poniedziałek, 24 lutego 2014

100.000 KLIKÓW MINĘŁO...NAWET NIE WIEM JAK :)

JEJKU DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM , KTÓRZY MNIE CHCĄ CZYTAC I TYM KTÓRZY TRAFIAJĄ NA MEGO BLOGA PRZYPADKIEM, BO WIDZĘ, ŻE ODWIEDZINY OSIĄGNĘŁY MOJĄ MAGICZNĄ SUMĘ 100 TYS!!!

TAK DŁUGO NA TO CZEKAŁAM. !





OBY TAK DALEJ...TERAZ DO ....Ojj mnie to frajdę sprawia jak czytacie co piszę, Piszę tak jak mogę często lecz nie codziennie i nawet nie raz na tydzień. Piszę jak daję radę czasowo i jak mam natchnienie do pisania. W głowie noszę a w piśmie przelewam jak mnie nachodzi pisanie.

Wszystkim WAM DZIEKUJE PO 100 kroc! :)

wtorek, 4 lutego 2014

Fantastyczna Grupa Pod Wezwaniem...Z cyklu " Z Pamiętnika Przewodnika " Pielgrzymkowa grupa z Zawiercia 05.10-13.10.2013



Czas płynie tak szybko, że nawet się nie obejrzałam a tu już koniec stycznia. Zeszły rok był bardzo intensywny a i 2014 rok zaczął się nie zbyt ciekawie. Ponieważ to co tu napiszę skierowane jest nie tylko do czytelników mego bloga lecz przede wszystkim do moich niesamowitych turystów pielgrzymkowych, to mieszcząc się jeszcze w ramach Noworocznych Życzeń chcę życzyc Wam wszystkim i Księdzu Janowi wszystkiego co najlepsze, najpiękniejsze i oby Wam się szczęściło a Bóg błogosławił. Bądźcie tacy jakich Was poznałam!

PIELGRZYMOWANIE...to całkiem inna podróż przez Antyczny Świat. To oglądanie antycznych ruin i uczestniczenie w zdarzeniach tamtych dni jakby się żyło za czasów naszych pra-przodków. To modlitwa i rozważanie biblijnych zdarzeń i ich przekazu. To radosne śpiewy i pozytywne spojrzenie na to co nie koniecznie piękne. To szukanie piękna we wszystkim ...nawet w brzydocie. To dzielenie się. Oczywiście, jest to mozliwe, gdy uczestnicy pielgrzymki są tego świadomi.


Nasze wspólne spotkanie zaczęło się od przylotu grupy do Istambułu. Był pogodny wieczór lecz dośc chłodny jak na tą porę roku. Z lotniska pojechaliśmy do hotelu, nie było tak łatwo dostac się wąskimi i jednokierunkowymi drogami w pobliże hotelu. Mieliśmy trochę technicznych utrudnień. Kierowca manewrował a grupa klaskała. To była dla mnie 1 wsza wskazówka, że grupa jest pozytywnie nastawiona. Zawsze zaczynam swoją wycieczkę od obserwacji poszczególnych uczestników w dzień naszego pierwszego spotkania. Potem szybkie odświeżenie i jechaliśmy na kolację. Na drugi dzień czekała nas dalsza trasa.

Z grupą przyleciała Pani Hania. filigranowa blondynka  o radosnym usposobieniu i miłym uśmiechu. Jak się wktórtce miało okazac...Pani Hania była nie tylko w charakterze pilota ale przede wszystkim w charakterze Przewodnika Duchowego. Tak, Pani Hania jest Przewodnikiem  w Ziemi Świętej...mianowanym przez Watykan. Bardzo mnie to ucieszło. Oznaczało dla mnie ciekawą współpracę. Nie pomyliłam się. Ja opowiadałam o antyczności , Hania o religii i jej aspektach. Ksiądz Jan natomiast czuwał nad porządkiem modlitw i codziennej mszy jak i nad tym byśmy z Hania czasem się nie pokłóciły za bardzo , gdyż nie jednokrotnie  miałyśmy odmienne zdanie na ten sam temat. Tylko w poglądach się rózniłysmy w reszcie byłyśmy zgodne. Jednak kto się czubi ten się lubi :) Nawiązałyśmy ze sobą dobry kontakt. I tak już zostanie.

Program jak na 8 dni mieliśmy bardzo obładowany. Włos mi się na głowie zjerzył jak go zobaczyłam. Agencja turecka znalazła mnie zbyt późno i nie możliwa była korekta programu na tym etapie czasowym. Błagali mnie bym poprowadziła wycieczkę jak jest ...a w następnym roku uzgodnią ze mną szczegóły programowe. Się okarze. Trasa  obejmowała niektóre z najważniejszych miejsc związanyach z chrześcijaństwem. W tym niektóre z 7 Kościołów Apokalipsy wg. Św. Jana.

Nie będę tu opisywac przebiegu całej wycieczki lecz najważniejsze i najciekawsze myślę, Nasze wspólne przeżycia.

KAPADOCJA...

