sobota, 22 marca 2014

MIEJSCA W KTÓRYCH BYWAM....KALEJDOSKOP PODRÓŻY Z NIKĄ


Przeglądając przepastne archiwa mego komputera, natknęłam się na sporo zdjęc , którymi chciałabym się z Wami podzielic. Lubię na nie patrzec. Myślę, że i Wy macie prawo na nie patrzec oczyma jakimi chcecie...



           KLASZTOR SUMELA...TRABZON

                     
                            ANI...GRANICA Z ARMENIĄ ...WSCHÓD TURCJI...granica za mymi plecami...NATURALNA.

                     YEDIKULE...MURY KONSTANTYNOPLOLA...


                         URFA PROJEKT GAP ZA MNĄ  RZEKA EUFRAT



                 MOST SEPTIMUSA SEVERUSA...KAHTA



                               BOSFOR...WIDOK Z WIEŻY GALATA


                               MÓJ OCHRANIARZ...:)


            DO ...RE...MI ....FA...SOL LA ...SI DO DO DO...:)


 
W TURCJI ŚWIAT JEST INNY MAGICZNY...JAK W ALICJI W KRAINIE CZARÓW ZDARZAJĄ SIĘ W NIM DZIWNE RZECZY...



                         SENNA DOLINA...MILAS M.EGEJSKIE




DOM PASTERSKI W DOLINIE...CAŁY Z KAMIENIA...I ŻELAZNE OKNA.


     SKAŁY TUFOWE KAPADOCJI...MOŻLIWE TREKKINGI ZE MNĄ...Odjazdowa sprawa.
                 SARDES ...JEDEN Z KOŚCIOŁÓW APOKALIPSY ŚW.JANA





WIDOK NA MIASTO EFEZ...Fotkę zrobiłam ze wzgorza z murów obronnych Efezu. Widok na Agorę administracyjną i ODEON.
            GÓRA NEMRUT...ADIYAMAN= KAHTA.




PODRÓŻ DŁUGA...CZAS SIĘ POSILIC.....COP SIS...JAGNIĘCINA NA PATYKU W FORMIE SZASZŁYKU..


                                      BŁĘKITNE MEDRESE...SIVAS


     Z AZJI NA EUROPĘ...WIDOKI Z NAD BOSFORU...ISTAMBUL...


       NA RYBY CZAS....O ŚWICIE ŁOWIENIE W BOSFORZE...napsi na moście Łowienie wzbronione.

 KANYON ...ANTALYA


   TO CI OSIOŁ...ILE JA SIĘ NAMĘCZYŁAM BY NA NIEGO WSIĄŚC...JA WSIADŁAM A ON SIADŁ...I ANI DY DY...


WIARA W TO, ŻE UMIĘ LATAC ZAWSZE DODAJE MI SKRZYDEŁ...ALE WAGA NIE POZWALA SIĘ UNIEŚC...ZBYT WYSOKO...:)
 MOŻE ARBUZA...WIECIE JAK JE WYBIERAC BY NIE ŻAŁÓWAC, ŻE SIĘ CIĘŻARY NIOSŁO A SMAK ŻADEN ?
 
NIKA ...mówi pa pa 

TWITTER W TURCJI ZABLOKOWANY!

Wczoraj większością internautów tureckich wstrząsnęło zablokowanie Twittera. Nie da się ukryc, że Turcy go opanowali włacznie z postaciami z rządu! Urzędów miasta i Urzędów Metropolii całej Turcji. Jak ktoś chciał się wygadac do polityka bądź mu coś wytknąc mógł go Twittnąc ...:)


                                                              OMOTANY TWITTER...

Taaa inwazja na `niebieskiego ptaszka ` to początek nie opobiwązującej w Turcji wcale ciszy przedwyborczej. Tak też szacowny premier prohibitator, chce uciszyc swoich przeciwników,

Mówi się o kolejnej próbie przejęcia wyborów . które tu się odbędą 30.Marca.

Cóż nie ukrywam, że większośc ma dośc tego rządu i chcą by jak najszybciej się wyniósł. Turkom bokiem wychodzą przekręty głowy państwa i inne machloje. On się wypiera a ludzie krzyczą PODDAJ SIĘ RZĄDZIE!

Pieniądze w milonach liczone znalezione w kartonach po butach w domach ważnych osobistości. To tylko preludium.

Czy grozi blokada innych portali społecznościowych...kto wie...You Tube czy Fecebook. To nic Turcy szybko znajdują inne bramki by koszystac z nich dalej. Na Facebooku można ściągnąc wszelakie typy obchodzenia blokad na PC, SMARTY I ANDROIDY.


                                         NIE OGONI SIĘ....

Wygląda na to , że sukcesywnie co kilka lat powtarzane blokady wycwiczyły w obywatelach instynkt obronny.

A ja na blokadzie nie ucierpiałam, bo nigdy nie chciałam używac Twittera , choc mój telefon czy PC starały się mi go siłą wcisnął...jak ktoś mnie zna to wie, że ja jestem niebieskie gadające ptaszysko...w kolorze blond.
                                              foto .2009


Pozdrawiam Serdecznie Monika.K

Obara International - Live at Manggha - 7UP

21. IZMIRSKI FESTIWAL JAZZOWY EUROPA ...Zakończony


W tym roku udało mi się na ostatnią minutę i to za sprawą brata Macka (  bilety ) udac na koncert kończący 21. Izmirski Festiwal Jezzowy, który co roku odbywa się w Metropolii Egejskiej.


