poniedziałek, 27 stycznia 2014

OBCHODZIMY W TYM ROKU ....600 LECIE STOSUNKÓW POLSKO-TURECKICH ...

W Tym roku mija 600 lecie zawarcia stosunków dyplomatycznych między Polską i Turcją.

Ja posiłkuję się już gotowym materiałem by Wam o tym podac pierwsze info. Obiecuję, że w tym roku poznacie wielu Polaków, którzy na dworach Sułtańskich czynili wiele dobra. Którzy czasem zmieniali swoje wyznanie i imiona lecz nie wypierali się swej Polskości. Będę Wam pisac o wielu WIELKICH osobistościach. 

Śledzcie też to co w Polsce będzie się działo ze strony tureckiej. Ja będę się starała zapoznawac Turków z polską kulturą i sztuką. Mam pewne plany. Mam nadzieję, że się powiodą. Oby się powiodły...bardzo tego chcę! Kurcza i to już od 2 lat to w głowie noszę.

W tym roku wycieczki ze mną przyjmą inny  zagadkowo-kulturowy charakter...jaki...się okarze. Co Ja już w głowie mam  :)

Teraz odsyłam do artykułu z Programu I Polskiego Radia i przygotowanego przez mego znajomego i własciciela bloga pt. Polnia w Stambule

Miłego czytania i koniecznie odsłuchajcie audycje radiową. 

          
                      SZCZĘŚCIARZE JESTEŚMY MY POLACY I MY TURCY ...że mamy siebie :)


Polak Turek dwa… bratanki?

by Polonia w Stambule

Polaków i Turków łączą setki lat wspólnej historii. Każdy, kto w to wątpi przez najbliższy rok będzie miał szansę przekonać się o prawdziwości tego twierdzenia. Właśnie rozpoczął się Rok Polsko-Turecki, który jest świetną okazją do poznania kraju Ataturka.

Polak Turek dwa bratanki
W tym roku mija 600 lat od zawarcia między Polską a Turcją stosunków dyplomatycznych. Niewiele krajów może pochwalić się tak długą historią relacji dyplomatycznych. Z okazji jubileuszu Republika Turcji organizuje w naszym kraju wiele wydarzeń kulturalnych i artystycznych.
Otwarcie Roku Polsko-Tureckiego w Warszawie nastąpiło wraz z otwarciem wystawy "Mimar Sinan i jego wspaniałe czasy" w Muzeum Azji i Pacyfiku. Prezentuje ona w miniaturach tureckich portrety sułtanów, ich żon oraz obiekty architektoniczne, zaplanowane przez genialnego mistrza Mimar Sinana, który do dziś inspiruje architektów na całym świecie.
Ambasador Republiki Turcji w Polsce, Yusuf Ziya Ozcan, mówi w rozmowie z Jedynką, że Polacy są w Turcji lubiani, choć za sympatią nie stoi wiedza na temat naszego kraju. - Jeśli się spyta ludzi co wiedzą o Polsce, to nikt nic nie odpowie. Celem naszych starań jest stworzenie wymiany informacji o sobie, wypełnienie braku wiedzy - opowiada dyplomata. W tym celu w Polsce zostanie pokazana m.in. turecka sztuka, muzyka, teatr i folklor.
- Musimy to zrobić, bo 600 lat przyjaźni to rzecz w świecie unikatowa. Nie słyszałem o krajach, które by miały równie długą historię stosunków dyplomatycznych jak nasza - mówi. Yusuf Ziya Ozcan dodaje, że choć nie zawsze byliśmy przyjaciółmi, to mamy bezcenną historię stosunków politycznych, która jest wartością samą w sobie.
Ambasador tłumaczy, że wspólne dzieje naszych krajów jest dobrym fundamentem służącym budowaniu porozumienia m.in. w dziedzinie handlu. Bilans w tym zakresie pomiędzy Polską a Turcją wynosi ponad 5 miliardów dolarów. - Chcemy, żeby było więcej. Chcemy razem prowadzić biznes w Afryce; oba kraje na tym zyskają - mówi. Początkiem na drodze do wspólnych interesów jest kultura, która, jak podkreśla ambasador, jest szczególnie ceniona przez Polaków.
Dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku Joanna Wasilewska mówi, że Polacy czują się dobrze w Turcji, a Turcy w Polsce. - Turcja jest również bardzo popularnym kierunkiem turystycznym, m.in. dlatego, że atmosfera jest sprzyjająca. Jedną z bardziej emocjonujących części tego typu wyjazdów są zakupy - mówi Joanna Wasilewska.
O Roku Polsko-Tureckim, Sinanie i jego czasach oraz o miniaturach tureckich mówili w audycji: ambasador Republiki Turcji w Polsce p. Yusuf Ziya Ozcan, dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku Joanna Wasilewska, kuratorka wystawy Karolina Krzywicka i turecka miniaturzystka Oya Kuyumcu. Zapraszamy do wysłuchania całego programu!
tu posłuchacie audycji w radio.
Rozpoczął się Rok Polsko-Turecki (Audycja - "Rozdroża kultury")
"Rozdroża kultury" poprowadził Michał Montowski.