Przyjechaliśmy pod wieczór. Zmęczeni długą trasą. Msza św. kolacja i na drugi dzień z rana zwiedzanie. Jeszcze w będąc w drodze, ksiądz Jan spytał o miejsce w którym mógłby odprawic Mszę Św. Postarałam się by było to coś niezapomnianego.
Grupa wzbudzała moją wielką sympatię. Chciałam by zapamiętali ten moment na zawsze. Chyba mi się to udało? Mam nadzieję :) Zadzwoniłam do mego przyjaciela po fachu Murata. Ten zaproponował mi spotkanie  w okolicy kościoła , bo miał w tym dniu wolne. Powiedział, jak chcesz to nakręce Waszą Mszę na moim aparacie fotograficznym i będzie na Pamiątkę.Pomysł wydał mi się trafiony w 10 tkę. Nie pytając się o zgodę grupy ...chciałam im zrobic niespodziankę.




                                zdjęcia nadesłane przez moje turystki... Kościółek na Kapadocji.

W Połowie dnia przeszliśmy w okolice antycznego kościoła. Nauczona doświadczeniem... powiedziałam grupie, że będzie to podejście dośc wysokie. Nie użyłam celowo słowa strome! Och...no i nie powiedziałam jak forsującą trasę będą musieli pokonac. Pewnie połowa by zrezygnowała. Jednak jak weszliśmy po krętych kamiennych schodach na skałki to zaczęła się u niektórych uczestników , nie tyle panika co lęk. Lęk wysokości. Nie było odwrotu...trzeba było pokonac trasę do opuszczonego i zapomnianego X wiecznego kościółka w skale. My z Hanią stojąc w najbardziej niezabezpieczonych miejscach trasy asekurowałyśmy wejście grupy do Kościółka. Tym czasem Murat pożyczył na moją prośbę stolik od naszej znajomej Pani od  swieżo wyciskanych soków, by Ksiądz Jan i drugi Ksiądz mieli gdzie odprawic Najświętszą Ofiarę,
W kościółku czekał już rzeźbiony stolik drewniany a prócz tego, ktoś wcześniej zapalił też świeczki. Pewnie grupa prawosławna miała swoją modlitwę przed nami.Przyszliśmy na gotowe :) Lepiej nie można by sobie było wyobrazic.

Jeszcze zasapani zaczęliśmy modlitwę, Murat kręcił i robił zdjęcia. Po skończonej Mszy zwołałam wszytskich do wspólnej fotografii ...poniżej :)



Objaśniłam krótko historię kościółka i wracaliśmy do autokaru. Choc fajnie jest to musi coś byc nie tak. Wracaliśmy a wtedy nie którzy zaczęli narzekac że jak mogłam nie powiedziec, że tak wysoko...a wtedy odezwała się P. Ania. Osoba już w stosownym wieku. Jednak niesamowicie energiczna. Pani Ania wzięła mnie w obronę. Jak zaczęła opowiadac to mnie się oczy szeroko otworzyły. Dla Niej to był Wehikuł czasu...przeniosła się do czasów...prześladowania Chrześcijan! Wydawało Jej się, że ją gonią prześladowcy i wraz z innymi chcą zabic. Ja jak to usłyszałam to byłam w szoku. Pani Ania nazwała Naszą Mszę Przeżyciem Jej Życia. Mam 75 lat mówi ale czegoś takiego nigdy nie przeżyłam. Rozpłakała się,,,,narzekający umilkli. Nigdy nie poruszył już nikt tematu wysokości. To Pani Ania nadała temu miejscu niesamowitego splendoru. Ja w głębi serca płakałam z Nią.

KONIA-  IKONIUM
Przygoda na Kapadocji i w dalszą trasę. Przez Konię do Antalii. W Konii * dawne Ikonium otwarły się dla nas podwoje kościoła św. Pawła. Tak jest tam kościół. Numer telefonu nie jest taki prosty do zdobycia. Otrzymaliśmy telefon od znajomego Derwisza, który przekazał go memu mężowi. Tak więc kolejne niesamowite zdarzenie...Dzięki Derwiszowi otwarły się dla nas bramy kościelne. Kościół ten nie ma własnego księdza, opiekują się nim 2 przesympatyczne siostry.

IZMIR- SMYRNA
Inne ciekawe zdarzenie miało miejsce w Izmirze, gdy grupa miała zobaczyc Kościół Św. Polikarpa. Ja podporowadziłam grupę pod kościół, lecz nie miałam nadziei, że uda się nam wejśc... normalnie potrzebna jest oficjalna zgoda pisemna. Jest to konieczne w wiekszości kościołów w całej Turcji. Zwłaszcza kościół św. Polikarpa to siedziba biskupia. Dlatego tym trudniej się tam dostac. No nic, zadzwoniłam na dzwonek i ....zapytano ile osob liczy grupa...ja na to 40 skąd jesteśmy ..ja mówię, że z Polski i , że grupa ma wielkie nadzieje , że choc na chwilę wejdzie. I....te kilka sekund gdy czekalismy na odpowiedz zdały się wiecznością...wszyscy zamarli w oczekiwaniu...I otwarły się dla nas i te drzwi!. Grupa weszła a ja nachwilę zostałam na zewnątrz. Miałam coś do załatwienia. Z grupą weszła Hania. Zdąrzyli obejrzec kościół a oprowadził ich sam biskup, którego Hania wzięła za Kościelnego :) chciała podziękowac za asystę ....hmm i mało nie padła jak zauważyła Pierścień Biskupi. Zdarzyłam na wspólne zdjęcie..:) biskup był bardzo serdeczny. Jest Włochem i mało mówił po turecku a jeszcze mniej po angielsku.Ciekawie się nam rozmawiało :)  Jednak cała swą serdecznośc biskup wyraził w gestach. Niesamowite doświadczenie.