         



Jak pewnie wiecie Jazz ma wiele twarzy, te wszystkie twarze jazzu można było oglądac i wysłuchac w ciągu ponad 2 tyg. koncertowania i warsztatów.  Festiwal rozpoczął się 03 marca i zakończył 20 marca.
Do towarzystwa pojechał ze mną Ojciec Ensio. Włoch, który sprawuje w Izmirze posługę kapłańską.




Koncert odbywał się w Hali Koncertowej Ahmed Adnan Soygun.

Od kilku lat IKSEV oraz Konsulat Polski w Istambule organizują wspólnie te i letnie koncerty w Efezie. W tym roku dzieje się wszystko przy wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza. Odbywają się koncerty polskich artystów w Turcji oraz tureckich w Polsce.Wiele innych ciekawych wystaw ma miejsce w Istambule w Muzeach.


Wracając do koncertu, było to ciekawe doświadczenie wizualne i audio . Jazz innowacyjny. nowoczesny. Niektórych zachwyca  a innych szokuje.




Mnie się bardzo podobało. Przed nami wystąpił kwintet Macieja Obary ...Maciej Obara International Quartet and Tom Arthurs.




Tu można zapoznac się ze szczegółowym programem tamtych dni. Było wielu polskich artystów. Ja wstyd się przyznac ale z natłoku spraw przegapiłam inne koncerty. http://www.iksev.org/tr/caz-festivali/program


Monika K.

Obara International - Litania

HERITO ...TURCJA....600 LAT MINĘŁO..I NIE JEDEN DZIEŃ...

Minęło niecałe 2 tyg, gdy w swej skrzynce mailowej zobaczyłam zapytanie z HERITO POLSKA przy Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie. Była to propozycja współpracy związana konkretnie z tym szczególnym numerem kwartalnika poświęconego kulturze tureckiej i historii stosunków polsko-tureckich,  prośba o wystawienie recenzji.

Z okazji obchodzonego w tym roku 600 lecia stosunków dyplomatycznych obu krajów  Herito przygotowało bardzo szczególne wydanie. Oczywiście z radością podjęłam się tej współpracy, jest to dla mnie  jakże miłe wyróżnienie a przede wszystkim  temat w kwartalniku jest ściśle związany z profilem moich blogów oraz zawodem przewodnika.

Cieszę się, że w końcu znalazł się ktoś kto zechciał zwrócic uwagę na fakt, iż relacje polsko - tureckie nie ograniczają się do zawieranych związków małżeńskich przez obywateli obu tych krajów czy sprzedawanych w budkach kebabów.



Już się nie mogę doczekac co znajdę w tym wypasionym kwartalniku. Herito zaprosił do współpracy wielu specjalistów w tematach polsko-tureckich układów. Gratuluję pomysłu!





Wczoraj dotarł do mnie pocztą egzemplarz recenzencki.
Państwo będą mieli okazję go zakupic od dnia jego oficjalnej emisji...czyli od 7 ego Kwietnia 2014.

Zabrałam się za czytanie...jest to solidnych rozmiarów książka,  posiada ponad 230 stron.


Już wkrótce do nabycia w sklepie internetowym w j. poskim i angielskim oraz w wersji elektronicznej.

Pozdrawiam serdecznie ...Monika K.

niedziela, 16 marca 2014

TELEFONY W MOJEJ GŁOWIE...MOŻNA ZWARIOWAC! OWE REGULACJE PRAWNE DOTYCZĄCE REJESTRACJI KOMÓRKOWYCH TELEFONÓW.

Nie minął rok może 2 jak pisałam jak trudno zarejestrowac swój telefon. Wtedy moja wyobraźnia niestarała się dostrzec, że może byc jeszcze gorzej. To, że pracownicy w punktach operatorów wymagali czytelności pieczęci wjazdowych wydawało mi się absurdem. Wtedy wystarczyło 30 min by dokonac rejestracji telefonu. TERAZ TRZEBA NA TO 3 DNI!!! i zasobnej kieszeni!



   
                    MOJE ODCZUCIA O REJESTRACJI...STĄD TA EMALIA...:)

PROCEDURA REJESTERCJI...ja do dziś nie mam zarejestrowanego telefonu od czwartku!
KROK 1.
W czwartek złożyłam a Policji podanie o  wydanie mi zaświadczenia o opuszczeniu i powrocie do kraju. Wpierw musiałam skopiowac paszport. Następnie pójśc go podsteplowac do okienka. Pomylołam się i poszłam do paszportowego. Stamtąd spowrotem i do okienka.  Następnie ponownie do działu dla cudzoziemców by oddac tam swoje podanie. Termin oddania...za 3 godz. Zecydowałam, że czekac nie będę.

