między Polską i Turcją. A mój początek był taki: "Data na pieczątce była lekko zamazana, nie było widać czy to 18.06.2000, czy 19.06.2000, pojechaliśmy więc z Özcanem do Kuşadasi na wyczucie. Mieliśmy popłynąć na grecką wyspę Samos i wrócić - i w ten sposób przedłużyć ważność mojej wizy o następny miesiąc" itd. - i tu od razu była informacja od kiedy jesteś w Turcji:(.
Mam nadzieję, że nie masz z tego powodu jakichś przykrości?
Pozdrawiam już z Warszawy,
Jola


Ode mnie na tyle w tej kwestii.

DZIEKUJE WAM.

środa, 12 sierpnia 2009

PODROZE MALE I DUZE...WEDRUJ Z NAMI TURKTROTERAMI

Jest to przykladowy program w wersji skroconej.Nie podaje szczegolowego programu. Zainteresowanych prosze o kontakt ze mna.Namiary umieszczam na dole pod skrotem programu. Dostepne jest rowniez kilka innych niestandartowych programow!! Ukladamy je wspolnie z mezem, ktory tez jest przewodnikiem. Organizuje zamowienia specjalne wg. zyczenia oraz obsluge imprez wraz z tlumaczeniem. Czekam na chetnych do wspolpracy ze mna...:)

DZIEN 1 i 2 ISTANBUL

Przylot do Istanbulu. Osobiscie powitam Was na lotnisku:) Wybierzemy sie na spacer orientacyjny po okolicy.Nocleg

DZIEN 2
Zwiedzamy Istanbulu a wieczorem lapiemy pociag do ANKARY
( 2 os. kabiny z lozkiem- kszetka i klimatyzacja).Przejazd.

DZIEN 3

Wsiadamy do autokaru i jedziemy do Muzeum Cywilizacji Anatolijskich ( najlepsze muzeum europy 97 roku).Przejazd do Mauzoleum Atatürka - Anatkabır.
Opuszczamy Ankare i udajemy sie do Kapadocji zatrzymujc sie na dluzsza chwile przy jeziorze Slonym.Nocleg.

DZIEN 4, 5

Zwiedzamy Kapadocje.Spedzamy tam w sumie 2 noce.
Opuszczamy Kapadocje i udajemy sie do Konii.Po drodze zwiedzamy jeden z najpiekniejszych Karawansaray Sultan Hanım.Po zwiedzaniu Konii Muzeum Mevlany i Türbe(grobowiec).Przejazd do Pamukkale i nocleg.


DZIEN 6

Po sniadaniu zwiedzamy Pamukkale. Ruszamy w dalsza droge i spotykamy sie z polskim Bratem Kapucynem na mszy sw. w domku Matki Boskiej w Efezie na Wzgorzu Slowikow.
Nocleg w Kuşadasi ( wyspa ptasia).

DZIEN 7

Zwiedzamy Efez i oklice. Czas na zakupy. Okolice Kuşadası sa najlepsze na zakupy.
Nocleg w Kuşadası.

DZIEN 8

Wyjazd do Bodrum, podrodze zwiedzanie miast antycznych. Przybycie do Bodrum i wsiadamy na Lodz tzw. Gulet ( to specjalna Lodz, ktora moze plywac, ma zagle i motor..Ma kajuty a kazda z nich ma prysznic).
Zaczynamy nasa Wielka Przygode na Gulet. Na jej pokladzie pozostajemy przez kolejne 6dni.






REJS GULET


Podrozujemy miedzy zatokami Bodrum i Marmaris. Zatrzymujemy sie by trackingowymi szlakami dotrzec do antycznych miast badz pobyc z natura i nacieszyc oczy jej niecodziennym pieknem. Posilki spozywamy na Gullet w co raz to innej zatoce :)


DZIEN 15

Opuszczamy Gulet i zegnamy sie z jej zaloga. Przejazd na lotnisko w Bodrum i wylot do Polski.


Kontakt

e-mail: turktroter@gmail.com

skype : turktroter

moj 2 blog to :

www.kierunek-turcja.blogspot.com

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Z IZMIRU DO ADANY NA SLUB W MERSIN....