              PRÓBA ROZMOWY Z BISKUPEM W KOŚCIELE ŚW, POLIKARPA ...
   
     WEHIKUŁEM CZASU PO EFEZIE... :)





                                            SARDES....GIMNAZJUM.






                           ZOSTAŁAM ADOPTOWANA :) Super! trochę spuchłam w trasie...trudno.


                                    PERGE...STADION ....ANATLYA  taaa muszę schudnąc...koniecznie!


ISTAMBUL-KONSTANTYNOPOL

Ponieważ tak jak już wyżej pisałam to była dla mnie szczególna grupa. Postanowiłam , że i w Istambule dołożę starań by mogli uczestniczyc we mszy św. Tym razem w odkrytym prze ze mnie interesującym Kościele, jest to Kościół Ormiański w porządku rzymsko katolickim. I choc konieczne jest specjalne zezwolenie to ja dostałam się tam rozmawiając z niedawno poznanym opiekunem świątyni,  przez telefon.Wszystko przygotował. Celowo nie podaję nazwy. Ponieważ jestem zobowiązania do utrzymania tego w tajemnicy. Ławki musieliśmy sobie odkurzyc :)  Jak większośc kościołów nie jest on często otwierany. Opiekun oprowadził nas po kościele i opowiedział w kilku słowach jego historię.


Ostatni dzień w Istambule obfitował w atrakcje i sporo stresu. Częśc była z moim udziałem częśc bez.
 Idąc na Bazar Egipski zagubiła nam się jedna z najstarszych lecz najszybszych uczestniczek wyjazdu. Pani Anna tak się rozpędziła, że gdyby nie to iż mieliśmy kontakt komórkowy to byśmy się pewnie długo szukali albo wcale nie odnaleźli. Ja i Hania rwałysmy sobie włosy z głowy. Nie było by w tym tyle stresu, gdyby nie fakt, że nie mieliśmy wiele czasu bo grupa cała czekała w autokarze  i mieli byc transferowani na lotnisko. Nagle zadzwoniła Pani Ania i usiłowała opowiedziec gdzie się znajduje. Niestety nie potrafiła poprawnie przeczytac nazwy banku koło którego się znajdowała. Starałam się nie panikowac by nie wystraszyc  mej kochanej turystki.
Poprosiłam by przekazała telefon komuś kto tam jest na miejscu. Od Pana który się odezwał dowiedziałam się, że jest to dośc daleko. Poprosiłam by jak może by podprowadził ją pod Bazar Egipski ...odwdzięczę się powiedziałam. On na to, że bardzo chętnie ale nie może zostawic interesu bez opieki. Ja już widziałam czarny scenariusz. Mówię Hani w najgorszym wypadku pojedziesz z grupą a ja Was dogonię taksówką. Hania nie chciała o tym słyszec.  Przejazd zatłoczonymi ulicami Istambułu sporo zajmuje ...czas się kurczył a Pani Ani jak nie było tak nie było.  Po upływie ok 30 min...kierowca zadzwonił mi , że zguba dotarła do autokaru! Jaka była nasza radośc. To było niesamowite jak szybko trzeba było jechac by zdąrzyc, Z tego co wiem od Hani to z trudem zdąrzyli się odprawic. Jeszcze po drodze ktoś inny został bez paszportu bo zabrała go koleżanka. Więc do samolotu nie mogła Pani wejśc. Podczas gdy Jej koleżanka siedziała już na pokładzie samolotu.

Całe szczęście wszystko się dobrze skończyło.  Grupa była pełna dobrych i kulturalnych ludzi. Których radosc  i miłości dawała się odczuc na każdym kroku. Nawet jeżeli czasem było coś nie tak to zniknęło pod stosem dobrych emocji. Dziekuję Wam za sympatię jaką mnie obdarzyliście o zainteresowanie jakie mi daliście i o słowa wsparcia. Cieszę się, że jakoś ze mną wytrzymaliscie. Mam nadzieję, że uda nam się spotkac wkrórtce.

Cieszę się, że niektórzy z Was są ze mną w kontakcie mailowym. Bardzo mi miło!

SZCZEGÓLNE PODZIĘKOWANIA SKŁADAM TYM PANIOM, KTÓRE POSŁAŁY MI ZDJĘCIA. DZIĘKI WAM MAM CO WSPOMINAC! PANI KRYSIU, PANI EWO I PANI ZOFIO !! WIELKIE DZIĘKI. POZDRAWIAM SERDECZNIE! POZDRAWIAM  CAŁĄ GRUPĘ PIELGRZYMKOWĄ Z KOŚCIOŁA POD WEZWANIEM ŚW.BRATA ALBERTA CHMIELOWSKIEGO I WSPANIAŁEGO KSIĘDZA JANA.
Macie niesamowita kondycję! Gratuluję Wam wszystkim i każdemu z osobna!