KROK 2 SKARBÓWKA

Poszłam do Skarbówki by opłacic 119 tl Czyli ok 160 Zł za rejestracje. Pan na kasie powiedział mi, że mam się lepiej upwenic czy moge dokonac rejestracji mego telefonu. Ponieważ ostatnio rejestrowałam 2 lata temu ale czy minął termin lepiej się upewnic.Raz wpłacona kasa przepada.
Usiłowałam się dodzwonic do instytucji , ktora odpowiada za rejestr. Bezskutecznie. Sprawa sie odwlekła na następny dzień . W piątek odebrałam papier z policji, miedzyczasie dodzwoniłam się do instytutu rejestracji i otrzymałam info o zgodzie na rejestrowanie, poszłam do skarbowki .

Należy oddac im swój paszport oraz podac IMEI telefonu, który będziemy rejestrowac.

KROK 3 DZIEŃ 2

Juz zadowolona, że mam wszystko co trzeba ...doznałam niemiłego rozczarowania. Po to by zarejestrowac komórke,,,muszę miec UWAGA poświadczenie o zameldowaniu na terenie Turcji. Stoczyłam 2 boje u 2 różnych operatorów...jak by nie było dośc paszportu i dowodu osobistego T.C.

Istna masakra. Zaświadczenie odbiorę jutro. Nie wliczając weekendu...to będzie 3 DZIEŃ!

RZĄD ZŁODZIEII DO N POTĘGI ZADBAŁ O TO BY DOSTAC SWOJE DO KIESZENI ALE NIE POZWOLIC NAM ZA SZYBKO WRÓCIC DO PRACY...BY ODROBIC 119 TL . A ha i 30 Tl obowiązkowo trza zapłacic u OPERATORA.

Tak więc Ci którzy chcą uzywac karty tureckiej w telefonie zakupionym poza granicami Turcji. Nieźle się będą musieli nagimnastykowac. To Prawo obowiązuje od tego roku czyli 2014.


sobota, 15 marca 2014

BAFA BAF...CZYLI JEZIORO BAFA W WIOSENNEJ ODSŁONIE

Jezioro w Regionie Egejskim ,  na drodze Soke- Milas ,które powstało z oderwania się Morza Egejskiego. Nanoszone przez Rzekę Duży Meander aluwiony ( dirbiny skalne oraz gleba, spłukiwane z opadami deszczu do rzeki )  wypłyciły do takiego stopnia pewną częśc morza, że doprowadziły do odcięcia sporego kawałka z zatoki delty Rzeki Meander .  Jezioro znalazło się po jej południowo wschodniej stronie. Zasobne jest w słoną i słodką wodę, Słodka woda wypływa z wielu podziemnych żródeł , znajdujących się pod dnem i na brzegach jeziora.
Jezioro jest jeziorem płytkim. W najgłębszym miejscu ma 21 m. Żyją w nim węgorze. Myslę, że tylko one mogą w takim środowisku czuc się dobrze. Niedawno na jeziorze wybudowano tamę...cóż było do przewidzenia, że jezioru odebrano tym samym możliwośc oczyszczania się, Zostało zablokowane ujście do rzeki. Lecz Matka Natura sama sobie reguluje przepływ wody...niesutawicznie po podniesieniu się poziomu wody przelewając się przez ściany zapory,







                                         

                           HIERARCHIA ZACHOWANA...PAN PRZODEM...CHICKEN GUIDING...LOL




Okolice Jeziora: wysepka z małym klasztorem z IV wieku.
Herakleia : Antyczne miasto z  ruinami kościołów ukrytymi w skałach oraz  ruinami murów obronnych miasta.

Góry Bes Parmak...Pięciopalczaste...ze stromymi szczytami...ciekawe pod względem geologicznym.

Nieopodal Soke Ovasi...pieknych terenów uprawnych i podmokłych. Z niesamowitą ilością ptaków różnej maści.

Jezioro Bafa to malownicze okolice ...położone tak przepięknie, że co roku wiosną tradycyjnie od wielu lat odbywam tam wycieczki weekendowe. Jest to niesamowicie magiczne miejsce. Ze starymi gajami oliwnymi ...górami i świętym spokojem! Życie sielskie i anielskie.








piątek, 28 lutego 2014

TURECKIE NAPOJE...CO KTO LUBI I CO WOLI

Witam wszystkich. Polecam każdemu, kto tu zajrzy by dowiedział się troszkę o napojach dostępnych w Turcji . Myślę, że da to wgląd w typ napojów, które  przyjeżdżając na wakacje będziecie mogli wybierac względem własnego gustu. Ja już pisałam w różnych swoich postach trochę o jednym trochę od drugim , lecz w odmiennych kontekstach i nie o wszystkich napojach.

Ten post jest inny.

Jest to projekt Gosi autorki Bloga Rodzynki Sultańskie. Ja rónież zapytana o chęc swojego wkładu w posta zgodziłam się z przyjemnością. Mój wpis znajdziecie w dole postu pt. SODA. Oczywiście soda i ayran to nie jedyne moje ulubione napoje.