czwartek, 16 stycznia 2014

KEBABÓW SZAŁ...W KEBABOWYM ŚWIECIE...

Pani Moniko, poproszę by nas Pani zabrała na prawdziwego kebaba!...

Tak, tego typu prośby są u moich turystów dośc częste...jednak pojęcie wielu Polaków o kebabie, kończy się na tym co w Polsce pod tą nazwą serwują,,,ścinki wieprzowinki w chlebowej pidzie...i zalane sosem czosnkowym z dodatkiem kapusty...jednym słowem kebabowa masakra...ale trafia w smaki głodnych obywateli Europy...ta forma kebabowej prostoty przybyła do Polski z Niemiec. Tam nie jeden Turek wpadł na pomysł wykorzystania tańszego mięsa do kebabu. Wieprzowe wychodziło relatywnie taniej niż obowiązująca wołowina. Tym samym kebab podbił Serca Europy.


                                KURCZAK NA RYŻU...KASTAMONU...REG.MORZE CZARNE.


Prawdziwy kebab w Turcji, poniekąd odnoszę takie wrażenie, że albo szokuje albo rozczarowuje...ale tylko za pierwszym razem, gdy turysta oczekujący kapiących sosów czosnkowych dostaje na talerzu nie lada przysmak. Kulinarne dzieło kebabowe ...ma swoje kilkusetletnie tradycje...i w każdym z regionów Turcji kebab przyjmowac będzie inną formę.



                                   TESTI KEBAB....W SOSIE Z WARZYWAMI...NA OGNIU...


W sumie wszystko co jest z wołowiny bądź jagnięciny w Turcji zwie się z j. arabskiego Kebabem.

Mamy Kebab Urfę i Kebab Adanę * Urfa łagodna wersja , Adana na ostro.

Mamy: Kebab Testi * z glinianego dzbana i mamy Tandir Kebab...( prawdziwy Tandir robi się w głębokim dole z ogniem wypiekając kilka godzin jagnięcinę wraz ze skórą...delikatne mięso i soczyste..bardzo sycące. )


 



                                TAKIM KEBAB...CZYLI ZESPOŁOWY...JE SIĘ GO Z 1 GARNKA...ja się nie nadaję do tego typu jedzenia...10 osób w 1 garnku swymi łyżkami miesza...ja mam po jedzeniu.



                                       ÇAĞ KEBAB...Z ERZURUM..pyszności z mięsem o zapachu dębowiny, sosny lub oliwki ( zeleży jakiego drewna użyto do rozpalenia ognia )




        Sultanski Kebab zapiekany w Soli...      a na dokładkę YAYIK ayran...czyli jogurtowy napój..z ubity                                                                        w koziej skórze...pycha.

Kebab Iskender...to mięso wołowo jagnięce cięte w plastry i serwowane na chlebie pide, polane sosem pomidorowym obok  gęsty jogurt a na samą górę polane rozgrzanym masłem...wg. życzenia. Nie każdy Iskender kebab będzie smakował dobrze. To musi byc znana z tego dania restauracja. Już z pewnością, ktoś kto do takiego kebaba poda nam frytkę w liczbie 3 do 4 sztuk lub ryż nie jest osobą, która umie robc Iskender Kebaba. Co najwyżej plaster pomidora dodawany jest jako ozdoba.

Iskender Kebab to jeden z moich ulubionych kebabów.

Mamy jeszcze DRURUM kebaby...co oznacza taki kebab skrawany prosto do nalesnikowego placka. Dodają do tego zwykle sałaty zielonej i pomidora. Gdzie niegdzie spotkacie się z dodaniem frytki do tego typu kebaba. Jeżeli poprosimy to takie mięso kebabowe zawiną nam w chlebek okrągły. Ja wolę taki...jest sycący.