Obiecuję, że film z naszej wspólnej Mszy zamieszczę na you tube i na moim blogu by wszyscy mogli obejrzec.





poniedziałek, 27 stycznia 2014

OBCHODZIMY W TYM ROKU ....600 LECIE STOSUNKÓW POLSKO-TURECKICH ...

W Tym roku mija 600 lecie zawarcia stosunków dyplomatycznych między Polską i Turcją.

Ja posiłkuję się już gotowym materiałem by Wam o tym podac pierwsze info. Obiecuję, że w tym roku poznacie wielu Polaków, którzy na dworach Sułtańskich czynili wiele dobra. Którzy czasem zmieniali swoje wyznanie i imiona lecz nie wypierali się swej Polskości. Będę Wam pisac o wielu WIELKICH osobistościach. 

Śledzcie też to co w Polsce będzie się działo ze strony tureckiej. Ja będę się starała zapoznawac Turków z polską kulturą i sztuką. Mam pewne plany. Mam nadzieję, że się powiodą. Oby się powiodły...bardzo tego chcę! Kurcza i to już od 2 lat to w głowie noszę.

W tym roku wycieczki ze mną przyjmą inny  zagadkowo-kulturowy charakter...jaki...się okarze. Co Ja już w głowie mam  :)

Teraz odsyłam do artykułu z Programu I Polskiego Radia i przygotowanego przez mego znajomego i własciciela bloga pt. Polnia w Stambule

Miłego czytania i koniecznie odsłuchajcie audycje radiową. 

          
                      SZCZĘŚCIARZE JESTEŚMY MY POLACY I MY TURCY ...że mamy siebie :)


Polak Turek dwa… bratanki?

by Polonia w Stambule

Polaków i Turków łączą setki lat wspólnej historii. Każdy, kto w to wątpi przez najbliższy rok będzie miał szansę przekonać się o prawdziwości tego twierdzenia. Właśnie rozpoczął się Rok Polsko-Turecki, który jest świetną okazją do poznania kraju Ataturka.

Polak Turek dwa bratanki
W tym roku mija 600 lat od zawarcia między Polską a Turcją stosunków dyplomatycznych. Niewiele krajów może pochwalić się tak długą historią relacji dyplomatycznych. Z okazji jubileuszu Republika Turcji organizuje w naszym kraju wiele wydarzeń kulturalnych i artystycznych.
Otwarcie Roku Polsko-Tureckiego w Warszawie nastąpiło wraz z otwarciem wystawy "Mimar Sinan i jego wspaniałe czasy" w Muzeum Azji i Pacyfiku. Prezentuje ona w miniaturach tureckich portrety sułtanów, ich żon oraz obiekty architektoniczne, zaplanowane przez genialnego mistrza Mimar Sinana, który do dziś inspiruje architektów na całym świecie.
Ambasador Republiki Turcji w Polsce, Yusuf Ziya Ozcan, mówi w rozmowie z Jedynką, że Polacy są w Turcji lubiani, choć za sympatią nie stoi wiedza na temat naszego kraju. - Jeśli się spyta ludzi co wiedzą o Polsce, to nikt nic nie odpowie. Celem naszych starań jest stworzenie wymiany informacji o sobie, wypełnienie braku wiedzy - opowiada dyplomata. W tym celu w Polsce zostanie pokazana m.in. turecka sztuka, muzyka, teatr i folklor.
- Musimy to zrobić, bo 600 lat przyjaźni to rzecz w świecie unikatowa. Nie słyszałem o krajach, które by miały równie długą historię stosunków dyplomatycznych jak nasza - mówi. Yusuf Ziya Ozcan dodaje, że choć nie zawsze byliśmy przyjaciółmi, to mamy bezcenną historię stosunków politycznych, która jest wartością samą w sobie.
Ambasador tłumaczy, że wspólne dzieje naszych krajów jest dobrym fundamentem służącym budowaniu porozumienia m.in. w dziedzinie handlu. Bilans w tym zakresie pomiędzy Polską a Turcją wynosi ponad 5 miliardów dolarów. - Chcemy, żeby było więcej. Chcemy razem prowadzić biznes w Afryce; oba kraje na tym zyskają - mówi. Początkiem na drodze do wspólnych interesów jest kultura, która, jak podkreśla ambasador, jest szczególnie ceniona przez Polaków.
Dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku Joanna Wasilewska mówi, że Polacy czują się dobrze w Turcji, a Turcy w Polsce. - Turcja jest również bardzo popularnym kierunkiem turystycznym, m.in. dlatego, że atmosfera jest sprzyjająca. Jedną z bardziej emocjonujących części tego typu wyjazdów są zakupy - mówi Joanna Wasilewska.
O Roku Polsko-Tureckim, Sinanie i jego czasach oraz o miniaturach tureckich mówili w audycji: ambasador Republiki Turcji w Polsce p. Yusuf Ziya Ozcan, dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku Joanna Wasilewska, kuratorka wystawy Karolina Krzywicka i turecka miniaturzystka Oya Kuyumcu. Zapraszamy do wysłuchania całego programu!
tu posłuchacie audycji w radio.
Rozpoczął się Rok Polsko-Turecki (Audycja - "Rozdroża kultury")
"Rozdroża kultury" poprowadził Michał Montowski.

czwartek, 16 stycznia 2014

KEBABÓW SZAŁ...W KEBABOWYM ŚWIECIE...