Latem i zimą ( Zima w Izmirze to plus 18C -23C ) staram się codziennie pic albo ATOMA albo sok z Marchwi.
Konieczna jest też od czasu do czasu kawa po turecku. Robiona tradycyjnie w tygielku średnio słodka( orta). Stawia na nogi! Jest też inna metoda gotowania kawy w filiżance na ogniu. Nie lubię tego sposobu parzenia, gdyż tworzy się na filiżanę skorupa z fusów, którą ja przebijac muszę łyżeczka...a do tego  jest ona potwornie gorąca.

Gosi gratuluję wspaniałego pomysłu. Ile ludzi tyle preferencji. Życzę miłej lektury.

RODZYNKI SUŁTAŃSKIE ...TURECKIE NAPOJE 

http://rodzynkisultanskie.blogspot.com.tr/2014/02/tureckie-napoje.html


Pozdrawiam serdecznie MoNika Szklanny Kaçar.

poniedziałek, 24 lutego 2014

GDZIE FAJNIE BYC...IZMIR I OKOLICE...GDZIE CHCE BYWAC....WULKAN ERCIYES....ANATOLIA


AKWEDUKT KIZILCULLU....SMYRNA IZMIR...133 r.p.n.e-395 r.n.e z tyłu akwedukt osmański





WIDOK Z ZATOKI IZMIRU NA ALSANCAK...JEDNA Z NADBRZEŻNYCH I EKSKLUZYWNYCH  DZIELNIC METROPOLII.



         LODOWE MIGDAŁY...obrane ze skórki migdały w lodzie...fantastyczny przysmak!

Z WIZYTA W GROBOWCU PERSKIM...FOCA, IZMIR.



   

                                                            FOCA....ANTYCZNA FOKEA...









                                        WJAZD NA ERCIYES...WYCIĄG NARCIARSKI



          JESIENIA...

WIZY...podaje za Ambasada Polska w Ankarze

7 LUTEGO 2014

Zmiany w systemie uzyskiwania tureckich wiz



Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Turcji poinformowało, 
że wizę w celach turystycznym albo biznesowym do zakończenia sezonu turystycznego 2014 będzie 
można uzyskać zarówno za pośrednictwem systemu E-visa, jak i w przejściu graniczym.

Zgodnie z informacjami tureckich władz od 11 kwietnia 2014 roku planowano, że wizę w celach turystycznym albo biznesowym będzie można uzyskać jedynie za pośrednictwem systemu E-visa: https://www.evisa.gov.tr bądź w placówkach dyplomatycznych Republiki Turcji. Nowe rozwiązania miały całkowicie zastąpić dotychczas obowiązujący tryb, w tym możliwość nabycia wizy na granicy.

Turecki MSZ poinformował, że do zakończenia sezonu turystycznego 2014 ma zostać wprowadzony okres przejściowyW jego trakcie nadal będzie można nabyć wizę na granicy, ale jej cena wzrośnie do 30 USD (lub odpowiednio 25 EUR albo 20 GBP).

Dotychczasowa cena tj. 20 USD będzie stosowana jedynie w przypadku ubiegania się o wizę za pośrednictwem systemu E-visa. Portal ten aktualnie funkcjonuje w trzech wersjach językowych: angielskiej, hiszpańskiej i francuskiej. W przyszłości zostanie rozszerzony o inne wersje językowe, w tym polską. Ponadto wizę będzie można uzyskać w biurach niektórych linii lotniczych, za pośrednictwem biur podróży oraz w specjalnych interaktywnych kioskach na tureckich lotniskach.


Za pośrednictwem sytemu E-visa w prosty sposób można uzyskać wizę do Turcji. Najpierw należy wprowadzić wymagane informacje, następnie dokonać płatności kartą i wydrukować potwierdzenie, które zostanie przesłane na wskazany w trakcie procedury adres email. Wydrukowane potwierdzenie zastępuje wizę w postaci wklejki - należy okazać je urzędnikom na tureckiej granicy i zachować przez cały okres pobytu w Turcji.

Wizy turystyczne nabywane na granicy lub poprzez system E-visa upoważniają do pobytu na terenie Turcji przez 90 dni w okresie 180 dni jej ważności (licząc od pierwszego wjazdu) bez prawa wykonywania pracy. Oznacza to, że po wykorzystaniu prawa do trzymiesięcznego pobytu nie można wjechać na teren Turcji do czasu wygaśnięcia nabytej wizy, tj. pół roku po dacie pierwszego przekroczenia granicy. Taką samą wizę uzyskuje się na przejazd przez Turcję tranzytem.

Obywatele polscy, którzy zamierzają przebywać w Turcji dłużej (powyżej 90 dni) lub w celach innych niż turystyczne, np. podjęcia szkolenia, nauki, pracy, uczestniczenia w badaniach, wykonywania prac montażowo-serwisowych, połączenia się z rodziną, powinny otrzymać w Ambasadzie Republiki Turcji wizy odpowiednie do celu planowego pobytu.

http://ankara.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/zmiany_w_systemie_e_visa

Zor Kadın (Sertab Erener) Trudna Kobieta ;) a jak inaczej moglo by byc?

FUNDA ARAR- ARAPSAÇI

100.000 KLIKÓW MINĘŁO...NAWET NIE WIEM JAK :)

JEJKU DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM , KTÓRZY MNIE CHCĄ CZYTAC I TYM KTÓRZY TRAFIAJĄ NA MEGO BLOGA PRZYPADKIEM, BO WIDZĘ, ŻE ODWIEDZINY OSIĄGNĘŁY MOJĄ MAGICZNĄ SUMĘ 100 TYS!!!