W niektórych restauracjach mięso do DURUM sprzedaje się na porcje wg.gramatury. 50 gr...10gr...150 gr.
Oczywiście ilośc mięsa kreuje cenę. Każdy musi wybrac sobie wg. własnego uznania.



Kebab nad Kebabmi  z zupełnie innej półki,,,to dla mnie Kebab Sultana Suleymana...receptura z XV wieku. To mięso jagnięce mielone z dodatkiem orzechów pinii oraz mini rodzynek a także migdałów i cebuli. Wszystko przesmażone i tym o to nadzieniem nadziewa się melona spec. gatunek albo Pigwę. Po prostu Niebo w Gębie :)



Są też kebaby z kuraczakiem...a może to mewa :) ...jeżeli ktos sprzedaje Wam kebaba za 1 Lira lub 2 do 3 to powinno wzbudzic Wasze podejrzenie. Przy dzisiejszych cenach mięsa to co najwyżej mewa :( tu w sumie się uśmiecham...ale faktycznie nie wiadomo co za mięso może się znaleśc w naszym Kebabie.

To samo tyczy się mięsa w kebabach. Dlatego zwykle trzeba wpierw wybadac miejsce. Czy jest czyste i godne zaufania. Dopiero wtedy polecac je innym. Ja zawsze mam wybrane miejsca...zbadane i nie jadam w innych. Jadam w kilku zaufanych restauracjach. Podobnie moi turyści, którzy polegają na mnie.

Ponieważ kebabów jest całe mnóstwo tu opisałam tylko moje naj bardziej ulubione pozycje. Inne typy kebabów to cała masa mięsa z jagnięciny bądź wołowiny z warzywami w ich sosach lub podawane jako kotleciki mielone zwane KÖFTE. Kebabów nie podaje się samych tylko z dodatkiem ryżu lub na życzenie frytek. Chleb Pide lub zwykły biały oraz jakąś zieleniną. Nie mylic z sałatą , którą można zamówic dodatkowo.

 
      MIELONE...ZWYKŁE WOŁOWE LUB WOŁOWO- JAGNIĘCE...KÖFTE...tyż kebab:)

   
    SZASZŁYKI Z JAGNIĘCINY...KUZU SIS...w jednej z uznanych w całej Turcji restauracji w Aydin.

Teraz było o kebababch ale w kolejnych postach poruszę tak znakomitą kuchnię jaką jest Kuchnia Turecka trochę głębiej. To co Turcy lubią najbardziej jeśc !   Ich tendencje w gotowaniu.

Wybaczcie proszę, że jakośc niektórych niezbyt ale mam sytem komórka i na fecebooka...a potem jakośc w zależności od oświetlenia i wydolności Smartfona na koniec dnia...

Mama nadzieję, że Wam jakoś roświetliłam KEBABOWY temat...:)

Kto ze mną zwiedza to jadł niektóre z tych pyszności...a Ci których zwiedzanie ze mną kiedyś czeka ...to będą mieli okazję, zjeśc :) Co się odwelecze to nie uciecze...

SMACZNEGO WAM ! Pozdrawiam Nika





środa, 15 stycznia 2014

Z TWÓRCZEGO ŻYCIA ...PODRÓŻE MAŁE I DUŻE Z NIKĄ



RĘKODZIEŁO W TURCJI....



                       PERGAMON...PODKŁADY KOLEJOWE NA CHODNIKI ....

        NEMRUT...ADIYAMAN...KAHTA ....GROBOWIEC TUMULUS Z CZASÓW KRÓLESTWA           KOMMAGENE
 
    HAMAL PRZY PRACY....ISTAMBUL OKOLICE BAZARU EGIPSKIEGO...

                           TREKKING JAK ZWYKLE...


  GORDION...GROBOWIEC MIDASA...KORYTARZ DO KOMORY GROBOWCA...

 
                                                              BALAT...ISTAMBUŁ


                                  TUNNEL...ISTAMBUŁ...
                          ERCIYES...WIDOK Z OKOLIC UCHISAR
                                   BEZDOMNY W MARMARIS....
                                                       
                                                                   LICEUM  W BALAT


                                                TEATR W ASPENDOS...ANTALIA

niedziela, 12 stycznia 2014

CO SIĘ DZIEJE ??? UWAGA ZŁODZIEJE!! ...sprawa nagląca!