Pani Moniko, poproszę by nas Pani zabrała na prawdziwego kebaba!...

Tak, tego typu prośby są u moich turystów dośc częste...jednak pojęcie wielu Polaków o kebabie, kończy się na tym co w Polsce pod tą nazwą serwują,,,ścinki wieprzowinki w chlebowej pidzie...i zalane sosem czosnkowym z dodatkiem kapusty...jednym słowem kebabowa masakra...ale trafia w smaki głodnych obywateli Europy...ta forma kebabowej prostoty przybyła do Polski z Niemiec. Tam nie jeden Turek wpadł na pomysł wykorzystania tańszego mięsa do kebabu. Wieprzowe wychodziło relatywnie taniej niż obowiązująca wołowina. Tym samym kebab podbił Serca Europy.


                                KURCZAK NA RYŻU...KASTAMONU...REG.MORZE CZARNE.


Prawdziwy kebab w Turcji, poniekąd odnoszę takie wrażenie, że albo szokuje albo rozczarowuje...ale tylko za pierwszym razem, gdy turysta oczekujący kapiących sosów czosnkowych dostaje na talerzu nie lada przysmak. Kulinarne dzieło kebabowe ...ma swoje kilkusetletnie tradycje...i w każdym z regionów Turcji kebab przyjmowac będzie inną formę.



                                   TESTI KEBAB....W SOSIE Z WARZYWAMI...NA OGNIU...


W sumie wszystko co jest z wołowiny bądź jagnięciny w Turcji zwie się z j. arabskiego Kebabem.

Mamy Kebab Urfę i Kebab Adanę * Urfa łagodna wersja , Adana na ostro.

Mamy: Kebab Testi * z glinianego dzbana i mamy Tandir Kebab...( prawdziwy Tandir robi się w głębokim dole z ogniem wypiekając kilka godzin jagnięcinę wraz ze skórą...delikatne mięso i soczyste..bardzo sycące. )


 



                                TAKIM KEBAB...CZYLI ZESPOŁOWY...JE SIĘ GO Z 1 GARNKA...ja się nie nadaję do tego typu jedzenia...10 osób w 1 garnku swymi łyżkami miesza...ja mam po jedzeniu.



                                       ÇAĞ KEBAB...Z ERZURUM..pyszności z mięsem o zapachu dębowiny, sosny lub oliwki ( zeleży jakiego drewna użyto do rozpalenia ognia )




        Sultanski Kebab zapiekany w Soli...      a na dokładkę YAYIK ayran...czyli jogurtowy napój..z ubity                                                                        w koziej skórze...pycha.

Kebab Iskender...to mięso wołowo jagnięce cięte w plastry i serwowane na chlebie pide, polane sosem pomidorowym obok  gęsty jogurt a na samą górę polane rozgrzanym masłem...wg. życzenia. Nie każdy Iskender kebab będzie smakował dobrze. To musi byc znana z tego dania restauracja. Już z pewnością, ktoś kto do takiego kebaba poda nam frytkę w liczbie 3 do 4 sztuk lub ryż nie jest osobą, która umie robc Iskender Kebaba. Co najwyżej plaster pomidora dodawany jest jako ozdoba.

Iskender Kebab to jeden z moich ulubionych kebabów.

Mamy jeszcze DRURUM kebaby...co oznacza taki kebab skrawany prosto do nalesnikowego placka. Dodają do tego zwykle sałaty zielonej i pomidora. Gdzie niegdzie spotkacie się z dodaniem frytki do tego typu kebaba. Jeżeli poprosimy to takie mięso kebabowe zawiną nam w chlebek okrągły. Ja wolę taki...jest sycący.

W niektórych restauracjach mięso do DURUM sprzedaje się na porcje wg.gramatury. 50 gr...10gr...150 gr.
Oczywiście ilośc mięsa kreuje cenę. Każdy musi wybrac sobie wg. własnego uznania.



Kebab nad Kebabmi  z zupełnie innej półki,,,to dla mnie Kebab Sultana Suleymana...receptura z XV wieku. To mięso jagnięce mielone z dodatkiem orzechów pinii oraz mini rodzynek a także migdałów i cebuli. Wszystko przesmażone i tym o to nadzieniem nadziewa się melona spec. gatunek albo Pigwę. Po prostu Niebo w Gębie :)



Są też kebaby z kuraczakiem...a może to mewa :) ...jeżeli ktos sprzedaje Wam kebaba za 1 Lira lub 2 do 3 to powinno wzbudzic Wasze podejrzenie. Przy dzisiejszych cenach mięsa to co najwyżej mewa :( tu w sumie się uśmiecham...ale faktycznie nie wiadomo co za mięso może się znaleśc w naszym Kebabie.