TAK DŁUGO NA TO CZEKAŁAM. !





OBY TAK DALEJ...TERAZ DO ....Ojj mnie to frajdę sprawia jak czytacie co piszę, Piszę tak jak mogę często lecz nie codziennie i nawet nie raz na tydzień. Piszę jak daję radę czasowo i jak mam natchnienie do pisania. W głowie noszę a w piśmie przelewam jak mnie nachodzi pisanie.

Wszystkim WAM DZIEKUJE PO 100 kroc! :)

wtorek, 4 lutego 2014

Fantastyczna Grupa Pod Wezwaniem...Z cyklu " Z Pamiętnika Przewodnika " Pielgrzymkowa grupa z Zawiercia 05.10-13.10.2013



Czas płynie tak szybko, że nawet się nie obejrzałam a tu już koniec stycznia. Zeszły rok był bardzo intensywny a i 2014 rok zaczął się nie zbyt ciekawie. Ponieważ to co tu napiszę skierowane jest nie tylko do czytelników mego bloga lecz przede wszystkim do moich niesamowitych turystów pielgrzymkowych, to mieszcząc się jeszcze w ramach Noworocznych Życzeń chcę życzyc Wam wszystkim i Księdzu Janowi wszystkiego co najlepsze, najpiękniejsze i oby Wam się szczęściło a Bóg błogosławił. Bądźcie tacy jakich Was poznałam!

PIELGRZYMOWANIE...to całkiem inna podróż przez Antyczny Świat. To oglądanie antycznych ruin i uczestniczenie w zdarzeniach tamtych dni jakby się żyło za czasów naszych pra-przodków. To modlitwa i rozważanie biblijnych zdarzeń i ich przekazu. To radosne śpiewy i pozytywne spojrzenie na to co nie koniecznie piękne. To szukanie piękna we wszystkim ...nawet w brzydocie. To dzielenie się. Oczywiście, jest to mozliwe, gdy uczestnicy pielgrzymki są tego świadomi.


Nasze wspólne spotkanie zaczęło się od przylotu grupy do Istambułu. Był pogodny wieczór lecz dośc chłodny jak na tą porę roku. Z lotniska pojechaliśmy do hotelu, nie było tak łatwo dostac się wąskimi i jednokierunkowymi drogami w pobliże hotelu. Mieliśmy trochę technicznych utrudnień. Kierowca manewrował a grupa klaskała. To była dla mnie 1 wsza wskazówka, że grupa jest pozytywnie nastawiona. Zawsze zaczynam swoją wycieczkę od obserwacji poszczególnych uczestników w dzień naszego pierwszego spotkania. Potem szybkie odświeżenie i jechaliśmy na kolację. Na drugi dzień czekała nas dalsza trasa.

Z grupą przyleciała Pani Hania. filigranowa blondynka  o radosnym usposobieniu i miłym uśmiechu. Jak się wktórtce miało okazac...Pani Hania była nie tylko w charakterze pilota ale przede wszystkim w charakterze Przewodnika Duchowego. Tak, Pani Hania jest Przewodnikiem  w Ziemi Świętej...mianowanym przez Watykan. Bardzo mnie to ucieszło. Oznaczało dla mnie ciekawą współpracę. Nie pomyliłam się. Ja opowiadałam o antyczności , Hania o religii i jej aspektach. Ksiądz Jan natomiast czuwał nad porządkiem modlitw i codziennej mszy jak i nad tym byśmy z Hania czasem się nie pokłóciły za bardzo , gdyż nie jednokrotnie  miałyśmy odmienne zdanie na ten sam temat. Tylko w poglądach się rózniłysmy w reszcie byłyśmy zgodne. Jednak kto się czubi ten się lubi :) Nawiązałyśmy ze sobą dobry kontakt. I tak już zostanie.

Program jak na 8 dni mieliśmy bardzo obładowany. Włos mi się na głowie zjerzył jak go zobaczyłam. Agencja turecka znalazła mnie zbyt późno i nie możliwa była korekta programu na tym etapie czasowym. Błagali mnie bym poprowadziła wycieczkę jak jest ...a w następnym roku uzgodnią ze mną szczegóły programowe. Się okarze. Trasa  obejmowała niektóre z najważniejszych miejsc związanyach z chrześcijaństwem. W tym niektóre z 7 Kościołów Apokalipsy wg. Św. Jana.

Nie będę tu opisywac przebiegu całej wycieczki lecz najważniejsze i najciekawsze myślę, Nasze wspólne przeżycia.

KAPADOCJA...