MEHMET, JA I TACA HENNY, ÖZCAN




PRZEDSLOWIE

Dlugo nic nie pisalam.mam nadzieje, ze nie wyszlam z wprawy i, ze nadal potrafie jakos ciekawie opisac to co widze i czym zyje.Do Mersin polecielismy na slub mojej kolezanki Beatki ( znamy sie z Nk ) oraz Mehmeta.Ja osobiscie dostapilam niewymownego zaszczytu bycia swiadkiem Beatki.Bardzo sie wzruszylam...i bardzo Jej dziekuje, ze zechciala wlasnie mnie przypisac ta zaszczytna role. Nigdy nie bylam niczyim swiadkiem ani chrzestna.Czulam sie przez to niedoceniona.Moze wydac sie to Wam przesada ale to moje prywatne odczucie na ten temat.
Tuz przed wyjazdem okazalo sie, ze potrzebny jest jednak tlumacz przysiegly z jezyka polskiego. Dobrze sie zlozylo, bo i tym moglam wspomoc ze swej strony Mloda Pare.
Procz tego planowalam zrobienie im ciekawej sesji zdjeciowej.Co rowniez uskutecznilam.Stalam sie 3 w 1... tak popularna w dzisiejszych czasach mieszanka ( osobiscie nie przepadam...za mieszanka ha ha) siebie nawet lubie:)

Mloda para nie dostala ode mnie moze prezentu sensu stricte ale w ten sposob sprezentowalam im siebie.Mam cicha nadzieje, ze im sie spodobal prezent...Ok dosc na tyle.Przejde do tresci...


DZIEN 1.

Po krotkiej i raczej nie przespanej nocy wstalismy wraz z Özcanem
,moim mezem, nad ranem o 4.00 by zdarzyc na samolot o godz. 6.25 do Adany. Nie powiem, ze latwo mi to przyszlo, zwlaszcza, ze kursy daly mi porzadnie do wiwatu i zapomnialam jak sie sypia normalnie.

Na lotnisko odwiozl nas wujek i pokiwal na pozegnanie.Tu w Turcji na loty lokalne jest wymog by podrozny pojawil sie na lotnisku na nie mniej niz 1.5 godz. przed odlotem.Przesada ale co zrobic, trza sie dostosowac bo jak nie to bilet przepada na 30 min przed odlotem.

Lot minal spokojnie bo lecielismy jednymi z najlepszych linii tureckich Sun Express.Przelot zajal nam 1.15 min.Wyladowalismy na malenkim ( w porownaniu z innymi lotniskami jak Istambul, Izmir czy Antalia) lotnisku w Adanie.Juz przy tasmie bagazowej zobaczylam cala rzesze facetow z zarostem i czapeczka na glowie...w dlugich plaszczach i jakos niezbyt schludnie wygladajacych. Znam ich z okolic Istanbulu a nawet w Izmirze rzadko ale widuje.Wzbudzili we mnie raczej nie zbyt pozytywne emocje.Moj maz wyjasnil mi, ze ONI to juz wszedzie sa, ze maja takie grupy religijne i w nich sie spotykaja i tez tak podrozuja.Wciskaja sie wszedzie pierwsi i nie charakteryzuja sie szczegolnym szacunkiem do kogokolwiek poza soba nie wspominajac o plci przeciwnej, ktora obawiam sie, ze moglaby dla nich rownie dobrze nie istniec...

Przejde jednak do calu naszej wizyty w tamtych jakze odmiennych stronach kraju, w porownaniu do tych,ktore poznalam przez lata pracy na trasach objazdowek.Bo musze nadmienic, ze to byla moja pierwsza wizyta w Adanie lecz nie ostania...juz nie.

Z lotniska odebral nas przyszly Pan Mlody Mehmet( tr. Damat ) wraz ze swoim starszym bratem ( tr.abi ) Ömerem.Zabrali nas do Mersin.to ok 1.15 min jazdy z lotniska.Bylam tak padnieta, ze pamietam tylko pierwsza polowe drogi a wlasciwie jej 20 min odcinek.Potem " film mi sie urwal " i obudzilam sie dopiero pod drzwiami domu rodziny Mehmeta.