To samo tyczy się mięsa w kebabach. Dlatego zwykle trzeba wpierw wybadac miejsce. Czy jest czyste i godne zaufania. Dopiero wtedy polecac je innym. Ja zawsze mam wybrane miejsca...zbadane i nie jadam w innych. Jadam w kilku zaufanych restauracjach. Podobnie moi turyści, którzy polegają na mnie.

Ponieważ kebabów jest całe mnóstwo tu opisałam tylko moje naj bardziej ulubione pozycje. Inne typy kebabów to cała masa mięsa z jagnięciny bądź wołowiny z warzywami w ich sosach lub podawane jako kotleciki mielone zwane KÖFTE. Kebabów nie podaje się samych tylko z dodatkiem ryżu lub na życzenie frytek. Chleb Pide lub zwykły biały oraz jakąś zieleniną. Nie mylic z sałatą , którą można zamówic dodatkowo.

 
      MIELONE...ZWYKŁE WOŁOWE LUB WOŁOWO- JAGNIĘCE...KÖFTE...tyż kebab:)

   
    SZASZŁYKI Z JAGNIĘCINY...KUZU SIS...w jednej z uznanych w całej Turcji restauracji w Aydin.

Teraz było o kebababch ale w kolejnych postach poruszę tak znakomitą kuchnię jaką jest Kuchnia Turecka trochę głębiej. To co Turcy lubią najbardziej jeśc !   Ich tendencje w gotowaniu.

Wybaczcie proszę, że jakośc niektórych niezbyt ale mam sytem komórka i na fecebooka...a potem jakośc w zależności od oświetlenia i wydolności Smartfona na koniec dnia...

Mama nadzieję, że Wam jakoś roświetliłam KEBABOWY temat...:)

Kto ze mną zwiedza to jadł niektóre z tych pyszności...a Ci których zwiedzanie ze mną kiedyś czeka ...to będą mieli okazję, zjeśc :) Co się odwelecze to nie uciecze...

SMACZNEGO WAM ! Pozdrawiam Nika





środa, 15 stycznia 2014

Z TWÓRCZEGO ŻYCIA ...PODRÓŻE MAŁE I DUŻE Z NIKĄ



RĘKODZIEŁO W TURCJI....



                       PERGAMON...PODKŁADY KOLEJOWE NA CHODNIKI ....

        NEMRUT...ADIYAMAN...KAHTA ....GROBOWIEC TUMULUS Z CZASÓW KRÓLESTWA           KOMMAGENE
 
    HAMAL PRZY PRACY....ISTAMBUL OKOLICE BAZARU EGIPSKIEGO...

                           TREKKING JAK ZWYKLE...


  GORDION...GROBOWIEC MIDASA...KORYTARZ DO KOMORY GROBOWCA...

 
                                                              BALAT...ISTAMBUŁ


                                  TUNNEL...ISTAMBUŁ...
                          ERCIYES...WIDOK Z OKOLIC UCHISAR
                                   BEZDOMNY W MARMARIS....
                                                       
                                                                   LICEUM  W BALAT


                                                TEATR W ASPENDOS...ANTALIA

niedziela, 12 stycznia 2014

CO SIĘ DZIEJE ??? UWAGA ZŁODZIEJE!! ...sprawa nagląca!

Kiedyś można było powiedziec o Turcji kraj bezpieczny i złodziejstwa brak. Jednak z biegiem lat polityka dzisiejszego rządu doprowadziła do tego, że młodzi kończący szkoły nie maja szansy na pracę. Społeczeństwo radzi sobie jak może...bo jedzenie drogie a inne luksusy praktycznie nie osiągalne. Kompletny brak zainteresowania rządu wsparciem dla bezrobotnych. Zasiłek niski a ceny wysokie. Zasiłek płatny tylko przez 6 msc po utracie pracy. Dlatego zawróno żebranie po domach  w piątki jak i złodziejskie procedery stały się czymś nad wyraz normalnym.

Społeczeństwo, które w swej kulturze nie miało nawyku kradzieży pod groźbą kary Boskiej. Przestaje się przejmowac Bogiem na czas napaści. Główną przyczyną takowych kradzieży z włamaniem jest duża migracja ze wschodu kraju. Młodzież, która utraciła szacunek zarówno do starszych jak i do cudzej własności. Co sprzyja złodziejskim szajką? Bezczynnośc Policji i moim zdaniem układy tych dwuch światków. Świadomośc bezkarności sprawców.


To potęguje wzmożone włamania już od co najmniej 5 lat. Proceder włamań jest już prawie czymś powszechnym.


Mieszkania i domy czesane są regularnie. Zdarza się, że w 1 dzień okradają mojego znajomego a  na drugi dzień chcą się włamac do jego sąsiada. Nie daj Boże , że sąsiad krzyknie Złodziej by ostrzec Cię...to z ato grozi kara 345 Lira. Tak obraza i posądzanie bez złapania na gorącym uczynku.