Przyjechaliśmy pod wieczór. Zmęczeni długą trasą. Msza św. kolacja i na drugi dzień z rana zwiedzanie. Jeszcze w będąc w drodze, ksiądz Jan spytał o miejsce w którym mógłby odprawic Mszę Św. Postarałam się by było to coś niezapomnianego.
Grupa wzbudzała moją wielką sympatię. Chciałam by zapamiętali ten moment na zawsze. Chyba mi się to udało? Mam nadzieję :) Zadzwoniłam do mego przyjaciela po fachu Murata. Ten zaproponował mi spotkanie  w okolicy kościoła , bo miał w tym dniu wolne. Powiedział, jak chcesz to nakręce Waszą Mszę na moim aparacie fotograficznym i będzie na Pamiątkę.Pomysł wydał mi się trafiony w 10 tkę. Nie pytając się o zgodę grupy ...chciałam im zrobic niespodziankę.




                                zdjęcia nadesłane przez moje turystki... Kościółek na Kapadocji.

W Połowie dnia przeszliśmy w okolice antycznego kościoła. Nauczona doświadczeniem... powiedziałam grupie, że będzie to podejście dośc wysokie. Nie użyłam celowo słowa strome! Och...no i nie powiedziałam jak forsującą trasę będą musieli pokonac. Pewnie połowa by zrezygnowała. Jednak jak weszliśmy po krętych kamiennych schodach na skałki to zaczęła się u niektórych uczestników , nie tyle panika co lęk. Lęk wysokości. Nie było odwrotu...trzeba było pokonac trasę do opuszczonego i zapomnianego X wiecznego kościółka w skale. My z Hanią stojąc w najbardziej niezabezpieczonych miejscach trasy asekurowałyśmy wejście grupy do Kościółka. Tym czasem Murat pożyczył na moją prośbę stolik od naszej znajomej Pani od  swieżo wyciskanych soków, by Ksiądz Jan i drugi Ksiądz mieli gdzie odprawic Najświętszą Ofiarę,
W kościółku czekał już rzeźbiony stolik drewniany a prócz tego, ktoś wcześniej zapalił też świeczki. Pewnie grupa prawosławna miała swoją modlitwę przed nami.Przyszliśmy na gotowe :) Lepiej nie można by sobie było wyobrazic.

Jeszcze zasapani zaczęliśmy modlitwę, Murat kręcił i robił zdjęcia. Po skończonej Mszy zwołałam wszytskich do wspólnej fotografii ...poniżej :)



Objaśniłam krótko historię kościółka i wracaliśmy do autokaru. Choc fajnie jest to musi coś byc nie tak. Wracaliśmy a wtedy nie którzy zaczęli narzekac że jak mogłam nie powiedziec, że tak wysoko...a wtedy odezwała się P. Ania. Osoba już w stosownym wieku. Jednak niesamowicie energiczna. Pani Ania wzięła mnie w obronę. Jak zaczęła opowiadac to mnie się oczy szeroko otworzyły. Dla Niej to był Wehikuł czasu...przeniosła się do czasów...prześladowania Chrześcijan! Wydawało Jej się, że ją gonią prześladowcy i wraz z innymi chcą zabic. Ja jak to usłyszałam to byłam w szoku. Pani Ania nazwała Naszą Mszę Przeżyciem Jej Życia. Mam 75 lat mówi ale czegoś takiego nigdy nie przeżyłam. Rozpłakała się,,,,narzekający umilkli. Nigdy nie poruszył już nikt tematu wysokości. To Pani Ania nadała temu miejscu niesamowitego splendoru. Ja w głębi serca płakałam z Nią.

KONIA-  IKONIUM
Przygoda na Kapadocji i w dalszą trasę. Przez Konię do Antalii. W Konii * dawne Ikonium otwarły się dla nas podwoje kościoła św. Pawła. Tak jest tam kościół. Numer telefonu nie jest taki prosty do zdobycia. Otrzymaliśmy telefon od znajomego Derwisza, który przekazał go memu mężowi. Tak więc kolejne niesamowite zdarzenie...Dzięki Derwiszowi otwarły się dla nas bramy kościelne. Kościół ten nie ma własnego księdza, opiekują się nim 2 przesympatyczne siostry.

IZMIR- SMYRNA
Inne ciekawe zdarzenie miało miejsce w Izmirze, gdy grupa miała zobaczyc Kościół Św. Polikarpa. Ja podporowadziłam grupę pod kościół, lecz nie miałam nadziei, że uda się nam wejśc... normalnie potrzebna jest oficjalna zgoda pisemna. Jest to konieczne w wiekszości kościołów w całej Turcji. Zwłaszcza kościół św. Polikarpa to siedziba biskupia. Dlatego tym trudniej się tam dostac. No nic, zadzwoniłam na dzwonek i ....zapytano ile osob liczy grupa...ja na to 40 skąd jesteśmy ..ja mówię, że z Polski i , że grupa ma wielkie nadzieje , że choc na chwilę wejdzie. I....te kilka sekund gdy czekalismy na odpowiedz zdały się wiecznością...wszyscy zamarli w oczekiwaniu...I otwarły się dla nas i te drzwi!. Grupa weszła a ja nachwilę zostałam na zewnątrz. Miałam coś do załatwienia. Z grupą weszła Hania. Zdąrzyli obejrzec kościół a oprowadził ich sam biskup, którego Hania wzięła za Kościelnego :) chciała podziękowac za asystę ....hmm i mało nie padła jak zauważyła Pierścień Biskupi. Zdarzyłam na wspólne zdjęcie..:) biskup był bardzo serdeczny. Jest Włochem i mało mówił po turecku a jeszcze mniej po angielsku.Ciekawie się nam rozmawiało :)  Jednak cała swą serdecznośc biskup wyraził w gestach. Niesamowite doświadczenie.