Juz wczesniej uzgodnilismy z nim, ze zanocujemy u nich w domu.Nic nie zapowiadalo tego co ujrzelismy. U samego wejscia stala niezliczona ilosc butow.No wiem, ze moglam policzyc ale jakos mi sie to wydawalo niemozliwe na tamten moment;)

Powitala nas serdecznie mama i siostry oraz reszta rodzinki Pana mlodego.Zjawila sie i Beatka nasza Panna Mloda...sama niewyspana i umeczona.Malo tego zaaferowana sytuacja jakiej sama sie nie spodziewala a mianowicie, ze na nocleg bedzie nas 21 osob w 4 pokojowym mieszkaniu. Matko, powiedzialam jak my to przezyjemy.Ciezko bylo ale przezylismy i juz jestesmy wszyscy szczesliwi, ze mamy to za soba.

Piekny moment dla nas wszystkich...to bylo to najwazniejsze ich Slub...a cala reszta...da sie wyciac.
Postaram sie jednak troche oddac atmosfere calosci imprezy ;) bo jest o czym opowiadac.

Pisac bede w odcinkach...to latwiej bedzie Wam przyswoic te 4 ry dni... Jazdy bez Trzymanki...:)

Chce Wam to wszystko chronologicznie przedstawic:) by potem nie popasc w marazm swych pedzacych mysli, ktore nie koniecznie zawsze pedza wg. kolejnosci w jakiej powinny sie pojawiac:)

1.PRZED SLUBEM...KNA GECESI...czyli WIECZOR HENNY

2.DZIEN SLUBU...ZAKRECONY JAK KORKOCIAG...ICH NOC POSLUBNA

3.DZIEN PO SLUBIE...MOJE CUDOWNE SWIETA WIELKIEJNOCY W KLASZTORZE U BARTA MACKA.

4.POZEGNANIA I POWROTY ORAZ NASZA WYPRAWA SLADAMI SW. PAWLA Z TARSU.

5.PODSUMOWANIE...CALOKSZTALTU WYPRAWY...

niedziela, 22 marca 2009

NEVRUZ ...1WSZY DZIEN WIOSNY...PIKNIK TURKO 21.EDYCJI KURSU..








Rozmowy na temat wspolnego wypadu trwaly juz od jakiegos czasu.Piknik mial sie odbyc w zeszlym tygodniu, lecz ze wzgledow na warunki pogodowe wyjazd zostal przelozony na za tydzien...czyli na 21 ego marca.Bardzo mi sie podoba 21 edycja, ktora piknikuje 21ego marca;)

Pomysl byl zainicjowany przez malo lubianego nauczyciela i przewodnika Fatiha.Mieli w nim wziasc udzial w miare mozliwosci wszyscy nasi wykladowcy 12 osob oraz nasi opiekunowie kursu z Ministarstwa Kultury i Turystyki w liczbie 3 ...jednak nie wszyscy wykladowcy jak i 1 opiekun oraz spore grono moich kolegow nie moglo z jakichs powodu uczestniczyc w Wielkim Grilowaniu.

W sobote skonczylismy ciut wczesniej zajecia i po zalatwieniu spraw zwiazanych z zaopatrzeniem, zapakowalismy sie i wyruszylismy w krotka trase do jednej z wiosek izmirskich polozonej w gorach na trasie Izmir - Manisa. Przemierzylismy miasto i wjechalismy na kreta droge prowadzaca wprost do Çiçek Köy ( wioska Kwiatek )...