Pamiętacie zajście na lotnisku, gdy cudem odzyskałam skradzione przez 2 kobiety moje okulary słoneczne? Gdyby nie moja przytomnośc umysłu i groźby w kierunku policji celnej a także para podróżnych , która pomogła w schwytaniu sprawczyń i udowodnieniu ich winy. W innym przypadku Policja rozłożyła by ręce w bezradnym geście. Z resztą odradzili mi wniesienie skargi skoro znalazły się moje okulary!

Niedośc, że złodziejem kieruje nie tylko chęc szybkiego i łatwego zarobku to nie ma też obiekcji w zabicu czy okaleczeniu napadnietej ofiary.

Kilka dni temu włamano się i do naszego mieszkania. Skradziono dużo sprzętu komputerowego oraz dokumenty i portfel a także pieniądze, które miały byc rano nastepnego dnia wpłacone do banku. Już blisko tydzień mija a Policja niczego nie znalazła! Ciekawe..w dzień zajścia i nastepny dzień do domu zwaliło mi się conajmniej pół komendy z miasta i komisarz. Nagadali się i nic. Ostatecznie moim zdaniem wiedzą kto i się dzielą. To taka moja dygresja...ponieważ złodzieii należy szukac w pobliżu.

OKO PROROKA ...NAZAR BONCUĞU

To remedium mające za zadanie ochronę  jego wlaściela przed szkodliwymi wpływami  zawistnego wzroku innych ludzi. Uważa się przede wszystkim , że osoby o niebieskich oczach są niebezpieczne, często bowiem ich uroki lub złe mysli bądź emocje mogą zaszkodzic innym.







                                               NIEBIESKO MI...


Takowe Oko ma przed tym chronic.

Nazwa NAZAR pochodzi z j.arabskiego


Nazar wystepuje często w kształcie oka. To oko bowiem jest oknem na Świat...jest miejscem, gdzie można odczytywac myśli i to co Dusza sobą prezentuje. Jest też punktem wyjścia dla dobrej i złej myśli.

Kształt oka pojawia się we wszystkich wiekszych religiach. Nawet w Chrześcijaństwie.

Moim zdaniem to Oko Proroka pochodzi od szamańskich wierzeń Turków i zostało wplecione nie jako w kulturę islamską. To dla Turków specyficzna praktyka...która miesza wcześniejsze praktyki szamańskie ze współczesnym życiem .


Turcy uważają, że tego typu remedium będzie ich chronic przed złym i występnym światem. Da ochrone domom, samochodom i ludziom.

To taka wiara z przymrurzeniem oka...jednak praktykowana wszędzie. W całym kraju na różne sposoby. Każdy szanujący się dom będzie posiadał choc 1 takie oko.


W Turcji dostaniecie Oko Proroka w różnych postaciach i kompozycjach. Nawet z Matką Boską w zestawie. Jest to najcześciej kupowana pamiątka...i nie da się ukryc, że efektowna i tania.

Ja nie jestem zabobonna ...ale posiadam kilka zdjec z drzewkiem Nazar i moje sowy , które noszę na szyii mają błękitne oczy :)

Pozdrawiam Nika



WSPOMNIEŃ CZAR...NIKA Z DAWNYCH LAT I Z DZIŚ.

Odbiegnę od tematu blogu...choc poniekąd widzę związki z tym co było a co jest.

Bardzo lubię wracac myślami do lat beztroski i zabawy. Do momentów spędzonych na łonie rodziny. Choc zwyle samotnie...

Moment dorastania nie tylko w Wielkim Mieście ale i w ścisłym kontakcie z naturą....Piękne lata przeżyte w górach i dolinach ...na złocistych  dzikich plażach Bałtyku...i Jeziorach Mazurskich. Grając w tenisa, jeżdżąc na rowerze ...wszystko to co tu w Turcji wydaje się byc od wielu lat nieosiągalne.

Marzenie by zostac archeologiem...ale po rozmowie z mamą odpadło, równolegle chęc bycia tłumaczem i pytanie czy dam radę...dałam i daję na wysokich obrotach.  Marzenie od 89 roku by podróżowac, bo kiedyś nie można było...a ja nie z tych co lubią zakazy. Jednak z tych co się często do nich stosują.




W szkole średniej pod naciskiem ze strony rodziny musiałam myślec o studiowaniu prawa .
Ja jednak skręciłam w lewo na studia związane z handlem i nauką języków. Dobrze, że tak się stało bo jak jako prawnik mogłabym pracowac w Turcji?
 Historia to mój konik. Antyczna historia stała się moją pasją z czasem. Jestem wygadana i dośc szybko mój mózg przetwarza pewne rzeczy. Często mam tzw. `gotową odpowiedź ` choc to u niektórych wywołuje swoistą alergie. U niektórych euforię związaną z tym, jak szybki proces myślowy u mnie zachodzi. Nauka języków szła mi jak z płatka lecz w średniej szkole nie bardzo wiedziałam do III kalasy czego chce od życia. Bardzo mnie to martwiło. Lecz te parametry wypracowałam bardzo szybko w klasie IV tej. Tuż przed maturą widziałam czego nie chcę..a na to czego chciałam ...znalazłam odpowiedź nie jako po drodze, w czasie robienia wielu rzeczy o których nie wiedziałam, że będę robic oraz bardzo wnikliwych obserwacji sytuacji z życia. Doszłam do dośc konstruktywnych wniosków: 1. chcę byc przewodnikiem.
                                                                                                2. chcę byc tłumaczem przysięgłym.