Kiedyś można było powiedziec o Turcji kraj bezpieczny i złodziejstwa brak. Jednak z biegiem lat polityka dzisiejszego rządu doprowadziła do tego, że młodzi kończący szkoły nie maja szansy na pracę. Społeczeństwo radzi sobie jak może...bo jedzenie drogie a inne luksusy praktycznie nie osiągalne. Kompletny brak zainteresowania rządu wsparciem dla bezrobotnych. Zasiłek niski a ceny wysokie. Zasiłek płatny tylko przez 6 msc po utracie pracy. Dlatego zawróno żebranie po domach  w piątki jak i złodziejskie procedery stały się czymś nad wyraz normalnym.

Społeczeństwo, które w swej kulturze nie miało nawyku kradzieży pod groźbą kary Boskiej. Przestaje się przejmowac Bogiem na czas napaści. Główną przyczyną takowych kradzieży z włamaniem jest duża migracja ze wschodu kraju. Młodzież, która utraciła szacunek zarówno do starszych jak i do cudzej własności. Co sprzyja złodziejskim szajką? Bezczynnośc Policji i moim zdaniem układy tych dwuch światków. Świadomośc bezkarności sprawców.


To potęguje wzmożone włamania już od co najmniej 5 lat. Proceder włamań jest już prawie czymś powszechnym.


Mieszkania i domy czesane są regularnie. Zdarza się, że w 1 dzień okradają mojego znajomego a  na drugi dzień chcą się włamac do jego sąsiada. Nie daj Boże , że sąsiad krzyknie Złodziej by ostrzec Cię...to z ato grozi kara 345 Lira. Tak obraza i posądzanie bez złapania na gorącym uczynku.

Pamiętacie zajście na lotnisku, gdy cudem odzyskałam skradzione przez 2 kobiety moje okulary słoneczne? Gdyby nie moja przytomnośc umysłu i groźby w kierunku policji celnej a także para podróżnych , która pomogła w schwytaniu sprawczyń i udowodnieniu ich winy. W innym przypadku Policja rozłożyła by ręce w bezradnym geście. Z resztą odradzili mi wniesienie skargi skoro znalazły się moje okulary!

Niedośc, że złodziejem kieruje nie tylko chęc szybkiego i łatwego zarobku to nie ma też obiekcji w zabicu czy okaleczeniu napadnietej ofiary.

Kilka dni temu włamano się i do naszego mieszkania. Skradziono dużo sprzętu komputerowego oraz dokumenty i portfel a także pieniądze, które miały byc rano nastepnego dnia wpłacone do banku. Już blisko tydzień mija a Policja niczego nie znalazła! Ciekawe..w dzień zajścia i nastepny dzień do domu zwaliło mi się conajmniej pół komendy z miasta i komisarz. Nagadali się i nic. Ostatecznie moim zdaniem wiedzą kto i się dzielą. To taka moja dygresja...ponieważ złodzieii należy szukac w pobliżu.

OKO PROROKA ...NAZAR BONCUĞU

To remedium mające za zadanie ochronę  jego wlaściela przed szkodliwymi wpływami  zawistnego wzroku innych ludzi. Uważa się przede wszystkim , że osoby o niebieskich oczach są niebezpieczne, często bowiem ich uroki lub złe mysli bądź emocje mogą zaszkodzic innym.







                                               NIEBIESKO MI...


Takowe Oko ma przed tym chronic.

Nazwa NAZAR pochodzi z j.arabskiego


Nazar wystepuje często w kształcie oka. To oko bowiem jest oknem na Świat...jest miejscem, gdzie można odczytywac myśli i to co Dusza sobą prezentuje. Jest też punktem wyjścia dla dobrej i złej myśli.

Kształt oka pojawia się we wszystkich wiekszych religiach. Nawet w Chrześcijaństwie.

Moim zdaniem to Oko Proroka pochodzi od szamańskich wierzeń Turków i zostało wplecione nie jako w kulturę islamską. To dla Turków specyficzna praktyka...która miesza wcześniejsze praktyki szamańskie ze współczesnym życiem .


Turcy uważają, że tego typu remedium będzie ich chronic przed złym i występnym światem. Da ochrone domom, samochodom i ludziom.

To taka wiara z przymrurzeniem oka...jednak praktykowana wszędzie. W całym kraju na różne sposoby. Każdy szanujący się dom będzie posiadał choc 1 takie oko.


W Turcji dostaniecie Oko Proroka w różnych postaciach i kompozycjach. Nawet z Matką Boską w zestawie. Jest to najcześciej kupowana pamiątka...i nie da się ukryc, że efektowna i tania.

Ja nie jestem zabobonna ...ale posiadam kilka zdjec z drzewkiem Nazar i moje sowy , które noszę na szyii mają błękitne oczy :)

Pozdrawiam Nika



WSPOMNIEŃ CZAR...NIKA Z DAWNYCH LAT I Z DZIŚ.