Kazdy z nas mial przydzielona jakas prace.Chlopaki mieli zajac sie grilowaniem a my dziewczyny serwisem ...ja osobiscie przygotowaniem salaty. Zatrudnilam sobie do pomocy mego meza i psiapsiulke...szybciej poszlo;)

Caly dzien pogoda byla dosc niewyrazna.Zapowiadalo sie na deszcz.Cale szczescie cale 5 godz pikniku przeszlo nam " sucha noga ";)
Jedzenia mielismy az nadmiar...picie wszelakie od napojow gazowanych, soki po piwo na winie konczac...humory nam poczatkowo nie dopisywaly...potem w autokarze poplynela radosna turecka muzyka...rozpoczelo sie szalenstwo na calego...;)
Na miejsce pikniku ...w piniowym lasku...dojechalismy juz w super humorach.Rozbrykani jak male owiaczki...a moze czarne;)





Wszyscy zaangazowali sie wlacznie z wykladowcami i opiekunami w organizacje imprezy.
Minelo 1.5 godz. ( salate zrobilam, zdjecia popstrykalam i cos zagryzlam ze stolu obfitosci) zasiedlismy do wspolnego posilku.









Po przerwie ...dosc krotkiej...nasz Prof.z geografii nie wytrzymal odpoczynku i...zwolal nas na krotki " 10 min "wyklad w plenerze...ktory zakonczyl po 40 min.
Byloby przesada powiedziec, ze wszyscy byli zadowoleni i, ze sluchali z zachwytem...ja osobiscie owszem...bo prof. Imbrahim to czowiek swiatly i ma wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia...jego kolorowych wywodow, moge sluchac godzinami.

Po wykladzie 5 tka moich wykladowcow zaprosila mnie na wspolny spacer.Ale sie dzielo..a przy okazji sie dowiedzialam, ze prof.z Religii Ali to super facet ( zawsze z reszta tak o nim myslalam ) i odwazny a wykl. z kultury sztuki i archeolog oraz pani od komunikacji miedzyludzkiej...to strasznie bojazliwe osoby... pan doktor zmienial temat..moze nie chcial, zeby i po nim bylo widac, ze mysli, ze sie w lasku zgubilismy...ha ha.








Wymienilismy wiele pogladow na rozne tematy.Porozmaiwailismy o Polsce i powrocilismy po spacerku do pozostalych uczestnikow wypadu.
Tam juz grupa siedziala i byla w swoim swiecie..spiewali i grali w karty.Kto inny gral w paletki, gdzies na lace w oddali..ja z kumpela natomiast oddalysmy sie sesji fotograficznej.moj maz w koncu stracil cierpliwosc do pstrykania dziwnych poz.

Minal nam czas fantastycznie.Wrocilismy pod wieczor do domu...troche przemarznieci i zmeczeni ale w sumie radosni.

Jeszcze dobrze nie zamnknelismy drzwi za soba a juz zaczelo kropic ...by nastepnie przejsc w niemilosierna ulewe przybrana wblyskawice i grzmoty.

Lalo cala noc i dzis leje.Jak tak dalej pojdzie to bede musiala moj ponton z komorki wyciagnac i nadmuchac...by moc wyplynac na drogi Izmiru;)

niedziela, 15 marca 2009

FINANSOWE WSPARCIE DLA POLICJI...DAROWIZNA...PRZYMUS CZY WOLNA WOLA

Kazdy, kto choc raz wybral sie na komisariat w sprawie wyrobienia tureckiego paszportu badz rejestracji samochodu to mysle, ze wie co mam na mysli w tytule...:)

Tym co jednak, nie mieli nic wspolnego z operacjami o takich badz podobnych tytulach postaram sie zwiezle lecz rzeczowo wyjasnic sprawe, ktora sama rozumiem tylko polowicznie.

Zdarzylo mi sie, ze na poczatku pobytu w Turcji, gdy dostalam obywatelstwo tureckie tuz po slubie, poszlam na komisariat w policji w Aydın by wyrobic sobie turecki paszport.Tak, aby moc swobodnie poruszac sie miedzy roznymi krajami.Wtedy jeszcze statusowo obowiazkowy byl dla mnie paszport turecki.Teraz uleglo to zmianie i cale szczescie bo uwolnilam sie od sporych kosztow i problemow z tym zwiazanych.O tym jednak w innym poscie.