 

                                  PROFESJONALNYM  PRZEWODNIKIEM BYC...EFEZ 2013 ...ŚLADAMI                                         ŚW.PAWŁA



               
TŁUMACZEM I PRZEWODNIKIEM BYC...GRUPA DZIENNIKARZY Z ESTONII I FINLANDII Z WIZYTĄ OFICJALNĄ W IZMIRZE ...ETiK ..Egejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorstw Turystycznych i Kwaterunku.


Jeżeli chodzi o specjalizację w tych 2 zawododach to decyzja o nich nadeszła z czasem.

Wpierw musiałam znaleśc sobie miejsce na Ziemi. Miejsce, gdzie oba te zawody mogłabym wykonywac było mi nieznane. Nie wiedziałam co i jak. Dopiero poznanie mojego przyszłego męża otworzyło mi drzwi do osiągnięcia założonych celów w życiu. Dopiero w Turcji mogłam przy dużym wysiłku i wielu wyrzeczeniach dokonac cudów dla siebie samej. Dzięki Bogu udało mi się i prę do przodu z nowymi założeniami i planami.
Ponieważ mój mózg stale je rodzi. Mam nadzieję, że w tym roku 2014 los będzie mi bardziej przychylny i nie będę miec tylu kłód pod nogami, żebym nie mogła ich przeskoczyc.





Ten rok to rok na realizację dużych planów, Czy większych niż spełnienie moich marzeń...tego to się raczej nie da porównac. To zupełnie inny etap w moim życiu.

Dlatego Życzcie mi powodzenia proszę. Do wszystkiego do czego doszłam... doszłam przede wszystkim dzięki sobie i wsparciu moralnym i w mairę mozliwości finansowym mego męża i mojej mamy. Dzięki dobrym słowom znajomych, które podbudowywały moje morale i ego. Niosły mnie jak ptaka niosą skrzydła. Wystarczy czegoś bardzo chciec...nie bac się wyzwań jakie życie nam rzuca...i przec do przodu pełną parą. Jak nam się już zdaje, że na coś sił nie mamy to uwiarzcie...zawsze znajdziecie ukryte pokłady dodatkowej energii w sobie. Ona pomoże Wam realizowac założenia.

Pozdrawiam Nika :)

czwartek, 2 stycznia 2014

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2014!

Drodzy Czytelnicy.






Życzę wszystkim wspaniałego Roku 2014!
Radości i dużo zdrowia oraz finansowej stabilizacji w tych ciężkich czasach. Zapału do życia i dzielenia się miłością jaka jest w Nas z innymi.

WIELE SZCZĘŚCIA DLA WAS I WASZYCH RODZIN

WITAJ ROKU 2014!

http://www.youtube.com/watch?v=Sul0rTotyWU


niedziela, 15 grudnia 2013

CZTERDZIEŚCI LAT MINĘŁO. . . - Andrzej Rosiewicz (czołówka i piosenka z ...

40 LAT MINEŁO...

Dziś wybiła mi 40 tka :) Cieszę się, że dożyłam. Dziękuję za to Wszechmogącemu.
 Za całe te 40 ści lat. Upadków i wzlotów. Dziękuję.

Wiadomo, że przed urodzinami ma się doła i takie tam różne dziwaczne mysli. Mnie też to nie ominęło.Teraz wraz z rodzinką jesteśmy w Paryżu. Odreagowuję.Taki mi mój mąż i brat sprawili prezent. Nie tylko to ale parę innych rzeczy .

Któż nie kocha prezentów. Warunek. Są dane z serca nie z przymusu czy poczucia konieczności.

Będę miała sporo do opisania. Choc to nie będzie o Turcji to zaliczę w poczet Podróże Małe i Duże.

Co do wpisów to je wznowie po powrocie z Paryża. Mam też kolejne tłumaczenie do wykonania.

Kończy się sezon turystyczny a zaczyna dla tłumaczeń :) Miła odmiana. Zwłaszcza jak się lubi to co się robi.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie


piątek, 29 listopada 2013

UWAGA NOWE ZARZĄDZENIE W SPRAWIE WYKUPU WIZ TURYSTYCZNYCH NA GRANICACH TURCJI w 2014r.

Ponieważ ten fakt dotyczy sciśle mojej pracy dlatego zamieściłam szczegóły dotyczące zmiany na moim profesjonalnym blogu przewodnika.

Wystarczy kliknąc w link by dowiedziec się wiecej.

http://turcjawycieczki-nika.blogspot.com/2013/11/uwaga-nowe-zarzadzenie-odnoscnie-wykupu.html

Pozdrawiam serdecznie Nika