              PRÓBA ROZMOWY Z BISKUPEM W KOŚCIELE ŚW, POLIKARPA ...
   
     WEHIKUŁEM CZASU PO EFEZIE... :)





                                            SARDES....GIMNAZJUM.






                           ZOSTAŁAM ADOPTOWANA :) Super! trochę spuchłam w trasie...trudno.


                                    PERGE...STADION ....ANATLYA  taaa muszę schudnąc...koniecznie!


ISTAMBUL-KONSTANTYNOPOL

Ponieważ tak jak już wyżej pisałam to była dla mnie szczególna grupa. Postanowiłam , że i w Istambule dołożę starań by mogli uczestniczyc we mszy św. Tym razem w odkrytym prze ze mnie interesującym Kościele, jest to Kościół Ormiański w porządku rzymsko katolickim. I choc konieczne jest specjalne zezwolenie to ja dostałam się tam rozmawiając z niedawno poznanym opiekunem świątyni,  przez telefon.Wszystko przygotował. Celowo nie podaję nazwy. Ponieważ jestem zobowiązania do utrzymania tego w tajemnicy. Ławki musieliśmy sobie odkurzyc :)  Jak większośc kościołów nie jest on często otwierany. Opiekun oprowadził nas po kościele i opowiedział w kilku słowach jego historię.


Ostatni dzień w Istambule obfitował w atrakcje i sporo stresu. Częśc była z moim udziałem częśc bez.
 Idąc na Bazar Egipski zagubiła nam się jedna z najstarszych lecz najszybszych uczestniczek wyjazdu. Pani Anna tak się rozpędziła, że gdyby nie to iż mieliśmy kontakt komórkowy to byśmy się pewnie długo szukali albo wcale nie odnaleźli. Ja i Hania rwałysmy sobie włosy z głowy. Nie było by w tym tyle stresu, gdyby nie fakt, że nie mieliśmy wiele czasu bo grupa cała czekała w autokarze  i mieli byc transferowani na lotnisko. Nagle zadzwoniła Pani Ania i usiłowała opowiedziec gdzie się znajduje. Niestety nie potrafiła poprawnie przeczytac nazwy banku koło którego się znajdowała. Starałam się nie panikowac by nie wystraszyc  mej kochanej turystki.
Poprosiłam by przekazała telefon komuś kto tam jest na miejscu. Od Pana który się odezwał dowiedziałam się, że jest to dośc daleko. Poprosiłam by jak może by podprowadził ją pod Bazar Egipski ...odwdzięczę się powiedziałam. On na to, że bardzo chętnie ale nie może zostawic interesu bez opieki. Ja już widziałam czarny scenariusz. Mówię Hani w najgorszym wypadku pojedziesz z grupą a ja Was dogonię taksówką. Hania nie chciała o tym słyszec.  Przejazd zatłoczonymi ulicami Istambułu sporo zajmuje ...czas się kurczył a Pani Ani jak nie było tak nie było.  Po upływie ok 30 min...kierowca zadzwonił mi , że zguba dotarła do autokaru! Jaka była nasza radośc. To było niesamowite jak szybko trzeba było jechac by zdąrzyc, Z tego co wiem od Hani to z trudem zdąrzyli się odprawic. Jeszcze po drodze ktoś inny został bez paszportu bo zabrała go koleżanka. Więc do samolotu nie mogła Pani wejśc. Podczas gdy Jej koleżanka siedziała już na pokładzie samolotu.

Całe szczęście wszystko się dobrze skończyło.  Grupa była pełna dobrych i kulturalnych ludzi. Których radosc  i miłości dawała się odczuc na każdym kroku. Nawet jeżeli czasem było coś nie tak to zniknęło pod stosem dobrych emocji. Dziekuję Wam za sympatię jaką mnie obdarzyliście o zainteresowanie jakie mi daliście i o słowa wsparcia. Cieszę się, że jakoś ze mną wytrzymaliscie. Mam nadzieję, że uda nam się spotkac wkrórtce.

Cieszę się, że niektórzy z Was są ze mną w kontakcie mailowym. Bardzo mi miło!

SZCZEGÓLNE PODZIĘKOWANIA SKŁADAM TYM PANIOM, KTÓRE POSŁAŁY MI ZDJĘCIA. DZIĘKI WAM MAM CO WSPOMINAC! PANI KRYSIU, PANI EWO I PANI ZOFIO !! WIELKIE DZIĘKI. POZDRAWIAM SERDECZNIE! POZDRAWIAM  CAŁĄ GRUPĘ PIELGRZYMKOWĄ Z KOŚCIOŁA POD WEZWANIEM ŚW.BRATA ALBERTA CHMIELOWSKIEGO I WSPANIAŁEGO KSIĘDZA JANA.
Macie niesamowita kondycję! Gratuluję Wam wszystkim i każdemu z osobna!