Wypelnilam i zlozylam wniosek.Podano mi ile ma kosztowac paszport ( zeszyt i oplata paszportowa ) do sporej kwoty tychze oplat dodano jeszcze kwote 25.000.000
( 25 TL ).Zdziwiam sie tym, wiec zapytalam by mi wyjasniono co ta owa wplata ma na celu.Okazalo sie, ze jest to DAROWIZNA moja na rzecz Komisariatu Policji w Aydın...liczyc sie nalezy z tym w kazdym jednym komisariacie.Bardzo oburzyl mnie ten fakt i stanowczo odmowilam zaplaty powolujac sie na to, iz darowizny sa dobrowolne a to czego oni ode mnie rzadaja to raczej nalezaloby nazwac Lapowka.
Powiedziano mi, ze w takim razie nie wiedza czy moj paszport wyjdzie o czasie, ktory mi podano wczesniej.Zdenerwowalam se tak, ze wyrzucilam z siebie potok okropnych slow pod adresem owych policjantow lecz po angielsku.Nie mowilam w tedy ani slowa po turecku.Spotkalo sie to z niewielkim zrozumieniem, bo na komisariacie malo kto mowi tym jezykiem a jak juz mowi to na bardzo podstawowym poziomie..prawie parteru;)Moglam rownie dobrze obrzucic ich po polsku;)

Tak mysle sobie, ze to nawet dobrze bo mogli by mnie " zamknac " za poglady na ich temat... ha ha.

Po moim wystepie kazano mi przyjsc po paszport za 3 dni.Co jak na tureckie mozliwosci jest bardzo dlugim okresem czasu, gdyz zwykle paszport wydaje sie w ten sam dzien...:)
Porownujac do polskich warunkow jest to jednak doskonaly czas.Niestety nie da sie tego powiedziec juz o cenie samego paszportu.

Sprawa skonczyla sie na tym, ze rzekomej darowizny nie zaplacilam...za co zostalam ukarana 3 dniami opoznienia w wydaniu paszportu.Przy paszporcie meza powolalam sie na precedens w mojej sprawie.Inni Turcy pokornie przyjmuja wszelakiego rodzaju nakazy zaplaty " darowizny "


Kolejny przypadek to...wujek meza, ktory w zeszlym tygodniu kupil sobie " nowy " samochod z drugiej reki.Mimo, iz zdecydowal sie nie przerejestrowywac samochodu ze wzgledu na dosc wysokie koszty to jednak na policji w Izmirze oddz.Buca poinformowano go, ze jest to konieczne ze wzgledu na to, iz powinien on posiadac tablice rejestracyjne przynalezne do centrum miasta a nie jego peryferii.Wujek rad nie rad poszedl dokonac przerejestrowania wozu.Nadano mu nowe numery, poszedl wybic tablice rejestracyjne.Wrocil z nimi na komisariat by dokonac ich kompletnej rejestracji.Jakiez wielkie bylo jego zdziwienie, gdy mu oswiadczono jakby nigdy nic, ze warunkiem dokonania rejestracji jest zakupienie...trzymajcie sie tego na czym siedzicie....kupienie...BILETU DO TEATRU!!! tak na 1 osobe w dodatku w cenie bagatele 25 TL czyli ok 50 PZ.Wyobrazracie sobie mine wujka a nastepnie ciotki nie mowiac o mnie jak sie dowiedzialam.Zaraz zrobilam zdjecie by i Wam pokazac...wsparcie na policje w Izmirze- Buca...no " kon by sie usmial "...Ciocia stwierdzila, ze wujek wezmie sobie ten bilet i samochod pod pache i pojada sobie do teatru...a ona zostanie z dziecmi w domu i obejrzy tv.


Parodia do prawdy...w glowie sie nie miesci jak nas tu " kroja " rowno na kazdym kroku...dodatkowe oplaty , darowizny i pare innych niespodzianek.
Do zalamania 1 krok....







Bylabym zapomniala...gwozdziem programu cyrku z teatrem jest fakt...ze seans wyznaczono na 13 ego czerwca...a teatr przyjedzie z Ankary.Cos mi sie wydaje, ze tak pozny termin spektaklu spowodowany jest tym, ze policja do czerwca chce dozbierac wystarczajaca liczbe widzow.

Druga wersja to taka, ze ten teatr objechac musi wiecej miast wojewodzkich...ze swoim przedstwieniem...;) to wielce prawdopodobna hipoteza...:)