Odbiegnę od tematu blogu...choc poniekąd widzę związki z tym co było a co jest.

Bardzo lubię wracac myślami do lat beztroski i zabawy. Do momentów spędzonych na łonie rodziny. Choc zwyle samotnie...

Moment dorastania nie tylko w Wielkim Mieście ale i w ścisłym kontakcie z naturą....Piękne lata przeżyte w górach i dolinach ...na złocistych  dzikich plażach Bałtyku...i Jeziorach Mazurskich. Grając w tenisa, jeżdżąc na rowerze ...wszystko to co tu w Turcji wydaje się byc od wielu lat nieosiągalne.

Marzenie by zostac archeologiem...ale po rozmowie z mamą odpadło, równolegle chęc bycia tłumaczem i pytanie czy dam radę...dałam i daję na wysokich obrotach.  Marzenie od 89 roku by podróżowac, bo kiedyś nie można było...a ja nie z tych co lubią zakazy. Jednak z tych co się często do nich stosują.




W szkole średniej pod naciskiem ze strony rodziny musiałam myślec o studiowaniu prawa .
Ja jednak skręciłam w lewo na studia związane z handlem i nauką języków. Dobrze, że tak się stało bo jak jako prawnik mogłabym pracowac w Turcji?
 Historia to mój konik. Antyczna historia stała się moją pasją z czasem. Jestem wygadana i dośc szybko mój mózg przetwarza pewne rzeczy. Często mam tzw. `gotową odpowiedź ` choc to u niektórych wywołuje swoistą alergie. U niektórych euforię związaną z tym, jak szybki proces myślowy u mnie zachodzi. Nauka języków szła mi jak z płatka lecz w średniej szkole nie bardzo wiedziałam do III kalasy czego chce od życia. Bardzo mnie to martwiło. Lecz te parametry wypracowałam bardzo szybko w klasie IV tej. Tuż przed maturą widziałam czego nie chcę..a na to czego chciałam ...znalazłam odpowiedź nie jako po drodze, w czasie robienia wielu rzeczy o których nie wiedziałam, że będę robic oraz bardzo wnikliwych obserwacji sytuacji z życia. Doszłam do dośc konstruktywnych wniosków: 1. chcę byc przewodnikiem.
                                                                                                2. chcę byc tłumaczem przysięgłym.


 

                                  PROFESJONALNYM  PRZEWODNIKIEM BYC...EFEZ 2013 ...ŚLADAMI                                         ŚW.PAWŁA



               
TŁUMACZEM I PRZEWODNIKIEM BYC...GRUPA DZIENNIKARZY Z ESTONII I FINLANDII Z WIZYTĄ OFICJALNĄ W IZMIRZE ...ETiK ..Egejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorstw Turystycznych i Kwaterunku.


Jeżeli chodzi o specjalizację w tych 2 zawododach to decyzja o nich nadeszła z czasem.

Wpierw musiałam znaleśc sobie miejsce na Ziemi. Miejsce, gdzie oba te zawody mogłabym wykonywac było mi nieznane. Nie wiedziałam co i jak. Dopiero poznanie mojego przyszłego męża otworzyło mi drzwi do osiągnięcia założonych celów w życiu. Dopiero w Turcji mogłam przy dużym wysiłku i wielu wyrzeczeniach dokonac cudów dla siebie samej. Dzięki Bogu udało mi się i prę do przodu z nowymi założeniami i planami.
Ponieważ mój mózg stale je rodzi. Mam nadzieję, że w tym roku 2014 los będzie mi bardziej przychylny i nie będę miec tylu kłód pod nogami, żebym nie mogła ich przeskoczyc.





Ten rok to rok na realizację dużych planów, Czy większych niż spełnienie moich marzeń...tego to się raczej nie da porównac. To zupełnie inny etap w moim życiu.

Dlatego Życzcie mi powodzenia proszę. Do wszystkiego do czego doszłam... doszłam przede wszystkim dzięki sobie i wsparciu moralnym i w mairę mozliwości finansowym mego męża i mojej mamy. Dzięki dobrym słowom znajomych, które podbudowywały moje morale i ego. Niosły mnie jak ptaka niosą skrzydła. Wystarczy czegoś bardzo chciec...nie bac się wyzwań jakie życie nam rzuca...i przec do przodu pełną parą. Jak nam się już zdaje, że na coś sił nie mamy to uwiarzcie...zawsze znajdziecie ukryte pokłady dodatkowej energii w sobie. Ona pomoże Wam realizowac założenia.