Obiecuję, że film z naszej wspólnej Mszy zamieszczę na you tube i na moim blogu by wszyscy mogli obejrzec.





poniedziałek, 27 stycznia 2014

OBCHODZIMY W TYM ROKU ....600 LECIE STOSUNKÓW POLSKO-TURECKICH ...

W Tym roku mija 600 lecie zawarcia stosunków dyplomatycznych między Polską i Turcją.

Ja posiłkuję się już gotowym materiałem by Wam o tym podac pierwsze info. Obiecuję, że w tym roku poznacie wielu Polaków, którzy na dworach Sułtańskich czynili wiele dobra. Którzy czasem zmieniali swoje wyznanie i imiona lecz nie wypierali się swej Polskości. Będę Wam pisac o wielu WIELKICH osobistościach. 

Śledzcie też to co w Polsce będzie się działo ze strony tureckiej. Ja będę się starała zapoznawac Turków z polską kulturą i sztuką. Mam pewne plany. Mam nadzieję, że się powiodą. Oby się powiodły...bardzo tego chcę! Kurcza i to już od 2 lat to w głowie noszę.

W tym roku wycieczki ze mną przyjmą inny  zagadkowo-kulturowy charakter...jaki...się okarze. Co Ja już w głowie mam  :)

Teraz odsyłam do artykułu z Programu I Polskiego Radia i przygotowanego przez mego znajomego i własciciela bloga pt. Polnia w Stambule

Miłego czytania i koniecznie odsłuchajcie audycje radiową. 

          
                      SZCZĘŚCIARZE JESTEŚMY MY POLACY I MY TURCY ...że mamy siebie :)


Polak Turek dwa… bratanki?

by Polonia w Stambule

Polaków i Turków łączą setki lat wspólnej historii. Każdy, kto w to wątpi przez najbliższy rok będzie miał szansę przekonać się o prawdziwości tego twierdzenia. Właśnie rozpoczął się Rok Polsko-Turecki, który jest świetną okazją do poznania kraju Ataturka.

Polak Turek dwa bratanki
W tym roku mija 600 lat od zawarcia między Polską a Turcją stosunków dyplomatycznych. Niewiele krajów może pochwalić się tak długą historią relacji dyplomatycznych. Z okazji jubileuszu Republika Turcji organizuje w naszym kraju wiele wydarzeń kulturalnych i artystycznych.
Otwarcie Roku Polsko-Tureckiego w Warszawie nastąpiło wraz z otwarciem wystawy "Mimar Sinan i jego wspaniałe czasy" w Muzeum Azji i Pacyfiku. Prezentuje ona w miniaturach tureckich portrety sułtanów, ich żon oraz obiekty architektoniczne, zaplanowane przez genialnego mistrza Mimar Sinana, który do dziś inspiruje architektów na całym świecie.
Ambasador Republiki Turcji w Polsce, Yusuf Ziya Ozcan, mówi w rozmowie z Jedynką, że Polacy są w Turcji lubiani, choć za sympatią nie stoi wiedza na temat naszego kraju. - Jeśli się spyta ludzi co wiedzą o Polsce, to nikt nic nie odpowie. Celem naszych starań jest stworzenie wymiany informacji o sobie, wypełnienie braku wiedzy - opowiada dyplomata. W tym celu w Polsce zostanie pokazana m.in. turecka sztuka, muzyka, teatr i folklor.
- Musimy to zrobić, bo 600 lat przyjaźni to rzecz w świecie unikatowa. Nie słyszałem o krajach, które by miały równie długą historię stosunków dyplomatycznych jak nasza - mówi. Yusuf Ziya Ozcan dodaje, że choć nie zawsze byliśmy przyjaciółmi, to mamy bezcenną historię stosunków politycznych, która jest wartością samą w sobie.
Ambasador tłumaczy, że wspólne dzieje naszych krajów jest dobrym fundamentem służącym budowaniu porozumienia m.in. w dziedzinie handlu. Bilans w tym zakresie pomiędzy Polską a Turcją wynosi ponad 5 miliardów dolarów. - Chcemy, żeby było więcej. Chcemy razem prowadzić biznes w Afryce; oba kraje na tym zyskają - mówi. Początkiem na drodze do wspólnych interesów jest kultura, która, jak podkreśla ambasador, jest szczególnie ceniona przez Polaków.
Dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku Joanna Wasilewska mówi, że Polacy czują się dobrze w Turcji, a Turcy w Polsce. - Turcja jest również bardzo popularnym kierunkiem turystycznym, m.in. dlatego, że atmosfera jest sprzyjająca. Jedną z bardziej emocjonujących części tego typu wyjazdów są zakupy - mówi Joanna Wasilewska.
O Roku Polsko-Tureckim, Sinanie i jego czasach oraz o miniaturach tureckich mówili w audycji: ambasador Republiki Turcji w Polsce p. Yusuf Ziya Ozcan, dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku Joanna Wasilewska, kuratorka wystawy Karolina Krzywicka i turecka miniaturzystka Oya Kuyumcu. Zapraszamy do wysłuchania całego programu!
tu posłuchacie audycji w radio.
Rozpoczął się Rok Polsko-Turecki (Audycja - "Rozdroża kultury")
"Rozdroża kultury" poprowadził Michał Montowski.