Pozdrawiam Nika :)

czwartek, 2 stycznia 2014

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2014!

Drodzy Czytelnicy.






Życzę wszystkim wspaniałego Roku 2014!
Radości i dużo zdrowia oraz finansowej stabilizacji w tych ciężkich czasach. Zapału do życia i dzielenia się miłością jaka jest w Nas z innymi.

WIELE SZCZĘŚCIA DLA WAS I WASZYCH RODZIN

WITAJ ROKU 2014!

http://www.youtube.com/watch?v=Sul0rTotyWU


niedziela, 15 grudnia 2013

CZTERDZIEŚCI LAT MINĘŁO. . . - Andrzej Rosiewicz (czołówka i piosenka z ...

40 LAT MINEŁO...

Dziś wybiła mi 40 tka :) Cieszę się, że dożyłam. Dziękuję za to Wszechmogącemu.
 Za całe te 40 ści lat. Upadków i wzlotów. Dziękuję.

Wiadomo, że przed urodzinami ma się doła i takie tam różne dziwaczne mysli. Mnie też to nie ominęło.Teraz wraz z rodzinką jesteśmy w Paryżu. Odreagowuję.Taki mi mój mąż i brat sprawili prezent. Nie tylko to ale parę innych rzeczy .

Któż nie kocha prezentów. Warunek. Są dane z serca nie z przymusu czy poczucia konieczności.

Będę miała sporo do opisania. Choc to nie będzie o Turcji to zaliczę w poczet Podróże Małe i Duże.

Co do wpisów to je wznowie po powrocie z Paryża. Mam też kolejne tłumaczenie do wykonania.

Kończy się sezon turystyczny a zaczyna dla tłumaczeń :) Miła odmiana. Zwłaszcza jak się lubi to co się robi.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie


piątek, 29 listopada 2013

UWAGA NOWE ZARZĄDZENIE W SPRAWIE WYKUPU WIZ TURYSTYCZNYCH NA GRANICACH TURCJI w 2014r.

Ponieważ ten fakt dotyczy sciśle mojej pracy dlatego zamieściłam szczegóły dotyczące zmiany na moim profesjonalnym blogu przewodnika.

Wystarczy kliknąc w link by dowiedziec się wiecej.

http://turcjawycieczki-nika.blogspot.com/2013/11/uwaga-nowe-zarzadzenie-odnoscnie-wykupu.html

Pozdrawiam serdecznie Nika

poniedziałek, 30 września 2013

ŻYCIE W BIEGU...

Długo nie pisałam. Bardzo długo , a w głowie kłębią mi się sterty myśli .
Tak to jest jeżeli żyje się na pełnych obrotach i nie ma się czasu nawet  głębokiego oddechu złapac. W tym roku udało mi się wejśc do morza na 30 min i to tylko raz w ciągu całego sezonu. O ja szczęśliwa :) Zwłaszcza, że mieszkam nad morzem to niebywałe osiągnięcie.

Reszta czasu schodzi mi na pakowaniu i rozpakowywaniu , praniu i przemieszczaniu się pomiędzy punktami z których prowadzę wycieczki.

Wrzesień przeminął, a tu turystyka w rozkwicie. Nic więcej dodac...setki tysięcy turystów wszędzie. Wszędzie tłok . Dodatkowo zbliżają się wybory, więc w większości powiatów drogi przechodzą generalne remonty. Nie muszę dodawac, że nam przewodnikom utrudnia to pracę :) koszmar.


Mnie przychodzi lawirowac między zleceniami wycieczek a tłumaczeń. Różnie mi to wychodzi ale co zrobic. Ważne , że jest praca. Ja nigdy jej nie unikałam. Dlatego to co piszę nie traktujcie przypadkiem jako narzekanie na nadmiar pracy. Raczej spieszę z wyjaśnieniem co porabiam i dlaczego nie piszę. Jest o czym pisac oj jest.

Prócz pracy to  jesteśmy z mężem na etapie przeprowadzki do nowego mieszkania. Teoretycznie. Z praktyką trudno.Z barku czasu pakowanie ni jak nam wychodzi. Mam jednak nadzieję, że w tym roku uda nam się z Ozcanem przeprowadziac. On też stale w trasie. Już miesiąc się nie widzieliśmy a zapowiada się, że nie uwidzimy się dłużej, bo w dzień kiedy on kończy swoja wycieczkę ja wyjeżdżam w trasę na moja.

W swoich podróżach spotykam wielu ludzi. Jedni to turyści, których oprowadzam a inni to ludzie, których los stawia mi na drodze...ludzie różnych narodowości i kultur. Ciekawe persony. Przyszło mi do głowy, że muszę zacząc spisywac każdą osobę z którą wymieniam zdania. Książka powstanie. Serio.

Prócz tego na prośbę i za przyzwoleniem moich turystów będę róznież pisac po krótce ich wizyty w Turcji.
Zajmę się kilkoma pilnymi tematami z ich pobytów. Tobędzie do wglądu  na blogu.

Mam też wiele projektów dotyczących turystyki kulturowej . Sukcesywnie będę zapodawac tematykę. Programy jednak do wglądu będą po kontakcie ze mną na maila.

Dziś udało mi się coś napisac...najważniejsze są początki. Do czasu wyjazdu w trasę, a mianowicie 5 ego października ,  chcę trochę poblogowac.

Wam dziękuję, że jesteście ze mną choc nie piszę często.


POZDRAWIAM MONIKA :)

niedziela, 21 lipca 2013

SŁUŻBA ZDROWIA..I JAK TO WSZYSTKO DZIAŁA W TURCJI

Ponieważ dziś mój turysta zgłosił mi , że link o Służbie Zdrowia nie posiada posta i się nie otwiera..bardzo się zdziwiłam. Jednak skontrolowałam na wszelkie sposoby co jest przyczyną nie otwierania  się posta..Choc go w archiwum widzę, że wyświetlam...i nie mogę do tego dojsc. Czarna magia. Dlatego przetranserowałam link do tego posta na mego profesjnalnego bloga. Dla zainteresowanych podaje poniżej Wystarczy kliknąc na link. Post nie posiada polskich znaków, bo jak go pisałam kilka lat temu, nie dysponowałam stosownym programem.


http://turcjawycieczki-nika.blogspot.com/2013/07/sluzba-zdrowia-i-jak-to-wszystko-dziala.html


Miłego odbioru.

Pozdrawiam Nika

środa, 17 lipca 2013

MAGIA ŻYCIA...JA I EFEZ..WEHIKUŁ CZASU...

Czuję potrzebę napisania tego typu postu...

KIEDYŚ...

Mając naście lat stale słyszałam czytania w kościele mówiące o Efezie ...oraz Listy do Efezjan i innych Kościołów w Azji Mniejszej z Apokalipsy Św. Jana .Słyszałam o Kościele Piotrowym w Skale...i nigdy nie wiedziałam, gdzie te wszystkie miejsca leżą. Mimo wielu niepotrzebnych bzdetów jakie tłoczono nam do głów w systemie programów rozszerzonych ...nigdy nie podawano konkretów dotyczących lokalizacji pewnych miejsc biblijnych i nie tylko, tyczyło się to też zdarzeń w dziejach historii.
Nie była to doba internetu, dlatego człek polegał tylko na tym, co znalazł w książkach...a te ...cóż  nie wiele można było się dowiedziec.

Zawsze miałam marzenie zostania archeologiem, jednak moja mama zawsze mówiła, że to nie jest najlepszy pomysł bo i tak jak skończę to co najwyżej zostanę Kustoszem Muzeum. Jakoś nie widziała mnie w tej roli. Studiowałam Handel Zagraniczny i Spedycję. Mam tytuł..potem zostałam radiestetą a wciąż myślałam jakbym mogła brac udział w wykopaliskach.







W końcu Mama moja wpadła na wspaniały pomysł i kupiła mnie i sobie 3 tyg. wakacje w Turcji...objazdówkę. Krótko..pojechałam jako turystka, a po poznaniu mego męża przewodnika wycieczek...zostałam przewodnikiem. Mój mąż widział we mnie dobry ` materiał` na to stanowisko.



DZIŚ...

I oto jestem...nie dośc, że poznałam lokalizację wszystkiego tego co wiedziec chciałam to na dodatek stałam się wziętym przewodnikiem po tych miejscach oraz organizatorem wyjazdów dla co raz to większej liczby turystów.
Archeolodzy rozmawiają ze mną jak z koleżanką po fachu. To samo restauratorzy zabytków i historycy. To bardzo miłe. Jestem w swoim żywiole.
Teraz o Efezie mówię moje biuro :)Podobnie jak i o Istambule.
Jednak to Efez urzekł mnie swym osobliwym pięknem. Obłędnie dużą ilością dobrze zachowanych antycznych struktur miasta....Oprowadzając po Efezie człowiek siłą rzeczy przenosi się w świat antyczny...w świat antycznej baśni, która kiedyś była rzeczywistością.

Ktoś zapyta a dlaczego nie Istambuł?..to miasto ma dla mnie inny wymiar...bardzo szczególny.

Dzięki wielu zbiegom zdarzeń mogę też uczestniczyc w kulturowym życiu Efezu. A mianowicie corocznych letnich koncertach.

Wczoraj byłam właśnie na jednym z nich....To nie do opisania jak bardzo żyję antycznością. Cieszy mnie każdy najmniejszy szczegół z nią związany. Niesamowite jest to, że dane mi jest znaleśc się w czasie i przestrzeni zgodnej ze zdarzeniami w antycznym Efezie.

Tym razem był to  koncert Kwartetu Smyczkowego z Polski Apollo Musagete , przed Biblioteką Celsusa.

http://www.apollon-musagete.com/




  ZAPROSZENIE NA KONCERT Z KONSULATU W ISTAMBULE...współorganizatorze tego koncertu.

środa, 10 lipca 2013

RAMADAN JUŻ W MIEŚCIE...

Jak co roku , Ramadan wypada w innym czasie, gdyż jest jak wszystkie dni święte związany z Kalendarzem Księżycowym co oznacza, że data jest ruchoma.


                                                               
                                                                       DAVULCU


Jak tradycja nakazuje, na ulicach pojawili się bębniarze , budzący ze snu nie śpiących. Ponieważ godziny pobudki wypadają na bardzo wczesne godziny nocne. Co oznacza np. dla Izmiru pobudkę o 2.30 rano a dla Erzurum pobudkę o godz.00.00 . Bębniarze przychodzą z 1.5 godz. wyprzedzeniem. Ponieważ obudzonych czeka mozolne przygotwownie obfitego śniadania, które pomoże im wytrzymac blisko 17 godz. post.
W tym roku wypada najdłuższe postowanie. Sąsiedzi z naprzeciwka się nie kładą.  Ale co z tymi, którzy nie poszczą?

Znalazłąm przed sec blog Turka, który podobnie jak i ja myśli, że coś co setki lat temu było koniecznością w dzisiejszych czasach jest wręcz denerwujące.

Każdy ma alarm w telefonie czy w radioodbiorniku i może sobie go nastawic. Niech każdy będzie odpowiedzialny za siebie. Nie zmusza innych do pobudek w środku nocy.

Po co budzic małe dzieci, starców, obłożnie chorych, którzy i tak źle sypiają po nocach. W imię jakiej tradycji?
Mało tego płacic za to, że ktoś się nie może wyspac. Dużo czasu zajęło mi by mój mąż zrozumiał, że skoro nie chcę byc budzona to nie widzę powodu by za to płacic. Latami ile razy słyszał bębniarza pod oknem to pędził dac parę groszy. Nie chodzi tu o pieniądze ale o fakt...niezadowolenia z takiego budzenia.

Bębniarze w mieście biją się o swoje posady. Zdarza się, że w okolicy pojawi się wiecej niz 1 bębniarz. Żeby jeszcze umieli dobrze uderzac w bęben ...tym czasem jest to twórczośc własna -radosna.

                                                                *************

Ja tym czasem nie kładę się spac przed bębniarzem. by brutalnie nie wydarł mnie ze snu. Sam bębniarz jeszcze może nie, ale budzi on wszystkie psy i koty w okolicy, które ujadają. Alarmy samochodowe też uruchamia. I tak będzie przez kolejne 28 dni. 2 dni już mam za sobą,


Bębniarz co tydzień wieczorem będzie maszerował ulicami wraz ze swoim pomocnikiem i zbierał opłaty za to, że tak dzielnie co noc budzi poszczących. W tym wypadku kto będzie chciał , rzuci bębniarzowi z okna parę lira zapakowanych w aluminiową folie bądź coś innego.
To tardycja.





                                          MACUNCU... Pan sprzedający ciągnace się pasty cukrowe ale z w tubkach. Kolorowe i  bardzo słodkie skrapiane sokiem z cytryny. Tradycja osmańska wywodząca się z Bursy.


   
                                                   MACUN...


                                         MACUNCU nowoczesna wersja...i Ja ;)


http://www.youtube.com/watch?v=ErE5h2YcXE0

Filmik o zadowoleniu z budzenia...:)

Nie piszę na czym polega postowanie ponieważ już na blogu są posty z wcześniejszych lat, które szczegółowo o tym traktują.